Jak mam sobie radzić w tym związku ? Pomocy

#1 2011-08-15 13:31:00
sankabb

Zarejestrowany:

2011-08-15

Posty: 1

Witam. Nie wiem od czego zacząć bo jest to dla mnie bardzo trudne i bolesne. Mam 19lat. Jestem w związku od 2 lat. Poznaliśmy się z Mateuszem przez internet umówiliśmy się na spotkanie az się w sobie zakochaliśmy. Na początku naszej znajomości dobrze się rozumieliśmy,dogadywaliśmy spędzaliśmy jak najwięcej czasu ze sobą. Mateusz nie przepada za moja rodzina bo twierdzi ze mnie źle wychowali ze mi na wszystko pozwalali.Mateusz mnie bardzo zmienił na lepsze bo już nie pije tak często jak kiedys na każdej imprezie,niechodze już nigdzie niespotykam się już z nikim ale czasem mi tego brakuje.. Lubiłam się dobrze bawić,chodzić na imprezy spotykać się ze znajomymi z Mateusze ale niestety nie mogłam tego...był bardzo zazdrosny straciłam praktycznie ze wszystkimi kontakt był zazdrosny nawet jeśli koledze powiedziałam ''część'' bardzo mnie to denerwowało,nie mogłam się spotkac normalnie z koleżanka.. Było wiele sytuacji ze kłóciliśmy się o najmniejsza pierdole. Rok temu byliśmy na wakacjach nad morzem  i było cudownie-niezapomniane chwile,nie kłocilismy się o nic Był taki czuły romantyczny. W grudniu 2010 roku zaręczyliśmy się. Zaczęliśmy się zastanawiać nad ślubem, wspólnym mieszkaniem az pewnego dnia po generalnym remoncie zamieszkaliśmy razem, poszłam do pracy i robie codziennie 9 godzin i zazwyczaj przychodzę do domu zmęczona a Mateusz nie pracuje Zaczeły się właśnie wtedy problemy... zazwyczaj zawsze co powiedziałam albo co robiłam to zle tak twierdził az się bałam co kolwiek mówić bo zawsze mu nic nie pasowało. Wiem ze chciał dla mnie jak najlepiej, chciał żebym była szczęśliwa zeby mi niczego nie brakowało w zyciu. Zebym wkoncu wydoroślała.Na początku zajmowaliśmy się wspólnie mieszkaniem,gotowaliśmy obiady,sprzątaliśmy itd. Zawsze wstawałam wcześnie zeby Mateusz się wyspał bo lubi dłużej sobie pospac. Nauczyłam go tak ze podaje mu śniadanie obiad i kolacje i tak na okrągło. po 7 miesiącach ciagłej pracy w sklepie z dnia na dzien przychodziłam do domu zmęczona nie chciało mi się gotować obiadu bo mnie bolały nogi a on mało kiedy robił obiad zebym przyszła do domu i miała gotowy tylko czekał na mnie az mu podam pod nos on całymi dniami nic nie robił nawet do sklepu nie pójdzie tylko czeka z tym wszystkim na mnie i twierdzi ze ja się powinnam zająć domem gotowaniem praca itd. bo to należy do kobiety a ja już naprawdę czasem nie mam siły Zgodzę się z tym ale jeśli ja pracuje to on może się zająć domem...ma problem ze od jakiegoś czasu chodzę spać o 21 . Ostatnio była taka sytuacja ze byli moi rodzice i siostrzeniec u mnie w odwiedzinach. Posiedzieli z godzinę i mały nie chciał jechać (ma 3latka-jak to dzieci) i ja mowie zeby szedł bo dziadkowie na Ciebie czekają a po chwili mowie „Dorianku idź bo Cie mati wygoni” powiedziane to było w żartach a on się obraził chciałam z nim porozmawiać to uciekł od rozmowy i powiedział ze wkurza go moje zachowanie, ze zachowuje się dziwnie ze jeszcze nie dorosłam itd. nie odzywaliśmy się przez tydzień. Przeleżałam,przepłakałam w domu 3 dni a jego praktycznie nie było  tylko co jakiś czas przychodził. W końcu widziałam z balkonu ze jechał jego kolega i później jechali w stronę miasta. Po 2 godzinach zadzwoniłam do niego z pytaniem gdzie jest i żeby wrócił do domu a w tle słyszałam jakiejś dupy zaczęłam się trząś z nerwów i z zazdrości ze nie wytrzymałam i tez poszłam na imprezę. Wróciłam do domu o godz 3 jego nie było w domu,spał u siostry. Nie radze sobie z tym wszystkim i chciałam się otruć tabletkami. Nie wiem jak mam ratować ten związek ? On już nie chce być ze mną ale mi na nim  bardzo zależy...nie wiem jak się mam zachowywać,na co mam uważać jestem w totalnej rozsypce. Czy wo gole Ratować jeżeli on niecchce. Pomóżcie mi

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij