Szkoda całkowita w PZU

#1 2011-07-21 10:00:47
mastinox

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 8

Witam, 08.02.2011r.moje auto zostało uszkodzone w wypadku - nie z mojej winy, ja sam zostałem odwieziony do szpitala. Po trzech dniach od zdarzenia zgłosiliśmy szkodę do CLS PZU s.a.  Gdańsku,  dopiero 3 marca likwidator szkody nawiązał z nami kontakt i poinformował nas że jest to szkoda całkowita. Gdy zażądałem przedstawienia następujących dokumentów:
      - wyceny samochodu z przed zdarzenia ( 22650 PLN minus różnego rodzaju korekty = 19800 PLN)
wyceny pozostałości (4895.00 PLN)
kalkulacji naprawy (9878,17 PLN)
okazało się, że moja szkoda nie nosi żadnych przesłanek by do takowych ją zakwalifikować i uznałem że po prostu likwidator się pomylił.
PZU kilku krotnie żądało ode mnie różnego rodzaju dokumentów i zaświadczeń, w których posiadaniu już było i przeciągało likwidację szkody tak jak tylko się da. Gdy zagroziłem, że w przypadku braku wypłaty bez spornej kwoty wynikającej z kosztorysu naprawy do dnia 29.03.2011r złożę skargę do KNF. W ciągu tygodnia pieniążki były na koncie, ale ku mojemu zaskoczeniu była to szkoda całkowita. Z otrzymanego pisma wyczytałem, iż pozostała kwota zostanie mi zwrócona po przedstawieniu rachunków za naprawę i zrobieniu przeglądu powypadkowego – dodam, że dowód rejestracyjny nie został zatrzymany, a rachunków nie posiadam.

Drugą sprawą jest wynajem samochody zastępczego.
Rozbity samochód był naszym jedynym środkiem transportu, a jako, że sytuacja życiowa po tym zdarzeniu zaczęła się bardzo komplikować (ja po wypadku - szpital, rehabilitacje itd., żona, która urodziła dziecko 15.02.11r, i roczne niepełnosprawne dziecko wymagające codziennej rehabilitacji),zmuszony byłem wynająć samochód zastępczy– ubezpieczyciel tylko częściowo przychylił się do tego roszczenia, przyznając nam auto tylko na 25 dni. Według mnie auto należało mi się od momentu zgłoszenia szkody do chwili zakończenia likwidacji szkody przez PZU.  I nie wiem dlaczego kwota ta została pomniejszona o podatek VAT.

Proszę o rady w tej zawiłej sprawie.

Offline
Uzyskaj wysokie odszkodowanie po wypadku samochodowym !
Nawet 100 000 zł !
Bezpłatna analiza - wyślij zgłoszenie >>>
#2 2011-07-21 20:58:27
Miszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-01-21

Posty: 492

Re: Szkoda całkowita w PZU

Prosta sprawa: Pan naprawił bez rachunków to PZU wypłaciło Panu kwotę bezsporną na zasadzie wartość przed szkodą minus pozostałość. Jeżeli naprawa kosztowała więcej to trzeba to udowodnić. Z OC zawsze można naprawiać na rachunki do wartości pojazdu - wtedy PZU wypłaciłoby udokumentowane koszty naprawy do kwoty 19800.

Offline
#3 2011-07-21 22:03:57
szkoda

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

Dodam, że T.U. odpowiedzialny jest za normalne następstwa szkody i powinno przyznać pojazd zastępczy od momentu powstania szkody do zakończenia likwidacji szkody. Za ów pozostały okres można żądać odszkodowania. Zgodnie z art. 361  § 1 k.c. zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. Zgodnie z uchwałę  składu siedmiu sędziów z dnia 17 maja 2007 r., III CZP 150/06 "Odszkodowanie przysługujące na podstawie umowy ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadacza pojazdu mechanicznego za szkodę powstałą w związku z ruchem tego pojazdu, ustalone według cen części zamiennych i usług, obejmuje kwotę podatku od towarów i usług (VAT) w zakresie, w jakim poszkodowany nie może obniżyć podatku od niego należnego o kwotę podatku naliczonego". Na margnesie dodam, że szkodę osobową można likwidować z polisy OC pojazdu sprawcy oraz z ubezpieczeń dobrowolnych NNW.

Z uwagi na posiadaną gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie prawnicze w wielu dziedzinach prawa obecnie wyłącznie dokonuję zasadniczej wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów oraz w drodze wyjątku pełnię rolę „kontroli instancyjnej” tj. weryfikuję poprawność udzielanych odpowiedzi.

Offline
#4 2011-07-21 23:53:41
nica129

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 2

Ja miałam wypadek w listopadzie 2008r. Sprawca też był ubezpieczony w PZU i też miałam problem z uzyskaniem od nich pełnego odszkodowania, bo oczywiście wyszła im szkoda całkowita. Rok temu pozwałam ich do sądu, a miesiąc temu uprawomocnił się wyrok w tej sprawie - WYGRAŁAM!!! I to bez pomocy prawników.
Proponuję kontakt z Biurem Pomocy Poszkodowanym w Gdańsku, ul. Toruńska 20 - to właśnie dzięki pismom procesowym p. Kołodziejczaka i jego fachowym poradom sama poradziłam sobie w sądzie mając przeciw sobie prawnika PZU.
Na prawdę warto walczyć, bo dziś właśnie PZU wypłaciło mi całą zaległą kwotę z odsetkami liczonymi od grudnia 2008r + koszty procesu.

Offline
#5 2011-07-22 17:13:27
szkoda

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

nica129 napisał:

Ja miałam wypadek w listopadzie 2008r. Sprawca też był ubezpieczony w PZU i też miałam problem z uzyskaniem od nich pełnego odszkodowania, bo oczywiście wyszła im szkoda całkowita. Rok temu pozwałam ich do sądu, a miesiąc temu uprawomocnił się wyrok w tej sprawie - WYGRAŁAM!!! I to bez pomocy prawników.
Proponuję kontakt z Biurem Pomocy Poszkodowanym w Gdańsku, ul. Toruńska 20 - to właśnie dzięki pismom procesowym p. Kołodziejczaka i jego fachowym poradom sama poradziłam sobie w sądzie mając przeciw sobie prawnika PZU.
Na prawdę warto walczyć, bo dziś właśnie PZU wypłaciło mi całą zaległą kwotę z odsetkami liczonymi od grudnia 2008r + koszty procesu.

Na tym forum obowiązuje zakaz reklamy.

Z uwagi na posiadaną gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie prawnicze w wielu dziedzinach prawa obecnie wyłącznie dokonuję zasadniczej wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów oraz w drodze wyjątku pełnię rolę „kontroli instancyjnej” tj. weryfikuję poprawność udzielanych odpowiedzi.

Offline
#6 2011-07-26 08:52:13
nica129

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 2

Jasne, najlepiej czyjąś radę określić jako "reklamę", a samemu rzucać tylko przykładowymi wyrokami. Tylko, że nic z nich nie wynika, bo każdy przypadek jest inny. Zakładam, że jest pan/pani prawnikiem i ten sposób zabrałam panu/pani potencjalnego klienta. Otóż nie ma o co się spierać, ponieważ żaden z prawników, z którymi rozmawiałam nie chciał nie chciał się podjąć prowadzenia mojej sprawy. Powód? Kwota odszkodowania o jaką walczyłam (6tys. zł), była dla nich za mała. Oni żądali  takiego właśnie honorarium za swoje usługi, ale tylko na początek. Kwota honorarium miała rosnąć wraz z długością procesu i ilością papierów. A gdzie w tym wszystkim pieniądze dla mnie??? Przy takiej "pomocy" lepiej byłoby zrezygnować z walki. Przepraszam jeśli uraziłam jakiegoś prawnika z powołania, ale mam złe doświadczenia, a zdzieranie z ludzi ostatniej skóry, to nie jest najlepsze wyjście.

Offline
#7 2011-07-26 20:15:06
szkoda

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-03

Posty: 4014

nica129 napisał:

Jasne, najlepiej czyjąś radę określić jako "reklamę", a samemu rzucać tylko przykładowymi wyrokami. Tylko, że nic z nich nie wynika, bo każdy przypadek jest inny. Zakładam, że jest pan/pani prawnikiem i ten sposób zabrałam panu/pani potencjalnego klienta. Otóż nie ma o co się spierać, ponieważ żaden z prawników, z którymi rozmawiałam nie chciał nie chciał się podjąć prowadzenia mojej sprawy. Powód? Kwota odszkodowania o jaką walczyłam (6tys. zł), była dla nich za mała. Oni żądali  takiego właśnie honorarium za swoje usługi, ale tylko na początek. Kwota honorarium miała rosnąć wraz z długością procesu i ilością papierów. A gdzie w tym wszystkim pieniądze dla mnie??? Przy takiej "pomocy" lepiej byłoby zrezygnować z walki. Przepraszam jeśli uraziłam jakiegoś prawnika z powołania, ale mam złe doświadczenia, a zdzieranie z ludzi ostatniej skóry, to nie jest najlepsze wyjście.

1) Proszę Panią- ja nie określam Pani rady jako reklamę tylko część co do podawania namarów na konkretny podmiot- osobę. Zgodnie z ust. 9 w zw. ust. 14 lit. f regulaminu forum odzyskaj.info nie jest dopuszczalne nakłaniane przez użytkownika- w jakikolwiek nawet pośredni sposób poprzez np. publikację maila- do skorzystania z usług jakiegokolwiek podmiotu gospodarczego, bez uzyskania uprzedniej zgody administracji. Złamanie tej zasady skutkuje zablokowaniem lub nawet usunięciem konta użytkownika bez ostrzeżenia i powiadomienia;

2) Nie wiem skąd zarzut do tzw. "rzucania przykładowymi wyrokami" (tylko w temacie ale nie co do odszkodowań tylko co do wygłaszania tendecyjnych, złośliwych opinii i stawiania ich za pewnik jako fakt, że wszyscy pośrednicy tak czynią przedstawiłem parę wyroków na ów temat- akurat na punkcie pomówień, naruszenia dór osobistych mam hopla i znam ów temat doskonale, wiem kiedy jest mówienie o ocenach, a kiedy o fatach i słusznie podpieram się doktryną i judykaturą)- nie wiem wobec skąd taki zarzut co do rzucania wyrokami, skoro w przedmiocie ubezpieczeń i odszkodowań nie rzuciałem ani jednym wyrokiem. No chyba, że nie był to zarzut do mnie tylko do ogółu w branży (słusznie, często należy podpierać się doktryną i judykaturą). Oczywiście, że żadne judykaty S.N. nie są obowiązującym prawem, a zgodnie z art. 87 ust. 1 Konstyucji R.P. źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Jednak na to one są aby się nimi podpierać. Oczywiście, że każda sprawa jest inna- jeśli o mnie chodzi to każde zapytanie rozpatruje indywidualnie- często też nie jest możliwym szacować kwoty roszczenie na odległość, przez internet;

3) To przynajmniej Pani ujawnia- że prawnicy wcale nie są taką lepszą opcją niż firmy odszkodowawcze, które pobierają mniejszą czy większą prowizję, nie pobierając opłat z góry;

4) To trzeba było już takie pretensje, "gdzie pieniądze dla Pani" kierować personalnie w stronę tegoż prawnika, który chciał takie wynagrodzenia. Trzeba było próbować mu wyperswadować takie wynagrodzenie;

5) Różne ludzie mają doświadczenia- co człowiek to z reguły inny pogląd i inne doświadczenia.

Z uwagi na posiadaną gigantyczną wiedzę, umiejętności i doświadczenie prawnicze w wielu dziedzinach prawa obecnie wyłącznie dokonuję zasadniczej wykładni przepisów prawnych budzących poważne wątpliwości lub wywołujących rozbieżności w orzecznictwie sądów oraz w drodze wyjątku pełnię rolę „kontroli instancyjnej” tj. weryfikuję poprawność udzielanych odpowiedzi.

Offline
#8 2011-08-04 13:52:08
mastinox

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 8

Witam.
Chciałem się jeszcze dowiedzieć dlaczego PZU zakwalifikowało moją szkodę jako szkodę całkowitą jeżeli z kosztorysu naprawy wynika, iż zakres uszkodzeń po wypadku nie przekracza 50%.

Offline
#9 2011-08-04 16:22:07
Miszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-01-21

Posty: 492

Zawsze może Pan naprawiać pojazd z OC do jego wartości. Wystarczy pokazać pojazd i rachunki po naprawie. PZU dlatego zakwalifikowało szkodę jako całkowitą, bo maksymalne koszty naprawy jakie mógłby Pan ponieść w ASO przekraczają  70 % wartości pojazdu przed szkodą. To jest propozycja, nie każdy ma jednakowe preferencje. Jeden woli naprawiać pojazd do wartości i jeździć naprawionym, drugi woli sprzedać wrak i kupić inny pojazd. Z tego co wiem, ten drugi sposób myślenia zaczyna przeważać, podczas gdy jeszcze kilka lat temu ludzie zachowywali się często tak, jakby brali "ślub" z samochodem. Teraz wiele osób cieszy się, że szkoda jest zakwalifikowana jako całkowita, ba nawet dążą do tego, bo mogą kupić sobie inny pojazd (podaż zdecydowanie przewyższa popyt) i nie muszą potem jeździć naprawianym samochodem. Jedyny problem to taki, że każdy uważa się za eksperta w dziedzinie motoryzacji i kupuje drugi pojazd nie potrafiąc właściwie ooenić jego stanu technicznego. Np. który rozsządny człowiek kupuje samochód w komisie ? Albo czy ktoś widział człowieka który kupując samochód zleca ocenę stanu technicznego wykwalifikowanemu rzeczoznawcy ?

Offline
#10 2011-08-04 17:11:49
mastinox

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 8

Chodzi mi oto, że z dokumentów które otrzymałem jednoznacznie wynikało, że nie ma tu jakiejkolwiek mowy o szkodzie całkowitej. Naprawiałem samochód w oparciu o kosztorys naprawy. Wymieniłem wszystko co trzeba wymienić a nawet więcej i nie protestowałem kiedy zaniżono mi stawki roboczogodzin. Wszystko naprawiłem za kwotę zaproponowaną wcześniej  przez PZU. Kiedy auto było już naprawione i od jakiegoś czasu jeździło dowiedziałem się z otrzymanej poczty, że to szkoda całkowita. Dodam, że nikt wcześniej nie informował mnie o konieczności posiadania rachunków więc ich nie brałem. Miała być to zwykła szkoda a zadość uczynienie miało być wypłacone w pieniądzu. Dodam jeszcze, że wartość samochodu przed zdarzeniem według PZU to 19800zł a według biegłego rzeczoznawcy to 27900zł.
Czuję się jak bezczelnie oszukany frajer i nie wiem co dalej robić.

Offline
#11 2011-08-04 19:36:34
Miszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-01-21

Posty: 492

Czy więc pierwszym dokumentem jaki otrzymał Pan z PZU (myślę tu o dokumencie przekazanym Panu z inicjatywy PZU a nie na Pana wyraźne żądanie) był kosztorys czy decyzja o szkodzie całkowitej ? Lub też inaczej zapytam: czy otrzymał Pan kosztyorys z PZU nie mając wiedzy o tym, że szkoda jest szkodą całkowitą ?

Offline
#12 2011-08-05 07:18:33
mastinox

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 8

Pierwszym dokumentem jaki otrzymałem była propozycja szkody całkowitej. Następnego dnia otrzymałem protokół oględzin i kalkulację szkody, z tych dokumentów wynikało że nie ma jakichkolwiek przesłanek by zakwalifikować tą szkodę jako całkowitą i uznałem to jako pomyłkę likwidatora.

Offline
#13 2011-08-05 15:14:26
Miszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-01-21

Posty: 492

No cóż, ew. podejrzenie pomyłki należało wyjaśnić. Pośpiech potrafi wile kosztować jak nie pieniędzy to czasów i nerwów.
W kwestii zqasadniczej należy sobie jednak postawić pytanie : czy kwota bezsporna była zbyt mała na pokrycie rzeczywistych kosztów naprawy bez rachunków ? Nie jest tajemnicą, ze taka naprawa jest tańsza.

Offline
#14 2011-08-06 08:37:44
mastinox

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 8

Wiem, że zadość uczynienie nie może być zyskiem ale jestem solidnie w plecy. Kwota bezsporna wystarczyła mi tylko na zakup części zamiennych, a co z blacharzem i lakiernikiem - może myśleli że sam to sobie naprawie?

Offline
#15 2011-08-06 10:32:17
Miszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-01-21

Posty: 492

Dą tacy co sobie naprawiają i dla nich jest opcja "bez rachunku". Jeżeli nie, to rachunki. Radzę wziąść rachunki za naprawę od wykonawców, za części- jeśli nie ma -też mogą wystawić ludzie, którzy naprawiali (ceny części wstawić wg. kalkulacji PZU).
Ale, o ile dobrze doczytałem to kwota bezsporna to ok. 15.000, czyli 3/4 wartości.

Offline
#16 2011-08-06 12:38:38
mastinox

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 8

Kwota bezsporna to 5000zł
Koszt naprawy to 9800zł
Wartość samochodu wg PZU to 19800zł
Czyli koszt naprawy nie przekracza nawet 50% wartości auta. Więc jaka szkoda całkowita?

Offline
#17 2011-08-07 20:44:35
Miszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-01-21

Posty: 492

Przy szkodzie  całkowitej kwota bezsporna to różnica pomiędzy wartościa pojazdu przed szkodą a wartością pozostałości. W pierwszym poście Pan napisał cytuję: "- wyceny samochodu z przed zdarzenia ( 22650 PLN minus różnego rodzaju korekty = 19800 PLN)
wyceny pozostałości (4895.00 PLN)""
Tak więc kwota bezsporna to ok 15000 zł.

Offline
#18 2011-08-08 16:00:24
mastinox

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 8

.

Offline
#19 2011-08-08 16:01:44
mastinox

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-07-21

Posty: 8

Właśnie spojrzałem na cały mój post i zapomniałem dodać, że PZU wstawiło moje auto na jakąś platformę. Odbywają się tam jakieś licytacje i ktoś chce zapłacić za rozbite moje auto 13550.00 zł dodać do tego 1500 zł które dopłaci mi TU w przypadku kiedy zdecyduję się na sprzedaż samochodu osobie która wygrała aukcję. Po dodaniu tych dwóch kwot wychodzi 15000zł i to wg PZU jest wartość pozostałości. Dodam jeszcze że PZU wypłaciło mi tylko 5 tyś zł i twierdzą że to wszystko.

Offline
#20 2011-08-08 20:14:53
Miszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-01-21

Posty: 492

Jeśli tak, to nie widzę innego rozwiązania, jak poprosić naprawiaczy o rachunki do wartości pojazdu + okazanie pojazdu w PZU do oględzin po naprawie.

Offline
#21 2011-12-24 14:10:36
sylwas2000

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-12-24

Posty: 1

Nie musisz przedstawiać żadnych rachunków jeżeli przedstawisz kosztorys naprawy który jest zgodny z technologią i zaleceniami producenta co do naprawy. Jeżeli jest to auto 11-letnie to kosztorys nie musi opierać się na ASO o tym decyduje poszkodowany i wybiera jaka opcja jest dla niego korzystna.Co do aut nowych to naprawa w nieautoryzowanym  może skutkować utratą gwarancji więc tym samym nie doprowadzi auta do stanu poprzedniego.
  Jeżeli wybrałeś rozliczenie szkody na podstawie kosztorysu i poprzez wypłatę odpowiedniej sumy pieniędzy to nawet jeżeli maksymalne koszty przekraczają wartość twojego poj. (szkoda z oc sprawcy) to TU musi wypłacić kwotę na podstawie kosztorysu sporządzonego zgodnie ze ''sztuką'' j.w. opartego o realną ofertę warsztatu nieautoryzowanego.
  Ubezpieczyciel zrobi wszystko aby podnieść koszty naprawy i zaniżyć wartość auta by uzyskać tzw. szkodę całkowitą
oto przykład tzw szkody całkowitej:
wartość auta 15000
koszt naprawy ASO 16000
wartość wraku 9000
Poszkodowany otrzymuje 6000 i jeżeli TU znajdzie kupca to 9000 ze sprzedaży za 15000 kupi np podobne auto ale poniesie koszty związane z zakupem np: poszukiwanie auta(wyjazdy sprawdzanie itp.) rejestracja i podatek.
   Gwarantuje że sama różnica w stawkach rbg.spowoduje iż naprawa stanie się ekonomicznie uzasadniona biorąc pod uwagę wysokie stawki ASO. Proszę nie mylić prawa do naprawy w ASO z obowiązkiem co często stosuje TU kwalifikując szkodę jako całkowitą a wypłatę odszkodowania uzależnia od okazania rachunków.

Offline
#22 2011-12-29 14:13:57
viniak

Użytkownik

Zarejestrowany:

2011-12-29

Posty: 1

Witam, niestety widze tu błędne rozumowanie względem wypłaty odszkodowania.
Nie musisz posiadac rachunków by uzyskac pełne odszkodowanie (wraz z odsetkami za zwłokę).

zacytuję fragment pisma które otrzymałem od Rzecznika Ubezpieczonych:


Sąd Najwyższy stwierdził, iż za utrwalony należy uznać pogląd, że koszt naprawy uszkodzonego w wypadku komunikacyjnym pojazdu, nie przewyższający jego wartości sprzed wypadku nie jest nadmierny w rozumieniu art. 363 § 1. Ponadto sąd uzasadniając swoje stanowisko jednoznacznie wskazał, że nieopłacalność naprawy, będąca przesłanką wystąpienia tzw. szkody całkowitej, ma miejsce wówczas, gdy jej koszt przekracza wartość pojazdu. Jednocześnie zaznaczył, iż poglądy te są aprobowane w doktrynie prawa ubezpieczeniowego.



Tym samym w pełni poparł uprzednio prezentowane przez Rzecznika Ubezpieczonych stanowisko, jednocześnie prezentując w swoich przemyśleniach powstały na omawianym tle bogaty dorobek jednolitej i ugruntowanej judykatury (m.in. w orzeczeniach z dnia 1 września 1970r., II CR 371/70 - OSNCP 1971, z. 5, poz. 93, z dnia 3 lutego 1971r., II CRN 450/70 - OSNCP 1971, z. 205, z dnia 20 kwietnia 1971r., II CR 475/70 - OSPiKA 1971, z. 12, poz. 231, z dnia 20 lutego 1981r., I CR 17/81 - OSNCP 1981R., z. 10, poz. 199, z dnia 13 grudnia 1988r., I CR 280/88 -nie publ., z dnia 29 stycznia 2002r., V CKN 682/00 - nie publ., z dnia 20 lutego 2002r., V CKN 903/00 - Mon. Pr. 2002, z. 19, poz. 897 oraz z dnia 11 czerwca 2003r., V CKN 308/01 - nie publ.)


co to oznacza? oznacza to tyle że jeżeli TU obliczyło koszt naprawy auta na kwotę 9878,17 PLN przy wartości auta 19800 zł winno wypłacić Panu kwotę 9878,17 PLN + odsetki za zwłokę (jesli taka wystąpiła) i ani grosza więcej.
Nawet w wypadku szkody o wartości 19799 zł przy wartości auta 19800 zł TU powinno wypłacić te 19799 zł.

Nie musi Pan posiadać rachunków ponieważ nie ma Pan obowiązku naprawy auta przed otrzymaniem odszkodowania.
Co do auta zastępczego - PZU otrzymało w tym roku dosyć znaczną karę finansową za podobne praktyki.

Offline
#23 2012-01-05 18:22:20
tomaszs2154

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-10-19

Posty: 21

Czytając wątki dochodzę do wniosku, że niektórzy mogą poszczycić się dużą "praktyką i doświadczeniem" zdobytym w na gruncie zawodowym.
GRATULUJĘ
proponuję jednak już zmienić branżę, aby nieucierpiała Psyche.
Zamieszczane wątki powinny chyba pomagać "zabłąkanym" a nie wprowadzać ferment i zamieszanie; powinny być zgodne z obowiązującym stanem prawnym, a nie praktykami stosowanymi.

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz okreœlić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij