Nie wiem co sie ze mna stało:(

#1 2012-05-08 19:51:49
Kocinka

Zarejestrowany:

2012-05-08

Posty: 1

Witam,mam 21 lat,zawsze byłam osoba bardzo silną,uśmiechnięta,radziłam sobie ze wszystkim,od 1 klasy szkoły podstawowej nie mam Ojca wychowywała mnie Mama,od niespełna 3 lat jestem w związku,moja Mama była przeciwko temu związkowi,jednak mimo wszystko Kochałam i Kocham nadal swojego partnera,On wyjechał za granice rok temu,nie byliśmy ze sobą 3 miesiace po czym mieszkalismy razem i pod koniec mojego pobytu zaczeły sie kłotnie...wyzwiska itp,bardzo mnie to zraniło,do tej pory a mineło 2 miesiace czuje sie załamana,czuje jakbym nie miała swojego własngo życia,jakbym wszystkiego zapomniała,wszystkiego sie boje,nie ufam Mu,czuje sie brzydka,nie radze sobie z niczym,boje sie ze mnie zdradzi,choc zapewnia ze kocha i ze tylko ze mna chce byc...a ja nie wierze Mu,uważam że i tak bedzie miał inna Kobiete,boje sie rozmawiac,chodze zła zdenerwowana,nie mam na nic siły i ochoty...nie wiem co mam robić...prosze jesli ktos moze mi jakos pomoc bede naprawde bardzo wdzieczna...

Offline
#2 2013-04-27 10:20:06
św.Krzysztof

Zarejestrowany:

2013-04-27

Posty: 7

Re: Nie wiem co sie ze mna stało:(

czas leczy rany

Offline
#3 2013-06-18 15:59:47
pawelp29

Zarejestrowany:

2013-06-10

Posty: 4

Ja tez wyjechałem do innego miasta (do pracy) i niestety nie jest łatwo, choć dziewczyna zapewnia mnie że mnie kocha i chce być ze mną do końca życia (lol) to nigdy nie można ufać komuś na 100% - człowiek sam sobie nie może ufać na stówe bo nigdy nie wie jak się zachowa w sytuacji w której nigdy nie był. Dlatego wszystko z dystansem, ja wierzę w przeznaczenie i jak mamy być razem to będziemy mimo wszystko, mimo kłótni, tęsknoty itp.

jedynie zdrada jest niewybaczalna, nawet pocałunek z kimś jest dla mnie pewną formą zdrady, nie po to daje się swobodę i pewien kredyt zaufania (choć jak pisałem nie na 100%) aby ta druga osoba tego nie uszanowała, więc jeden krzywy ruch i nie ma rozmowy w ogóle.

Słyszałem kiedyś tekst, żeby pozwalać swojej drugiej połówce chodzić gdzie chce, spotykać się z kim chce itd. bo im szybciej cię zdradzi to będziesz wiedział że nie warto było dla niej tracić czasu. Jednak chyba to okazja czyni kogoś złodziejem, tak samo okazja do strady czyni kogoś "zdrajcą"...

Offline
#4 2014-02-28 12:57:33
Kubica

Zarejestrowany:

2014-02-28

Posty: 3

łatwo wam wszystkim tak mówić tongue nie wiecie jak silna potrafi być miłość i potrafi wybaczyć wszystko, jedynie rozum czasem daje o sobie znać (na całel szczescie) i nie że tak powiem opamietujemy sie tongue

Offline
#5 2014-03-13 11:27:35
Nitol

Zarejestrowany:

2014-03-13

Posty: 3

Jeśli będziesz chodziła zła i zdenerwowana on to wyczuję i faktycznie twoje obawy mogą się ziścić

Offline
#6 2014-08-21 08:45:36
joannat

Zarejestrowany:

2013-02-02

Posty: 12

Moim zdaniem związek na dłużą metę na odległość nie ma szans na przetrwanie. Prędzej czy później sie rozpadnie. jesli dwoje ludzi chce z sobą być, to musi się REALNIE SPOTYKAc

Offline
#7 2015-01-07 14:59:51
Jacek1980

Zarejestrowany:

2014-02-27

Posty: 12

Jeśli zdarzały sie mu takie sytuacje jak wyzwiska to ja bym sie zastanawiał nad sensem związku lub nad powodem tych wyzwisk. Z pewnością nie jest to normalne zachowanie hmm

Offline
#8 2017-09-01 13:40:41
miszak81

Zarejestrowany:

2017-09-01

Posty: 3

Najlepszym rozwiązaniem będzie rozmowa z twoim chłopakiem.  Jeśli wszystko opowiesz od początku do końca, to sytuacja w związku znacznie się poprawi.

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij