co robić ?

#1 2012-01-21 17:17:53
Aoi

Zarejestrowany:

2012-01-21

Posty: 2

Witam Serdecznie,

Pisze  ponieważ od jakiegoś czasu mam problemy w związku, a żeby mniej więcej powiedzieć o co mi chodzi może zacznę od początku.

Dwa lata temu poznałam chłopaka na znanym portalu internetowym NK

Napisała do mnie, oczywiście na poczatku w to kompletnie nei wieżyłam, ale z czasem wciągną mnei ten flircik.

Chłopak mieszkał we Włoszech a ja w Polsce... Więc wydawało sie, że długo to nie przetrwa.

Jednak po 8 miesiącach spotkaliśmy się no i wtedy wszystko sie tak naprawde zaczęło. Poznałam jego rodzine ( jego mama od kilku lat nie jest z jego ojcem który jest alkoholikiem, jego mama zdradziła ojca prawdopodobnie dlatego iż nie mogła juz wytrzymać sytuacji w domu, od tamtej poty jego ojciec nie mzoe znaleźć kobiety dla siebie, ciagle trafia na osoby które go oszukują, zdradzają a on jescze bardziej przez to pije) Do puki mój chłopak mieszkał z mamą wszystko było ok, Kochał mnie bardzo mocno, dawał temu dowody, przyjezdzał, dzwonił, pisał dla mnei pisoenki, miłosc kwitła, choc czasem jak to wiadome kłocilismy sie... Często potrafił z płaczem krzyczeć że mnei kocha i żebym mu wreszcie w to uwierzyła...

W Październiku tamtego roku wyjechał do ojca za pracą, od tamtej pory po woli zaczęło sie psuć, traktował mnei coraz gorzej, potrafił powiedzieć do mnei nawet "szmato, czy suko" zatykało mnie, stawał sie coraz bardziej agresywny. Wiele razy pisałam do jego matki z prośbą by go zabrała spowrotem do siebie... Ale jego mama jest mocna jedynie w gadaniu, mówi mi tylko jak strasznie by chciała żeby jej syn wrócił, żeby zadzwonił, żeby porozmawiał z nią ale ona sama nie zadzwoni do niego... W sierpniu tych wakacji, wszystko sie posypało totalnie, zaczą mnie unikać, przestal pisać, dzwonij, zaczą wpadać w jakieś dziwne stany kiedy mówił mi że ma wszystkich gdzieś i nikt miu nei jest potrzebny, zrywał ze mna i wracał do mnie, przestał mi sie zwierzać, wszystko było by jasne "nie kcoha mnie" ale to nie taki typ osoby, potrafił przepłakać całą noc mi w rękaw opowiadając o swoich problemach, próbowałam wymunić na nim żeby mi powiedział co sie dzieje, jednak za kazdym razem wymyślał inna historię "nie ufam ludziom, nie ufam kobietom, nie wiem czy Cie kcoham, nie wiem czy tego chce, boje sie, boje sie ze bedzie źle" i tak cały czas, bywały dni że wszystko mijało, że był taki jak kiedyś... zwątpiłam, ale w listopadzie znów zaczęło być ok, znów dzwonił, śmiał się, opowiadał, ale po jego wyjezdzie do matki znowu stałos ie cos złego... przestał do mnei znowu dzwonić miczał, znów stał sie rozdrażniony, w jednej z rozmów powiedział mi ze jest mu starsznie smutno, że przyjechał do domu ale tak naprawde nei ma tu dla niego miejsca, kazdy ma swój pokój a dla niego nie ma nic... Starałam sie mu wytłumaczyć ze on zaczą już swoje życie... dzień przed moim przyjazdem znów zamilkł, zaczęłam sie niepokoić, w końcu zadzwonilam do niego, pokłocilismy sie o to ze nie odezwał sie do mnie, powiedział mi zebym nie przyjezdzała wcale, ale ja mimo wszytsko spakowałam sie i na drógi dzie nrano byłam na miejscu, naprawde sie ucieszył, zachwoywał sie normalnie.. tylko ze rano znów bylo źle, znów byl obojętny, agresywny, a później znów dobrze i tak na zmiane... Irytiowało mnei to... poprosiłam go żeby przetrzymał do maja, az skoncze liceum i wtedy przyjade do niego na stałe, obiecał mi to.. ale od kiedy znów jestem tu w polsce jest fatalnie, nie tylko źle... POwiedziałze mnei nei kcoha, że nei ma ze mna planów, że bedzie miał inne ale tylko po to zeby sie z nimi przespać... nigdy taki nie był, nigdy... nigdy nie używał takich słów... nigdy nei miał takiego podejscia do życia... zmienił sie totalnie o 180 stopni. Nie wiem co sie dzieje, nie wiem jak mam znów go zmienić, wydaje mi sie ze to ojciec ma na niego taki wpływ, staje sie taki jak on, bez serca, zimny, bezszacunku do kobiet, przestał marzyć, miec plaby, jest kimś innym, przestał mieć pasje, przestał robić to co kochał... Prosze mi jakos pomóc, ja go nadal kocham, nie chce by sie stoczył, prosze mi powiedzieć co robić jak mam sie zachować w tej sytuacji, jak mam go ratować.

Offline
#2 2012-01-21 21:58:12
szkoda

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

Re: co robić ?

Aoi napisał:

Prosze mi jakos pomóc, ja go nadal kocham, nie chce by sie stoczył, prosze mi powiedzieć co robić jak mam sie zachować w tej sytuacji, jak mam go ratować.

Na pewne sprawy po prostu nie ma wpływu. Jeśli nie chce z Panią być to na siłę akurat nic nie da się zrobić- tutaj musi być obustronna wola. To czy się stoczy to też po części jego sprawa jak pokieruje dalej swoim życiem. Pani powinna po prostu powoli o nim zapominać, a aby ów proces przyspieszyć należy  szybko znaleźć sobie innego mężczyznę.

Offline
#3 2012-01-22 13:31:12
Aoi

Zarejestrowany:

2012-01-21

Posty: 2

no dobrze, rozumiem , ale ja go kocham i nie rozumiem co sprawiło, że aż tak sie zmienił hmm

Offline
#4 2012-01-24 20:17:49
szkoda

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

Aoi napisał:

no dobrze, rozumiem , ale ja go kocham i nie rozumiem co sprawiło, że aż tak sie zmienił hmm

Lepiej znaleźć sobie jak najszybciej innego- wówczas bardzo szybko zapomina się o poprzednim. Po prostu takie jest życie, a takie sytuację hartują. Nie koniecznie musiał się zmieniać- po prostu nie ulokował uczuć na właściwej osobie i poszukuje innej.

Offline
#5 2014-02-21 13:30:56
Roztocz

Zarejestrowany:

2014-02-21

Posty: 3

Jak to mówią z kim się zadajesz takim się stajesz, więc tutaj to też miało zastosowanie

Offline
#6 2014-02-28 11:56:18
Kubica

Zarejestrowany:

2014-02-28

Posty: 3

albo on wróci do kraju, albo oddali się od towarzystwa swojego ojca i jego podobnych

Offline
#7 2014-03-13 10:23:04
Nitol

Zarejestrowany:

2014-03-13

Posty: 3

a może ty byś też tam pojechała i wyciągnęła z tego złego towarzystwa

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij