mam problem z mama

#1 2012-01-16 17:49:40
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

moja mama poswiecila zycie swoim dziecia tj mi i bratu mozna powiedziec ze mielismy wszystko i na wszystko nam pozwalala...teraz to ja jestem mama bardzo potrzebuje wsparcia ..ale niestety mama zwariowala dla swojego syna-mojego mlodszego brata..brat pogubil sie troche w zyciu-miewa depresje ,stany lekowe-ma 26lat nigdy nie pracowal,nigdy nie sprzatnal nawet swojego pokoju-owinal ja sobie wokol palca
moja mama juz od ok 5lat nie pracuje-rzekomo nie moze znalezc pracy-jest na utrzymaniu swojego faceta,ktory rowniez utrzymuje mojego brata
ja mieszkam w uk mam malutkie dziecko -nie pracuje
zawsze pomagalam mamie finansowo-jesli tego potrzebowala natomiast ostatnio powiedzialam STOP DOSYC
wygarnelam mamie ze nie pracuje,ze nigdy do mnie nie dzwoni -ona ma do mnie zal ,twierdzi ze ja obrazilam-ze nigdy juz o nic mnie nie poprosi
czuje sie strasznie-a najgorsze ze ona mnie nie rozumie i twierdzi ze 1000 razy wiecej problemow,pomijajac fakt ze tyle razy jej pomoglam
czuje sie szantazowana emocjonalnie
nigdy nikt do mnie z polski nie dzwoni,moj synek nie dostal nic od swoich dziadkow-a tylko dlatego ze mama uzala sie nad swoim losem-ze nie ma pieniedzy-no ale skad ma je miec jesli nie pracuje
co powinnam zrobic
w koncu to jednak mama...

Offline
Uzyskaj wysokie odszkodowanie po wypadku samochodowym !
Nawet 100 000 zł !
Bezpłatna analiza - wyślij zgłoszenie >>>
#2 2012-01-16 21:33:28
szkoda

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

Re: mam problem z mama

Nie widzę  tutaj nic nadzwyczajnego. Po pierwsze jest to zjawisko całkowicie normalne jeśli matka najbardziej lubi najmłodsze dziecko. Po drugie panuje taki stereotyp, że ludzie którzy wyjeżdżają za granicę mają znacznie lepiej niż w ojczystym kraju i nie należy im się żadna pomoc. Wobec tego dlatego częściowo nie dzwoni, a uważa, że trzeba dzwonić do niej. Po trzecie życie z osobą która jest chora, ma depresję to duży kłopot. Ponadto Pani mama nie pracuje- co może być zrozumiałe z uwagi na rynek pracy w szczególności dla osoby mało wykształconej (chociaż twierdzi się, że to osoby z wykształceniem wyższym mają największe problemy ze znalezieniem pracy). Wobec tego przynajmniej w części można uznać argumenty Pani mamy, że ma bardzo dużo problemów, kłopotów i należy jej się zrozumienie. Natomiast brak całkowitej równowagi wynika z braku  naocznego kontaktu, stereotypów etc.. Rozmowa przez telefon to za mało aby można sobie wszystko rzeczowo wytłumaczyć, wszystko skonfrontować. Ponadto Pani mama- jak i inne matki- uważają, że się dużo namęczyły w wychowaniu dziecka- w tym Pani- i również jej się należy opieka. Ponadto twierdzi się, że choroba taka np. jak schizofrenia może wynikać z braku należytej opieki w najmłodszych latach. Wobec tego należy się cieszyć zdrowiem i patrzeć na świat optymistycznie i zauważać "drugą stronę medalu" oraz wiedzieć, że wszelkie problemy nas wzmacniają, czynią nas silniejszymi.

Z uwagi na posiadaną gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie prawnicze w wielu dziedzinach prawa obecnie wyłącznie dokonuję zasadniczej wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów oraz w drodze wyjątku pełnię rolę „kontroli instancyjnej” tj. weryfikuję poprawność udzielanych odpowiedzi.

Offline
#3 2012-01-17 09:52:50
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

z gory b.dziekuje za odp.
najbardziej boli mnie jednak to ze do mamy nie trafiaja zadne argumenty.tzn.od bardzo dlugiego czasu probuje jej wytlumaczyc jak jest mi ciezko,jak bardzo potrzebuje teraz jej wsparcia i zainteresowania-poniewaz jestem swiezo upieczona mama-miewam depresyjne nastroje,bywa mi b.ciezko,jestem emigrantka-mam tu malo znajomych maz calymi dniami w pracy..
tlumacze jej ze chcialabym zeby bylo jej wiecej w moim zyciu zwlaszcza teraz,brat ma internet-takze moglybysmy rozmawiac codziennie na skypie-mamy jednak nie ma..i na to wszystkie moje zale reaguje agresja-mowi ze zawsze byla dla mnie najgorsza,co jest nie prawda-bo cale zycie mogla na mnie liczyc-zawsze jej pomagalam.zeby jej nie meczyc bo mam 100razy wiecej problemow odemnie-i ze tylko poprosila mnie o kilka funtow a ja ja teraz obrazam i zameczam....nic do niej nie trafia-pisze ze nie wirzy ze mam taki podly charakterek,
wiem od taty ze brat siedzi calymi dniami w domu,przegrywa pieniadze-te od mamy wpokera,mama calkowicie go sponsoruje,gotuje obiady,wiem ze ma jakies problemy psychiczne-natomiast bywaja dni ze potrafi ostro sie bawic w dyskotekach pic alkohol i przy tym brac leki-jest agresywny takze nie wiem dokladnie jak jest z jego choraba natomiast wiem ze moja mama go sponsoruje od wielu lat i nigdy przenigdy go nie skrytykowala tylko w pelni go popiera..natomiast ja to niby ta ktorej zyciu sie powiodlo ..traktuje mnie inaczej,i najgorsze ze nawet nir probuje ze mna rozmawiac o tym co mnie boli...postanowilam nie pisac nie dzwonic do mamy-chce zobaczyc jaki to przyniesie skutek...bo nie wiem co oprocz plakania w poduszke moge zrobic innego,,moze ze jakis zloty srodek???

Offline
#4 2012-01-17 23:11:07
szkoda

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

W praktyce nie ma nigdy złotego środka. Kwestia punktu siedzenia i widzenia. Chodzi po prostu o to, że każdy człowiek inaczej pstrzega nieco świat i czego innego potrzebuje. Nie znam dokładnie Pani życie prywatnego i zawodowego, przesłanek co do tego dlaczego Pani wyjechała z ojczystego kraju etc.. Wobec tego tym bardzieuj trudniej mi doradzać. Zawsze jest wiele wyjść, to które kto wybierze jest kwestią charakteru danej osoby. Jedna osoba powróci do ojczystego kraju, gdyż tutaj czuje się najlepiej, potrzebuje rodzinny, inna osoba ułoży sobie życie za granicą i pozostaje tam na stałe i czuje się tam bardzo dobrze. Nie ulega wątpliwości, że Pani jako osoba dorosła mająca własną rodzinę, męża, dziecko nie powinna być aż tak bardzo zwiazana z matką. Oczywiście nie neguje, że kontakt z matką jest wskazany, a wręcz konieczny. Mogę pkusić się jednak o ocenę sytaucji na podstawie szczątkowych informacji i mam takie zdanie, że Pani stan emocjonalny może wynikać z tego, że ma Pani bardzo mało kontaktu z ludźmi, malo rozmowy, a zbyt dużo czasu. Oczywiście musi się Pani opiekować małym dzieckiem i dlatego Pani nie pracuje. Pisze Pani,  że Pani mąż ciągle pracuje co logicznym jest, że ma bardzo mało czasu na rozmowę. Wobec tego należy np. postarać się chociażby o dorywczą pracę wtedy jak Pani mąż nie pracuje. Można też pracować tak, że jedno z Was będzie mogło  się opiekować dzieckiem, a drugie pracować. Oczywiście w praktyce może być to na chwilę obecną niewykonale, gdyż dziecko potrzebuje bardziej mamy, niż taty. Jednak polecam więcej kontaktu z ludźmi, znaleźć sobie jakiś przyjaciółkę, choćby dorywczą pracą, a wówczas człowiek nie ma nawet czasu na rozmyślania, jego myśli są skoncentrowane w innym kierunku. Ponadto sugeruję Pani więcej asertywności- po co mówić mamie cokolwiek wprost skoro można to samo powiedzieć na setki innych sposobów. Po co tworzyć konflikty. Prpononuję aby Pani samo dzwoniła do mamy i w inny sposób ewentualnie mówiła o tym aby zadzowniła. Po co pisać "wygarnelam mamie ze nie pracuje,ze nigdy do mnie nie dzwoni" jak można np. powiedzieć "kiedy do mnie zadzwonisz, w który dzień" czy też "czy szukasz pracy, w jaki sposób etc.". Jeśli jest taka możliwość to najlepiej odwiedzić ojczysty kraj, najbliższą rodzinę. Najgorsza opcja to na stałe zjechać do ojczystego kraju. Trzeba pamiętać, że żadna praca za ganicą nie jest wart utraty zdrowia psychicznego. Podałem wiele wariantów, które należy  smonfrontować ze swoją sytuacją, którą ja nie znam (m.in. nie znam powodów wyjazdu, braku pracy mamy, brak przyjaciół, dokładnych przyczyn takiego, a nie innego stanu emocjonalnego, możliwości w ojczystym kraju, relacji z mężem i wielu innych).

Z uwagi na posiadaną gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie prawnicze w wielu dziedzinach prawa obecnie wyłącznie dokonuję zasadniczej wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów oraz w drodze wyjątku pełnię rolę „kontroli instancyjnej” tj. weryfikuję poprawność udzielanych odpowiedzi.

Offline
#5 2012-01-18 10:38:54
Saint

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-12-14

Posty: 114

Zamiast robić problem to zaproś mamę do siebie. Na pewno przyda Ci się teraz pomoc i osoba do towarzystwa, a poza tym być może mama ma faktycznie problemy i nie chce Cie nimi obciążać, szczególnie kiedy masz malutkie dziecko. Na pewno chętnie Ci pomoże, po za tym zobaczy jak żyjesz, a ty będziesz miała możliwość normalnej rozmowy i wytłumaczenia niewyjaśnionych kwestii. No i w żadnym wypadku nie pal mostów bo nie będziesz miała komu zostawiać dziecka na wakacje.

Offline
#6 2012-01-18 15:23:34
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

mama byla juz u mnie pare razy-zawsze na krotko pod pretekstem szybkiego powrotu -zeby brat nie czul sie osamotniony..
zawsze pomagala,na to nie moge narzekac-wie jak zyjemy,natomiast ciezko jest mi jej wytlumaczyc ze ma dwoje dzieci-i nie tylko jedno z nich ma problemy-najwiekszy problem mam z tym ze brat zawladnal jej calym zyciem-calkowicie ja sobie podporzadkowal-mam wrazenie ze mama zyje jak w jakiejs sekcie-nic do niej nie trafia
brat spija z niej kazdy grosz jak jaks pijawka-nigdy nie uslyszal od niej slowa krytyki!-ona nie pracuje-wiec sponsoruje ja jej facet-i tu kolo sie zamyka to juz sie ciagnie latami-az boje sie pomyslec co bedzie za 10lat-bo oni zyja z dnia na dzien-pomijajac fakt ze mieszkanie jest juz od roku nie oplacane-komornik ,sady-byc moze nawet eksmisja-przeraza mnie to-a jednoczesnie jestem wsciekla ze nic z tym nie robia-tak stalo sie po smierci babci-czynsz byl oplacany z jej emerytury...
niestety przyjazd mamy wiaze sie dla nas z duzymi kosztami-a na dzien dzisiejszy kiedy jedynym zywicielem rodziny jest moj moz jest to ciezkie do zrealizowania,takze zostaje skype-ale niestety mamy na nim nigdy nie ma-i to boli-najsmieszniejsze jest to ze nie ma jej dlatego ze w tym czasie kiedy moglybysmy pogadac brat spi w pokoju-z reguly do16-przez to siedzienie w domu-zmienil tryb-i funkcjonuje w nocy-no i mama nie chce go budzic...
w zadnym wypadku nie chce palic mostow ale powoli zaczynam sie od nich odsuwac-mam duzy zal-i ciezko mi to zmienic

Offline
#7 2012-01-20 19:20:52
szkoda

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

sisterkate napisał:

mama byla juz u mnie pare razy-zawsze na krotko pod pretekstem szybkiego powrotu -zeby brat nie czul sie osamotniony..
zawsze pomagala,na to nie moge narzekac-wie jak zyjemy,natomiast ciezko jest mi jej wytlumaczyc ze ma dwoje dzieci-i nie tylko jedno z nich ma problemy-najwiekszy problem mam z tym ze brat zawladnal jej calym zyciem-calkowicie ja sobie podporzadkowal-mam wrazenie ze mama zyje jak w jakiejs sekcie-nic do niej nie trafia
brat spija z niej kazdy grosz jak jaks pijawka-nigdy nie uslyszal od niej slowa krytyki!-ona nie pracuje-wiec sponsoruje ja jej facet-i tu kolo sie zamyka to juz sie ciagnie latami-az boje sie pomyslec co bedzie za 10lat-bo oni zyja z dnia na dzien-pomijajac fakt ze mieszkanie jest juz od roku nie oplacane-komornik ,sady-byc moze nawet eksmisja-przeraza mnie to-a jednoczesnie jestem wsciekla ze nic z tym nie robia-tak stalo sie po smierci babci-czynsz byl oplacany z jej emerytury...
niestety przyjazd mamy wiaze sie dla nas z duzymi kosztami-a na dzien dzisiejszy kiedy jedynym zywicielem rodziny jest moj moz jest to ciezkie do zrealizowania,takze zostaje skype-ale niestety mamy na nim nigdy nie ma-i to boli-najsmieszniejsze jest to ze nie ma jej dlatego ze w tym czasie kiedy moglybysmy pogadac brat spi w pokoju-z reguly do16-przez to siedzienie w domu-zmienil tryb-i funkcjonuje w nocy-no i mama nie chce go budzic...
w zadnym wypadku nie chce palic mostow ale powoli zaczynam sie od nich odsuwac-mam duzy zal-i ciezko mi to zmienic

Wobec tego musi Pani przede wszystkim myśleć o swojej rodzinie tj. dziecku i o mężu. Po prostu na pewne sprawy nie na się całkowitego wpływu.

Z uwagi na posiadaną gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie prawnicze w wielu dziedzinach prawa obecnie wyłącznie dokonuję zasadniczej wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów oraz w drodze wyjątku pełnię rolę „kontroli instancyjnej” tj. weryfikuję poprawność udzielanych odpowiedzi.

Offline
#8 2012-01-20 22:45:26
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

dziekuje i pozdrawiam...

Offline
#9 2012-02-24 09:21:39
Menia

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-02-24

Posty: 3

Sisterkate,
Kiedy znalazłam Twój wątek, oniemiałam. Jakbym po części czytała o sobie. Jeżeli będziesz miała ochotę możemy porozmawiac prywatnie na skypie lub mailowo.
Może razem będziemy mogły pomóc sobie nawzajem, wymieniając się doświadczeniami.
Czekam na info.
Pozdrawiam.

Offline
#10 2012-02-24 23:48:56
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

:)fajnie wiedziec ze nie jest sie osamotnionym w takich sprawch...co prawda jestesmy z mama na dobrej drodze do osiagniecia kompromisu no ale duzo by pisac...mozemy powymieniac sie doswiadczeniami...ja np .mam czesto potrzebe zeby sie wygadac i wyrzucic z siebie to wszystko co  boli hmmmm..ten typ tak ma smile
pozdrawiam!!!

Offline
#11 2012-02-27 16:28:50
Menia

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-02-24

Posty: 3

Dokładnie Cię rozumiem. Próbowałam podac Ci maila do siebie, ale niestety wyskoczył mi błąd wysyłania, gdyż jestem za krótko na forum i nie mogę podawać maili, linków ani nic z tych rzeczy. Szkoda sad bo może udałoby nam się trochę prywatnie pogadać. Podziwiam Cię za to, że potrafiłaś się otworzyć na forum.....mnie jeszcze daleko chyba do tego (albo za dużo przeszłam), żeby tak ogólnie pisać. No nie wiem.... narazie pozdrawiam serdecznie, przesyłam moc uścisków dla Ciebie i dzieciątka i do następnego razu, może wtedy się uda.

Offline
#12 2012-03-30 17:28:12
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

kolejna porazka....
zylam tym ze mama przyjedzie na swieta i chrzciny swojego  wnuka-ktorego nie widziala 8msc...kupilam bilet...wszystko super...do wczoraj...oznajmila ze ma spotkanie w urzedzie pracy i niestety nie da rady tego przelozyc wiec nie przyjedzie...zaproponowalam przebookowanie biletu...ale stwierdzila ze juz sama nie wie jak wszystkich zadowolic i odpusci sobie ten przyjazd-no ale przeciez ja przyjade w wakacje wiec wszystko SUPER bo sie zobaczymy...zabolalo....odechcialo mi sie wakacji w Polsce...kolejny raz tak bardzo mnie zawiodla...smutno....

Offline
#13 2012-04-03 21:11:20
szkoda

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

sisterkate napisał:

kolejna porazka....
zylam tym ze mama przyjedzie na swieta i chrzciny swojego  wnuka-ktorego nie widziala 8msc...kupilam bilet...wszystko super...do wczoraj...oznajmila ze ma spotkanie w urzedzie pracy i niestety nie da rady tego przelozyc wiec nie przyjedzie...zaproponowalam przebookowanie biletu...ale stwierdzila ze juz sama nie wie jak wszystkich zadowolic i odpusci sobie ten przyjazd-no ale przeciez ja przyjade w wakacje wiec wszystko SUPER bo sie zobaczymy...zabolalo....odechcialo mi sie wakacji w Polsce...kolejny raz tak bardzo mnie zawiodla...smutno....

Spotkanie w Urzędu Pracy zawsze można przełożyć z ważnych przyczyn.

Z uwagi na posiadaną gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie prawnicze w wielu dziedzinach prawa obecnie wyłącznie dokonuję zasadniczej wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów oraz w drodze wyjątku pełnię rolę „kontroli instancyjnej” tj. weryfikuję poprawność udzielanych odpowiedzi.

Offline
#14 2012-04-04 08:28:02
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

Tak dokladnie wiem...wydalo sie -mama mnie poprostu oklamala...sad

Offline
#15 2012-04-04 09:39:55
Centrum Polska

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-01-19

Posty: 758

Najważniesze to starać się nie obwiniać siebie za zachowanie innych.. Wytwałości i dużo zdrówka..

Pozdrawiam Mariusz

PAMIĘTAJ!!Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne (art.6 KC).

Offline
#16 2012-04-04 17:57:07
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

takie slowa dodaja otuchy!!!
pozdrawiam

Offline
#17 2012-04-23 16:24:17
sisterkate

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-01-16

Posty: 11

najgorsze co mozna dostac od swoich rodzicow(mamy) to szantaz emocjonalny,tzn.granie na najglebszych uczuciach...
moja mama o czym dowiedzialam sie ostatnio jest w tym doskonala...najgorsze ze okazalo sie ze potrafi rowniez klamac...
klamstwo na klamstwie...manipulacja moich uczuc...tylko dlatego ze zakochala sie we wlasnym synu...
mialam chrzciny synka ,kupilam mamie bilet..mama najpierw stwierdzila ze nie przyjedzie bo musi stawic sie w urzedzie pracy...co okazalo sie perfidnym klamstwem..poczym rzekoma otworzyla sie i powiedziala ze jest chora ale nie chciala mnie martwic..co rowniez okazalo sie klamstwem...prawda jest banalna..nie bylo jej bo chciala zrobic swieta mojemu 27letniemu synowi nierobowi...to podle..smutne...napisalam jej wiem ze mnie oklamala..ona oczywiscie wybacz i takie tam...ja na to ze jak zrozumie ze ma 2je dzieci ktore rownie mocno jej potrzebuja  to niech da znac, ze mam do niej zal..i powinna w koncu pewne rzeczy zrozumiec..od tej pory nie mamy kontaktu...mama niby taka biedna ,nie spi po nocach,zali sie rodzinie..ale do mnie nie zadzwonila..nie przyznala sie do prawdy...robi z siebie ofiare...to ochydne...nie znalam wlasnej matki...

Offline
#18 2012-05-10 11:20:34
Mirona

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-04

Posty: 4

sisterkate napisał:

najgorsze co mozna dostac od swoich rodzicow(mamy) to szantaz emocjonalny,tzn.granie na najglebszych uczuciach...
moja mama o czym dowiedzialam sie ostatnio jest w tym doskonala...najgorsze ze okazalo sie ze potrafi rowniez klamac...
klamstwo na klamstwie...manipulacja moich uczuc...tylko dlatego ze zakochala sie we wlasnym synu...
mialam chrzciny synka ,kupilam mamie bilet..mama najpierw stwierdzila ze nie przyjedzie bo musi stawic sie w urzedzie pracy...co okazalo sie perfidnym klamstwem..poczym rzekoma otworzyla sie i powiedziala ze jest chora ale nie chciala mnie martwic..co rowniez okazalo sie klamstwem...prawda jest banalna..nie bylo jej bo chciala zrobic swieta mojemu 27letniemu synowi nierobowi...to podle..smutne...napisalam jej wiem ze mnie oklamala..ona oczywiscie wybacz i takie tam...ja na to ze jak zrozumie ze ma 2je dzieci ktore rownie mocno jej potrzebuja  to niech da znac, ze mam do niej zal..i powinna w koncu pewne rzeczy zrozumiec..od tej pory nie mamy kontaktu...mama niby taka biedna ,nie spi po nocach,zali sie rodzinie..ale do mnie nie zadzwonila..nie przyznala sie do prawdy...robi z siebie ofiare...to ochydne...nie znalam wlasnej matki...

Zgadzam się w pełni.

Offline
#19 2012-06-04 17:24:52
szkoda

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

sisterkate napisał:

najgorsze co mozna dostac od swoich rodzicow(mamy) to szantaz emocjonalny,tzn.granie na najglebszych uczuciach...
moja mama o czym dowiedzialam sie ostatnio jest w tym doskonala...najgorsze ze okazalo sie ze potrafi rowniez klamac...
klamstwo na klamstwie...manipulacja moich uczuc...tylko dlatego ze zakochala sie we wlasnym synu...
mialam chrzciny synka ,kupilam mamie bilet..mama najpierw stwierdzila ze nie przyjedzie bo musi stawic sie w urzedzie pracy...co okazalo sie perfidnym klamstwem..poczym rzekoma otworzyla sie i powiedziala ze jest chora ale nie chciala mnie martwic..co rowniez okazalo sie klamstwem...prawda jest banalna..nie bylo jej bo chciala zrobic swieta mojemu 27letniemu synowi nierobowi...to podle..smutne...napisalam jej wiem ze mnie oklamala..ona oczywiscie wybacz i takie tam...ja na to ze jak zrozumie ze ma 2je dzieci ktore rownie mocno jej potrzebuja  to niech da znac, ze mam do niej zal..i powinna w koncu pewne rzeczy zrozumiec..od tej pory nie mamy kontaktu...mama niby taka biedna ,nie spi po nocach,zali sie rodzinie..ale do mnie nie zadzwonila..nie przyznala sie do prawdy...robi z siebie ofiare...to ochydne...nie znalam wlasnej matki...

Słusznie i dlatego trzeba zdystansować się od tego typu zachowań.

Z uwagi na posiadaną gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie prawnicze w wielu dziedzinach prawa obecnie wyłącznie dokonuję zasadniczej wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów oraz w drodze wyjątku pełnię rolę „kontroli instancyjnej” tj. weryfikuję poprawność udzielanych odpowiedzi.

Offline
#20 2012-08-12 23:25:23
rozik36

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-08-12

Posty: 2

Czesc weszlam na to forum przypadkowo  i czytajac Twoja relacje z mama to dokladnie wycinek z mojego zycia.Widocznie wiecej jest osob z podobnym problemem a ja myslalam ze to tylko ja tak mam..Nie raz nie dwa zadawalam sobie pytanie co ja robie zlego?Mama brata juz 42 letniego i szlak mnie trafia jak mozna nie widziec ze on zeruje na zbytniej opiekunczosci mojej matki ktora zlego slowa nie powie nigdy na niego chociaz od najmlodszych lat wieczny  problem z jego zachowaniem..Ja bedac jego siostra zylam w cieniu jego problemow.Matka jak  sie o nim wypowiadala to zawsze jakby byl malutkim chlopczykiem i tak go traktuje wszystko robi za niego.Wiesz co zrobilam bo przez lata zabiegalam o wieksze zainteresowanie gdzie nic nie pomagalo zawsze w cieniu brata.Wyprowadzilam sie z danej miejscowosci, wlasnie zajelam swoja rodzina i ograniczylam kontakt kiedys codzienny do sporadycznego.Mniej slucham mniej sie angazuje w pomoc i jestem zdrowsza.Tyle emocji zawsze bylo ze ona cierpi ze nie ma zycia itd a ja tak chcialam jej pomoc pomagalam ze zatracalam siebie swoje potrzeby.Zalila mi sie nie raz ze juy wiecej mu nie pomoze niech sobie radzi jest dorosly.Na drugi dzien jakby nigdy nic kochany synus.i obojetnie co by nie narobil wszyscy sa winni tylko nie on..A ja zostawalam z glowa pelna jak ulzyc mamie...To daremne.Bylam zazdrosna i gdzies tam jestem nadal a  moze to poprostu wciaz tkwi nie zaspokojona potrzeba zainteresowania mna jako osoba.Brat przyslanial jej oczy i robi to do dzis tak bedzie zawsze nie zmienisz tego mozesz jedynie zmienic swoje podejscie do tej sytuacji i skupic sie na sobie...pozdrawiam

Offline
#21 2012-10-31 08:18:12
Menia

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-02-24

Posty: 3

W końcu spokój..... odciełam się zupełnie, tzn. niby jestem, ale jakby mnie nie było. Powiedziałam dość, nie mam kasy,  nie będę nic za nikogo płacić, mam własną rodzinę- męża i dzieci i to w nie właśnie chcę inwestować. Nie powiem, było ciężko na początku, no bo jak w ogóle mogę, przecież rachunki matki są moimi rachunkami smile, ale poszłam w zaparte. Jest dobrze i mam nadzieję że tak już zostanie. Sisterkate trzymam kciuki za ciebie, bądź silna kobitko, bo masz dla kogo. Pozdrawiam Cię serdecznie.

Offline
#22 2013-10-29 09:31:23
alphabetaa

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-10-29

Posty: 3

Super! cieszę się, że tak się ta sprawa skończyła! smile

Offline
#23 2014-01-23 11:33:49
Mata

Użytkownik

Zarejestrowany:

2014-01-23

Posty: 3

dobrze ze potrafiłaś podjąć taką decyzję, ludzi toksycznych należy usuwać z naszego otoczenia

Offline
#24 2014-02-21 09:30:23
Mzyk

Użytkownik

Zarejestrowany:

2014-02-21

Posty: 3

brawo za odwagę, ja chyba nie miałabym w sobie tyle siły co ty

Offline
#25 2014-03-27 10:17:27
delfin

Użytkownik

Zarejestrowany:

2014-03-27

Posty: 3

Zuch dziewczyna!

Offline
#26 2014-05-13 14:57:42
Semiljanka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2014-05-13

Posty: 2

Trzymaj się mocno. Podziwiam za taką odwagę.

Offline
#27 2014-05-15 12:35:59
Pandorola

Użytkownik

Zarejestrowany:

2014-05-15

Posty: 2

ja jestem ciekaw czy nadal tkwisz w swoim postanowieniu i jak teraz wyglada cala sytuacja? Mam podobny problem i nie chcialabym wiedziec, czy takie zachowanie w ogole do czegos prowadzi.

Offline
#28 2014-08-21 08:41:08
joannat

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-02-02

Posty: 12

Nie wiem skąd ten stereotyp że najmłodsze dziecko jest najbardziej kochane. Znam rodziny w których właśnie pierwsze dziecko jest oczkiem w głowie rodziców, bo było tym pierwszym wyczekanym

Offline
#29 2014-09-19 14:46:30
Klekociku

Użytkownik

Zarejestrowany:

2014-09-19

Posty: 3

może dlatego, że jak rodzi się drugie, trzecie dziecko, to więcej uwagi jest poświęcane niemowlakowi, ten drugi rośnie i czuje, że uwaga rodziców jest mniejsza, aż on się wyprowadza, a młodszy zostaje.

Offline
#30 2014-10-22 14:49:50
MaciejU

Użytkownik

Zarejestrowany:

2014-10-22

Posty: 3

Idealna decyzja smile więcej osób w podobnej sytuacji powinno iść w Twoje ślady bo wiele osób ma podobne problemy.

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz okreœlić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij