Zawsze niedoceniana.

#1 2012-07-21 16:39:13
natusiek

Zarejestrowany:

2012-07-21

Posty: 1

Mam problem w rodzinie. A dokładniej czuję się jakbym ja była tym problemem.
Zacznę od tego, że moja rodzina jest dość nietypowa. Nie będę jej dokładnie opisywać, bo czasami dzieją się w niej rzeczy, które przeraziłyby człowieka. Nie dochodzi tu do rękoczynów, ale są często kłótnie, których ja nie popieram. Czasami czuję się inna, jakbym nie była z tej rodziny. Nie jestem nerwowa tak jak moi rodzice i rodzeństwo, mam całkiem inne poglądy na świat. Chcę osiągnąć w życiu wiele, tylko, że ta rodzina nie popiera tego, iż ja chcę być inteligentniejsza od nich(Większość nie popiera nawet tego, że lubię czytać książki), że chcę w przyszłości założyć normalną rodzinę, w której nie będzie takich kłótni. Wiem, że jabłko nie spada daleko od jabłoni, ale ja chciałabym jednak przełamać to przysłowie i spróbować być inna niż moi rodzice, którzy mogę to szczerze powiedzieć, niezbyt się mną opiekowali, gdy byłam mała. Teraz też liczą na samokształcenie swoich córek i syna. Tylko, że moim problemem jest to, iż nie mam silnej woli. Często siostry wmawiają mi, że jestem głupia i niczego nie osiągnę. Wiem, że to niedorzeczne, ale jednak zdarzają się osoby, które chcą osłabić pewność siebie innych osób.
Od kiedy pamiętam zajmowała się mną babcia. Karmiła mnie, ubierała, uczyła. Teraz jednak jestem nastolatką i czasami mam swoje humory. Wspomnę również o tym, że babcia także nie popiera moich poglądów co do świata.
Miałam nie podawać przykładu, bo i tak się rozpisałam, ale stwierdziłam, że jednak to zrobię.
Kilka dni temu były mojej babci urodziny. Siedzieliśmy przy stole. Nagle jedna z moich sióstr zaczęła rozmawiać o wyjeździe na wakacje z chłopakiem. Wszyscy zaczęli wypowiadać swoje zdania na temat, który kraj byłby najlepszy na taki wyjazd. Także chciałam powiedzieć kilka zdań na ten temat, ponieważ bardzo interesuję się podróżami (w przyszłości właśnie tym chciałabym się zajmować). Na początku nikt nie dawał mi dojść do słowa - a ja nie jestem niekulturalna i chciałam zaczekać, aż ktoś dokończy swoją wypowiedź. Nastąpiła cisza, więc ja szybko wtrąciłam się do rozmowy. (Akurat omawiany był temat Izraelu, więc ja chciałam wymieniać obiekty, które są tam najpiękniejsze i powiedzieć kilka zdań co do tego kraju). Gdy mówiłam, wszystkie oczy były skierowane ku mnie, ale gdy skończyłam, nikt nie skomentował tej wypowiedzi i rozmowa była kontynuowana. Poczułam się olana.
Może ten przykład nie jest idealny, ale jednak sprawił, że poczułam się niechciana w towarzystwie.
Czasami czuję się jak sprzątaczka moich rodziców i sióstr - każdego dnia od początku wakacji, sprzątam w mieszkaniu. Wiem, że to jest mój obowiązek, ale problem w tym, że nikt mi w tym nie pomaga i nawet nie podziękuje, że posprzątałam. Jedna z sióstr chodzi do pracy, ale nie na pełen etat. Każdego dnia pracuje 7 godzin. Gdy wraca, zostawia po sobie wielki bałagan i idzie spać, bo jest "wielce zmęczona", a ma dopiero 18 lat (Moi rodzice robią tak samo). Druga z sióstr zbiera wiśnie u swojego chłopaka. Gdy wraca także zostawia po sobie bałagan. I nikt nie zamiaruje po sobie posprzątać, dlatego mi rozkazują to zrobić. A ja jestem osobą, która nienawidzi bałaganu, dlatego często ulegam. 
Czasami myślę, że chcę jak najszybciej skończyć gimnazjum i wyrwać się z tego mieszkania, aby chodzić do technikum i mieszkać w internacie, ale wiem, że rodzice mi nie pozwolą, choć wiem, że będę próbować osiągnąć chciany cel.
Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale mieszkać w takiej rodzinie na prawdę jest trudno. Nie miałam nawet tego komu powiedzieć, bo przyjaciele, którzy mnie otaczają niezbyt pomogliby mi w tej sytuacji.. Wiem, że jestem sceptycznie nastawiona do rodziny, ale gdybyś postawił/ła się na moim miejscu, zobaczyłbyś/łabyś, że to bardzo przytłacza i czujesz się osobą krzywdzoną uczuciowo.

Offline
#2 2017-10-15 18:19:26
roberti

Zarejestrowany:

2017-10-14

Posty: 5

Re: Zawsze niedoceniana.

hmm też mi się tak wydawało gdy jeszcze nie pracowałam, ale praca męczy znacznie bardziej  niż szkoła. dużo więcej energii wymagają czynności fizyczne/umysłowe jeżeli za jakieś stanowisko/zadania odpowiadasz, niż jak odbierasz informacje jako uczeń. będąc w gimnazjum mnóstwo jeszcze ci się zmieni, uwierz. dajesz się im wykorzystywać to tak jest. niejeden nie potrafi dogadać się z rodziną, w końcu idzie na swoje i urywa z nimi kontakt bo na to zasłużyli. a oni obrażeni, bo czym niby zawinili. może kiedyś zmądrzeją wink
http://prokwiaty.pl
TWOJA KWIACIARNIA
ul. Włóczków 6
30-103 Kraków

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij