sama szukam sobie problemow...

#1 2012-03-13 19:58:44
sisterkate

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

Chcialabym dowiedziec sie w czym tkwi problem-jak z tym walczyc?
Generalnie jestem szczesliwa-mam faceta,ktory mnie kocha,cudownego synka,piekny domek,jakies swoje oszczednosci-mozna powiedziec ze tysiace ludzi mogloby mi zazdroscic-natomiast ja wiecznie sie czyms zadreczam...szukam problemow-a to ze jakis rachunek nie zaplacony(chodz termin zaplaty nie uplynal)a to ze jestem za gruba-chodz wszyscy mowia mi ze jestem szczupla i piekna-natomiast ja widze co innego,a to ze przybyla mi jakas zmarszczka i za pare lat moge juz nie byc atrakcyjna dla mojego mezczyzny.
.Marze o paru rzeczach-mam jakies oszczednosci -natomiast az mnie trzesie zeby ruszyc cos z kupki i zrobic sobie przyjemnosc-i zamiast zrobic sobie przyjemnosc-mysle o wydanych pieniadzach-licze kazdy grosz!to straszne codziennie zapisuje ile wydalam i mam poczucie winy-zadreczam sie tym,!licze kazda zjedzona kalorie-tak zeby tylko nie przekroczyc 1500,a jak juz sobie w jakis dzien odpuszcze i zjem cos bardziej tlustego to za chwilke sie doluje...NIE CHCE TAK ZYC!!! zamiast cieszyc sie kazda piekna chwila-ja mysle o tym co moze sie wydarzyc strasznego jak spoznimy sie np z rachunkiem za prad...do tego jestem bardzo nerwowa...ahh...poprostu chcialabym sie zmienic -marze o tym...ale nie wiem jak  to zrobic???...

Offline
#2 2012-03-22 15:46:55
sisterkate

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

Re: sama szukam sobie problemow...

hmmmmm....widac nie tylko ja nie znam odpowiedzi....

Offline
#3 2012-05-04 20:42:15
szkoda

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

W mojej ocenie może to być choroba na tle nerwowym wobec tego polecam udanie się do lekarza psychologa lub psychiatry tak aby ów stan się nie pogłębiał. Może to być np. pewne natręctwo, obsesja, zaburzenia nerwicowo obsesyjno- kompulsywne. Wobec tego potrzebny jest tutaj fachowiec w zakresie psychiatry, który po wnikliwym wywiadzie i analizie wyda opinię.

Offline
#4 2017-10-14 19:27:25
roberti

Zarejestrowany:

2017-10-14

Posty: 5

bez jaj z tym psychiatrą- do niego udają się ludzie z chorobami typu schizofrenia, psychoterapeuta to co innego. twój strach o wszystko, chęć na coś i wstrzymywanie się od tego, ciągle dopatrywanie się w sobie wad i niezadowolenie z niczego są rezultatem głębszych, wypartych z twojej świadomości problemów. przeważnie to sytuacje z dzieciństwa wyparte ze świadomości dają taki rezultat, bo wtedy kształtuje się nasza osobowość. Często nie pamięta się tego, a na psychoterapii dojdziecie do tego, było genezą. Nieraz jest tak, że rodzice samemu dziecku nie zrobią nic,ale ich złe relacje między sobą wpływaja na rozwój dziecka jak np. na przełomie 1 roku życia kształtuje się zaufanie do świata i nadzieja na przyszłość, a jeśli niemowle nie czuje stabliności u matki, tylko jej strach, smutek, rejestruje złe relacje rodziców to na nim się to odbija i powstaje konflikt na tym etapie rozwoju i tworzy się brak poczucia bezpieczenstwa i nadziei na przyszłość, a takie nierozwiązane konflikty ciągną się dalej w etapach rozwoju, stąd dziecko może odczuwać to w późniejszych latach, taki przykład jak mówisz o swoim zadręczaniu się, zresztą pscychoterapeuta Ci to wyjaśni wink
http://prokwiaty.pl
TWOJA KWIACIARNIA
ul. Włóczków 6
30-103 Kraków

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij