Zadośćuczynienie dla świadków wypadku

#1 2012-01-19 20:43:52
jankowska

Zarejestrowany:

2012-01-19

Posty: 5

wypadek miał miejsce 06 stycznia 2012r. Świadkami wypadku było trzech chłopców, którzy jechali za samochodem biorącym udział w kolizji. To oni powiadomili policję, pogotowie, itp. Udzielali pierwszej pomocy poszkodowanym wśród których był mój mąż a  ojciec jednego z nich, a dla dwójki pozostałych wujek i bliscy znajomi. Chłopcy przeżyli prawdziwą traumę, udzielając pomocy, patrząc na rozbite głowy zalane krwią, wyciągając poszkodowanych z auta. Do końca czekali, aż straż rozetnie auto i wyciągnie ich znajomego. Z ich relacji wynika, że do końca życia nie zapomną widoku i krzyku poszkodowanych.
Pojechali do szpitala i czekali na informacje od lekarzy o stanie ich zdrowia. Kierowcą był mój siostrzeniec, który nie był w stanie sam prowadzić samochodu. Trzeba było chłopców odebrać ok 100 km od domu, gdzie miał miejsce wypadek.
Czy w takim przypadku mogą starać się o zadośćuczynienie za doznane przeżycia, zabrudzone krwią ubrania, buty, itp

Offline
#2 2012-01-19 21:31:31
paruslex

Zarejestrowany:

2011-07-04

Posty: 399

Re: Zadośćuczynienie dla świadków wypadku

Witam,
żeby ustalić możliwość dochodzenia odszkodowania należy ustalić:
1. co było przyczyną wypadku, jakie są ustalenia policji
2. kto był kierowcą w czasie wypadku
3. jakie są obrażenie osób poszkodowanych w wypadku jeśli przeżyli

Offline
#3 2012-01-19 21:55:45
szkoda

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

jankowska napisał:

Czy w takim przypadku mogą starać się o zadośćuczynienie za doznane przeżycia, zabrudzone krwią ubrania, buty, itp

Proszę opisać dokładnie kto kierował pojazdem, kto był pasażerem i co było przyczyną wypadku, który kierowca był winny według ustaleń policji. Nie ulega wątpliwości, że pasażerowie będę mogli likwidować szkodę na zasadzie ryzyka (o ile nie był to przewóz z grzeczności) z polisy OC pojazdu w których podróżowali lub na zasadzie winy z polisy OC drugiego pojazdu.

Offline
#4 2012-01-20 14:21:44
jankowska

Zarejestrowany:

2012-01-19

Posty: 5

Doszło do czołowego zderzenia dwóch pojazdów. Kierowca nissana z niewidomych przyczyn zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu. Poszkodowanymi są kierowca i pasażerowie Toyoty. kierowca nissana był ksiądz, który twierdził, że zasnął za kierownicą., on też jest sprawca kolizji. Z miejsca wypadku 4 osoby przetransportowano do szpitala, w tym jedną helikopterem.
Kierowcy na szczęście nic się nie stało, pozostałe osoby odniosły ciężkie obrażenia ciała. Mój mąż złamanie otwarte czaszki, liczne złamania kości twarzoczaszki, złamanie podstawy czaszki, paskudna rana pionowa czoła, wargi górnej i dolnej, ogólnie poobijane ciało. Za tym właśnie samochodem jechali chłopcy, którzy to wszystko widzieli i przeżyli.
Męża może jeszcze czekać operacja, w razie powtórnego pojawienia się płynotoku. Na ten moment płynotok ustąpił, być może dlatego, że w części czołowej są liczne skrzepy krwi, które go hamują.
Przykrą sprawą jest to, że w szpitalu "grasują" przedstawiciele firm od spraw odszkodowań, ktoś zezwala na wejście do sali pooperacyjnej (tak było w przypadku męża), ktoś podaje numery telefonów do rodzin poszkodowanych. Nawet nie mamy pojęcia o tym, że takie rzeczy się zdarzają. Przykre!!!

Offline
#5 2012-01-20 21:09:46
szkoda

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

jankowska napisał:

Doszło do czołowego zderzenia dwóch pojazdów. Kierowca nissana z niewidomych przyczyn zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu. Poszkodowanymi są kierowca i pasażerowie Toyoty. kierowca nissana był ksiądz, który twierdził, że zasnął za kierownicą., on też jest sprawca kolizji. Z miejsca wypadku 4 osoby przetransportowano do szpitala, w tym jedną helikopterem.
Kierowcy na szczęście nic się nie stało, pozostałe osoby odniosły ciężkie obrażenia ciała. Mój mąż złamanie otwarte czaszki, liczne złamania kości twarzoczaszki, złamanie podstawy czaszki, paskudna rana pionowa czoła, wargi górnej i dolnej, ogólnie poobijane ciało. Za tym właśnie samochodem jechali chłopcy, którzy to wszystko widzieli i przeżyli.
Męża może jeszcze czekać operacja, w razie powtórnego pojawienia się płynotoku. Na ten moment płynotok ustąpił, być może dlatego, że w części czołowej są liczne skrzepy krwi, które go hamują.
Przykrą sprawą jest to, że w szpitalu "grasują" przedstawiciele firm od spraw odszkodowań, ktoś zezwala na wejście do sali pooperacyjnej (tak było w przypadku męża), ktoś podaje numery telefonów do rodzin poszkodowanych. Nawet nie mamy pojęcia o tym, że takie rzeczy się zdarzają. Przykre!!!

1) Wobec tego należy im się odszkodowanie i zadośćuczynienie bez względu kto był sprawcą. A to dlatego, że zgodnie z art. 436 § 1 k.c. kierowca pojazdu mechaniczego odpowiada za szkody osobowe pasażera na zasadzie ryzyka. Z polisy OC pojazdu, którym kierował sprawca w ramach likwidacji szkody osobowej przysługuje odszkodowanie tj. m. in. koszty leczenia, hospitalizacji, rehabilitacji, zakupu sprzętu rehabilitacyjnego, protez, leków, materiałów opatrunkowych, dodatkowego odżywiania, utraconego dochodu, zniszczonych rzeczy podczas wypadku, holowania pojazdu, parkingu pojazdu i wynajmu pojazdu zastępczego od chwili powstania szkody do dnia likwidacji szkody jako normalne następstwa zdarzenia z którego wynikła szkoda jak  i zadośćuczynienie którego wysokość zależy m.in. od bólu fizycznego i cierpienia psychicznego tzw. krzywdy moralnej, przebytych zabiegów i operacji, nasilenia bólu i cierpień oraz czasu jego trwania, długotrwałość choroby, rozmiaru kalectwa i jego trwałości, wpływu trwałego uszczerbku na zdrowiu na życie osobiste i społeczne, płci poszkodowanego, widocznych nieodwracalnych następstw medycznych wypadku tj. oszpecenia i kalectwa, wieku poszkodowanego, poczucia bezradności życiowej, nieprzydatności społecznej, wykluczenia społecznego, rodzaju wykonywanej pracy i zawodu, zwiększonych potrzeb, zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość. Jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, z góry także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu. Jeżeli poszkodowany utracił całkowicie lub częściowo zdolność do pracy zarobkowej albo jeżeli zwiększyły się jego potrzeby lub zmniejszyły widoki powodzenia na przyszłość, może on żądać od zobowiązanego do naprawienia szkody odpowiedniej renty odszkodowawczej tzw. renta odszkodowawcza na zwiększone potrzeby lub z tytułu niezdolności do pracy. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa. Jeżeli w chwili wydania wyroku szkody nie da się dokładnie ustalić, poszkodowanemu może być przyznana renta tymczasowa. Zgodnie z tezą wyroku S.N. z dnia 10 czerwca 1999 r. II UKN 681/98 „Przy ocenie wysokości zadośćuczynienie za krzywdę (art. 445 § 1 KC) należy uwzględniać przede wszystkim nasilenie cierpień, długotrwałość choroby, rozmiar kalectwa, trwałość następstw zdarzenia oraz konsekwencje uszczerbku na zdrowiu w życiu osobistym i społecznym” (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 18 września 1970 r., II PR 267/70, OSNCP 1971 z. 6, poz. 103 oraz z dnia 15 lipca 1977 r., IV CR 266/77 i z dnia 23 kwietnia 1969 r., I PR 23/69 – nie publikowane). Podobnie S.N. w wyroku z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10 „Oceniając rozmiar doznanej krzywdy trzeba zatem wziąć pod rozwagę całokształt okoliczności, w tym rozmiar cierpień fizycznych i psychicznych, ich nasilenie i czas trwania, nieodwracalność następstw wypadku (kalectwo, oszpecenie), rodzaj wykonywanej pracy, szanse na przyszłość, poczucie nieprzydatności społecznej, bezradność życiową oraz inne czynniki podobnej natury” (zob. uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r.,  III CZP 37/73, OSNC 1974, nr 9, poz. 145 oraz orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 15 grudnia 1965 r., II PR 280/65, OSNCP 1966, nr 10, poz. 168, z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR 175/68, OSNCP 1969, nr 2, poz. 37, z dnia 10 października 1967 r., I CR 224/67, OSNCP 1968, nr 6, poz. 107, z dnia 19 sierpnia 1980 r., IV CR 283/80, OSNCP 1981, nr 5, poz. 81, z dnia 10 grudnia  1997 r., III CKN 219/97, nie publ., z dnia 20 marca 1998 r., II CKN 650/97, nie publ., z dnia 11 lipca 2000 r., II CKN 1119/98, nie publ., z dnia 12 października 2000 r., IV CKN 128/00, nie publ., z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, nie publ., z dnia 29 września 2004 r., II CK 531/03, nie publ., z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, OSNC 2005, nr 2, poz. 40 oraz z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, nie publ., z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008, nr D, poz. 95, z dnia  14 lutego 2008 r., II CSK 536/07, OSP 2010, nr 5, poz. 47, z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09, OSNC-ZD 2010, nr C, poz. 80  i z dnia 28 stycznia 2010 r., I CSK 244/09,  nie publ.). Co ważne w latach 60 ubiegłego stulecia w orzecznictwie ukształtował się pogląd, że wysokość zadośćuczynienia powinna być utrzymana w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa (zob. orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 1965 r., I PR 203/65, OSPiKA 1966, nr 4, poz. 92). Jego konsekwencją – na co wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03 (OSNC 2005, nr 2, poz. 40) – była utrzymująca się tendencja do zasądzania skromnych sum tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Jednak funkcja kompensacyjna powinna mieć istotne znaczenie dla ustalenia wysokości zadośćuczynienia. Już w XXI wieku S.N. dąży do przełamania tej tendencji i wielokrotnie podkreślał że ze względu na kompensacyjny charakter zadośćuczynienia jego wysokość musi przedstawiać odczuwalną wartość ekonomiczną, adekwatną do warunków gospodarki rynkowej. Zgodnie z tezę S.N. z dnia  30 stycznia 2004 r., I CK 131/03 „Powołanie się przez sąd przy ustalaniu zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na potrzebę utrzymania wysokości zadośćuczynienia w rozsądnych granicach, odpowiadających aktualnym warunkom i przeciętnej stopie życiowej społeczeństwa, nie może prowadzić do podważenia kompensacyjnej funkcji zadośćuczynienia” (zob. także wyroki Sądu Najwyższego z dnia 29 października 1997 r.,  II CKN 416/97, nie publ., z dnia 19 maja 1998 r., II CKN 756/97, nie publ., z dnia 18 listopada 1998 r., II CKN 353/98, nie publ., z dnia 29 października 1999 r., I CKN 173/98, nie publ., z dnia 12 października 2000 r., IV CKN 128/00, nie publ., z dnia 11 stycznia 2001 r., IV CKN 214/00, nie publ., z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, nie publ., z dnia 11 października 2002 r., I CKN 1065/00, nie publ., z dnia 10 lutego 2004 r., IV CK 355/02, nie publ., z dnia 27 lutego 2004 r., V CK 282/03, nie publ., z dnia 28 czerwca 2005 r., I CK 7/05, nie publ., z dnia 10 marca 2006 r., IV CSK 80/05, OSNC 2006, nr 10,  poz. 175 i z dnia 9 listopada 2007 r., V CSK 245/07, OSNC-ZD 2008, nr D, poz. 95 i z dnia 28 stycznia 2010 r., I CSK 244/09, nie publ.). Porównanie takie jednak może stanowić tylko orientacyjną wskazówkę, nie może bowiem naruszać zasady indywidualizacji okoliczności wyznaczających rozmiar krzywdy doznanej przez konkretnego poszkodowanego (zob. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 2004 r., I CK 131/03, z dnia 26 listopada 2009 r., III CSK 62/09 i z dnia 28 stycznia 2010 r., I CSK 244/09). Dla zasądzenia  renty nie jest nieodzowne wykazanie, że poszkodowany takie wydatki rzeczywiście ponosi, a jedynie udowodnienie konieczności takich wydatków w wyniku doznanego uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia (por. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 1969, I PR 28/69, OSNCP 1969, nr 12, poz. 229, i z dnia 11 marca 1976 r., IV CR 50/76, OSNCP 1977, nr 1, poz. 11). W orzecznictwie ugruntował się aprobowany przez piśmiennictwo pogląd opowiadający się za kompensacyjnym charakterem przewidzianego w art. 445 § 1 k.c. zadośćuczynienia pieniężnego, tj. uznający je za sposób naprawienia szkody niemajątkowej, wyrażającej się krzywdą w postaci doznanych cierpień fizycznych i psychicznych (por. w szczególności wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 czerwca 1968 r., I PR 175/68, OSNCP 1969, nr 2, poz. 37, oraz uchwałę pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 8 grudnia 1973 r., III CZP 37/73, OSNCP 1974, nr 9, poz. 145). Sąd przy ustalaniu rozmiaru krzywdy i tym samym wysokości zadośćuczynienia ma pewną swobodę. Ocena sądu w tym względzie powinna opierać się na całokształcie okoliczności sprawy, nie wyłączając takich czynników, jak np. wiek poszkodowanego (por. np. orzeczenia Sądu Najwyższego z dnia 2 września  1960 r., 3 CR 173/60, OSN 1962, nr 1, poz. 14, z dnia 15 grudnia 1965 r.,  II PR 280/65, OSNCP 1966, nr 10, poz. 168, i z dnia 12 września 2002 r., IV CKN 1266/00, nie publ.) i postawa sprawcy (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 października 1967 r., I CR 224/67, OSNCP 1968, nr 6, poz. 107, oraz z dnia 19 sierpnia 1980 r., IV CR 238/80, OSNCP 1981, nr 5, poz. 81). Wiek poszkodowanego i postawa sprawcy mogą rzutować na rozmiar krzywdy; gdy poszkodowany jest osobą młodą lub następuje szczególne nasilenie winy sprawcy rozmiar krzywdy może być większy niż gdy takie okoliczności nie występują. Odszkodowanie bowiem, w tym także zadośćuczynienie, w rozmiarze, w jakim należy się ono wierzycielowi w dniu, w którym dłużnik ma je zapłacić (art. 455 k.c.), powinno być oprocentowane z tytułu opóźnienia (art. 481 § 1 k.c.) od dnia wezwania dłużnika do zapłaty,  a nie dopiero od daty wyrokowania (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lutego 2000 r., II CKN 725/98, OSNC 2000, nr 9, poz. 158 oraz wyrok Sądu Najwyższego z dnia 8 sierpnia 2001 r., I CKN 18/99, OSNC 2002, nr 5, poz. 64). Zgodnie z art. 455 k.c. jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Zgodnie z art. 481 § 1 k.c. jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi. W myśl art. 481 § 2 k.c. jeżeli stopa odsetek za opóźnienie nie była z góry oznaczona, należą się odsetki ustawowe. Jednakże gdy wierzytelność jest oprocentowana według stopy wyższej niż stopa ustawowa, wierzyciel może żądać odsetek za opóźnienie według tej wyższej stopy. W myśl § 3 tegoż artykułu w razie zwłoki dłużnika wierzyciel może nadto żądać naprawienia szkody na zasadach ogólnych. Wyrok S.N. z dnia 17 września 2010 r., II CSK 94/10 „Stopa życiowa poszkodowanego nie ma wpływu na wysokość zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę (art. 445 § 1 k.c.)”. Podkreślę, że nie ma tutaj potrzeby czy konieczności oczekiwania na prawomocny wyrok sądu. Zgodnie                                z art. 13 ust. 1 ustawy z dnia 22 maja  2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (tekst. jedn. Dz. U. z 2003 r. Nr 124, poz. 1152 ze zm.) zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie lub świadczenie z tytułu ubezpieczenia obowiązkowego  na podstawie uznania roszczenia uprawnionego z umowy ubezpieczenia w wyniku ustaleń, zawartej z nim ugody lub prawomocnego orzeczenia sądu.  Z odszkodowań dobrowolnych NNW grupowych (np. w pracy) jak i indywidualnych przysługuje odszkodowanie, którego wysokość wylicza się metodą uproszczoną jako iloczyn trwałego uszczerbku na zdrowiu i sumy ubezpieczenia. Trzeba zawsze zapoznać się z ogólnymi warunkami ubezpieczenia- tzw. OWU, gdyż ubezpieczyciel może np. przewidywać zwrot kosztów leczenia i rehabilitacji. Obecnie  również w  pakiecie polisy OC jest zawierane często dodatkowe dobrowolne NW dla kierowcy i pasażerów. Wobec tego kierowca, który był sprawcą szkody nie może dochodzić odszkodowania i zadośćuczynienia (ewentualnie renty odszkodowawczej) z polisy OC ale może właśnie likwidować szkodę m.in. z ubezpieczenia dobrowolnego NW pojazdu, które to ubezpieczenie NNW zawarł w ramach polisy OC. Zwykle zgodnie z OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia) ubezpieczyciel nie wyłącza swojej odpowiedzialności w przypadku winy kierującego, który spowodował kolizję czy wypadek. Co prawda w OWU (Ogólne Warunki Ubezpieczenia) wprowadza wyłączenia swojej odpowiedzialności ale co do zasady w przypadku winy umyślnej tj. w przypadku winy umyślnej, stanu po spożyciu alkoholu, pod wpływem środków odurzających lub substancji psychotropowych, udział w bójce chyba, że szkoda wystąpiła z uwagi na udział osób trzecich (stan po spożyciu alkoholu ale szkoda wynikła z pobicia przez inne osoby). Działaniem umyślnym jest natomiast stan po spożyciu alkoholu, popełnienie umyślnego przestępstwa np. bójka.

2) Obecnie nawet personel medyczny współpracuje ze spółkami odszkodowawczymi. Nie jest to złe o ile będą zachowane pewne standardy obsługi klienta. Oczywiście nie powinno być tak aby wykrzystywać cierpienie i szok poszkodowanych czty też ich rodzin. Jednak uświadamiania poszkodowanych we wszelkiego typu wypadkach jest dobrym rozwiazaniem. Nie ulega wątpliwości, że zasadą jest, że spółka odszkodowawcza uzyskuje znacznie wyższe kwoty świadczeń pieniężnych, szybciej i skuteczniej, a poszkodowany pomimo zapłaceniu za usługę prowizji otrzymuje znacznie wyższe odszkodowanie i zadośćuczynienie. Tylko tak jak mówiłem kwestia zachowania odpowiednich standardów zachowań. Trzeba też uważać aby honorarium nie było zbyt wygórowane, a spółka odszkodowawcza była rzetelna. W przypadku tak poważnych obrażeń nie sposób samemu likwidować szkodę i narażać się na cierpienia psychiczne, raz przypominając sobie wypadek, dwa otrzymując lekceważące pisma ubezpieczyciela. Chodzi o to aby po raz drugi nie zostać skrzywdzony przez ubezpieczyciela, który będzie czynił wszystko aby wypłacić jak najmniejsze świadczenia. A jak wiadomo osoba nie mające nigdy do czynienia z prawem nie jest w stanie nawet sformułować profesinalnie jednego zdania. Dobry fachowiec zwykle załatwia wszystko jednym rzetelnym, obszernym, profesionalnym pismem roszczeniowym. Wówczas T.U. widzi z kim na do czynienia i wie, że nie uda mu się przechytrzyć poszkodowanego. To jest jest przykre, gdzie liczy się aby jak najmniej uszczuplić swój kapitał bez względu na cierpienia poszkodowanych w wypadkach. Po prostu interesy poszkodowany i ubezpieczycieli wzajemnie się wykluczają. Dlatego też postały owe spółki odszkodowawcze, gdyż poszkodowani sami nie mogą sobie poradzić w likwidacji szkód, a zwykłe kancelarie nie specjalizują się w tych zagadnieniach.

Offline
#6 2012-01-21 00:53:30
jankowska

Zarejestrowany:

2012-01-19

Posty: 5

w dalszym ciągu nie mam odpowiedzi na pytanie, czy świadkowie wypadku z samochodu, który nie brał udziału w kolizji, a w którym jechał mój syn , bratanek i siostrzeniec mogą ubiegać się o zadośćuczynienie. To oni ratowali poszkodowanych i przeżyli szok widząc całe zdarzenie. Mój syn ma 15 lat i nie może sobie poradzić z problemem widoku ojca w tak ciężkim stanie,
pozostali również (18 i 19 lat)

Offline
#7 2012-01-21 11:35:27
Kancelaria Prawna

Zarejestrowany:

2011-12-01

Posty: 327

1. świadkowie wypadku nie otrzymają zadośćuczynienie, ponieważ nie byli bezpośrednio poszkodowanymi w zdarzeniu, ani nie naruszono ich dóbr osobistych. Biorąc pod uwagę opisane przez Panią negatywne konsekwencje w psychice dziecko, należy rozważyć kontakt z psychologiem. 

2. jeśli odpowiedzialność za zdarzenie ponosi kierujący samochodem NIssan, to kierujący i pasażerowie samochodu Toyota mają prawo do ubiegania się o odszkodowanie, zadośćuczynienie i renty (o ile zaistnieją przesłanki) z ubezpieczenia OC samochodu sprawcy wypadku. Gdyby odpowiedzialnym lub współodpowiedzialnym za wypadek był kierujący Toyotą to pasażerowie mogą również z jego polisy OC dochodzić świadczeń odszkodowawczych.

Zakres roszczeń jaki przysługuje poszkodowanym to:
- zadośćuczynienie za krzywdę
- odszkodowanie z tytułu kosztów leczenia, przejazdów, rehabilitacji, opieki, dożywiania
- odszkodowanie z tytułu utraconego dochodu
- renta z tytułu zwiększonych potrzeb
- renta z tytułu niezdolności do pracy

Proszę gromadzić rachunki, faktury dokumentujące wydatki.

Jeśli samochód którym podróżował Pani mąż ma ubezpieczenie NNW to z niego również można zgłosić szkodę, tak jak i z innych dobrowolnych ubezpieczeń NNW.

W przypadku pytań prosimy o kontakt z Kancelarią.

Offline
#8 2012-01-21 22:49:05
szkoda

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

jankowska napisał:

w dalszym ciągu nie mam odpowiedzi na pytanie, czy świadkowie wypadku z samochodu, który nie brał udziału w kolizji, a w którym jechał mój syn , bratanek i siostrzeniec mogą ubiegać się o zadośćuczynienie. To oni ratowali poszkodowanych i przeżyli szok widząc całe zdarzenie. Mój syn ma 15 lat i nie może sobie poradzić z problemem widoku ojca w tak ciężkim stanie,
pozostali również (18 i 19 lat)

1) Brak podstaw prawnych do tego aby świadkowie mieli wnosić o zadośćuczynienie z powodu, że wiedzieli wypadek czy też udzielali pomocy poszkodowanym. Akurat jest to obowiązek każdego człowieka. Zgodnie z art. 162 § 1 k.k. kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. W myśl § 2 wzmiankowanego artykułu Nie popełnia przestępstwa, kto nie udziela pomocy, do której jest konieczne poddanie się zabiegowi lekarskiemu albo w warunkach, w których możliwa jest niezwłoczna pomoc ze strony instytucji lub osoby do tego powołanej. Nie odpowiedziałem uprzednio na takie pytanie, gdyż po prostu się takiego nie doczytałem, a co więcej nie przypuszczałbym, że ktoś będzie miał wątpliwości czy świadkom wypadku należy się zadośćuczynienie z polisy OC pojazdu sprawcy.

Offline
#9 2017-02-23 18:23:43
G.Jakub

Zarejestrowany:

2017-02-23

Posty: 1

Kategoryczna negatywna odpowiedź nie jest do końca właściwa. Istnieje pewna możliwość, aby osoby będące na miejscu zdarzenia (tj. które niemalże brały w nim udział) uzyskały zadośćuczynienie, pod warunkiem, że w związku z wypadkiem doznały one cierpień psychicznych kwalifikowanych w kategoriach medycznych jako rozstrój zdrowia (na podst. art. 445 k.c.).
Dla porównania, możliwość taka występuje w niektórych innych Państwach (np. Anglia czy Francja). Polskie orzecznictwo w tej kwestii jest jednak ubogie oraz spolaryzowane (por. Wyrok SN z dnia 25 kwietnia 1961 r., IV CR 627/60, w którym wskazano: "Dla przyjęcia adekwatnego związku przyczynowego nie jest konieczna bezpośrednia styczność pojazdu z uszkodzoną rzeczą lub poszkodowaną osobą; wystarczy, że zachowanie osoby odpowiedzialnej wywrze negatywny wpływ na psychikę poszkodowanego". W orzecznictwie można jednak spotkać również odmienne zapatrywania).

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij