Witam wszystkich forumowiczów,
celem pomocy i może małego pocieszenia postanowiłam opisać swoją historię, a okazją ku temu jest fakt, że dziś odebrałam auto z warszatatu po kolizji.
A więc po kolei:
-kolizja w grudniu. Pijany kierowca jechał "pod prąd" i zderzył się z nami czołowo,
-przybyła policja spisała wszystko i poinformowała mnie, że za 2 dni robocze w wydziale ruchu drogowego MOGĘ się zgłosić po notatkę ze zdarzenia. W przeciwnym razie TU samo się o nią stara (co trwa ok 2 tyg.).
-zgłoszona szkoda w poniedziałek (kolizja w sobotę- a w weekendy w MTU nie pracują),
-rzeczoznawca skontaktował się we wtorek, w środę przybył na oględziny,
-rzeczoznawca sam przyznał, że warto się samemu postarac o notatkę z policji, gdyż to znacznie skraca czas załatwiania całości sprawy,
-rzeczoznawca skompletował wszystkie posiadane przeze mnie dokumenty, na druku dla mnie, zaznaczył co brakuje i poinformował iż należy to wysłać do Sopotu do MTU (min. potwierdzona kserokiopia dowodu rejestr., który został zatrzymany przez policję). Przeglądając forum często padało stwierdzenie o niekompletności dokumentów i w związku z tym "nic nierobieniem" przez MTU. Jeśli nawet trafi się czasem mniej rozwinięty rzeczoznawca, wystarczy przeglądną dokumenty, które zostawia po oględzinach. Wszystko tam jest wypisane i zaznaczone, co już się ma, a co brakuje i należy dosłać,
-uzupełnione dokumenty wysłałam listem poleconym,
-rzeczoznawce wzywałam jeszcze na 2. dodatkowe oględziny, gdzyż wychodziły nowe usterki, które widoczne się stawały po demontażu innych uszkodzonych części,
-za każdym razem dokumenty musiałam podpisywać i odesłać POLECONYM do Sopotu, do MTU,
-po 1-szych oględzinach zadzwoniłam na infolinie i złożyłam wniosek do likwidatora o wypłacenie bezspornej kwoty po 1-szych oględzinach, wypłacono mi kwotę wg kosztorysu plus za holowanie lawetą, wpłata na konto nastąpiła po 2 dniach roboczych,
-wczoraj złożyłam wniosek o dopłatę po 2. oględzinach dodatkowych,
-można jeszcze wysłać fakturę z przeglądu pokolizyjnego, w moim przypadku zapłaciłam tylko 20 zł, więc sobie daruję,
Jak widać jest możliwa szybka i bezbolesna wypłata odszkodowania z OC sprawcy, ale faktem jest ti, iż trzeba dzwonić na infolinię i się dopytywać i zgłaszać wniosek o wypłatę.
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Natomiast całkiem inną kwestią jest wysokość strat oszacowana przez rzeczoznawcę w programie AUDATEX. O ile cena za roboczogodzinę, ceny lakieru, itp. są w porząku, niezaniżone, o tyle ceny części to śmiechu warte. MTU uwzględnia amortyzację i to całkiem niezłą, a i tak za części to liczy za zamienniki. Nie interesuje ich, że np. do mojego auta zamiennik zderzaka nie pasuje i musi być oryginał. Tak samo, jak reflektor lewy był oryginalny i nie został uszkodzony, natomiast prawy został zbity. Więc raczej dziwne by było dokupić zamiennik, bo wyglądają nieco inaczej. No i na samym takim reflektorze różnica w cenie wynisołą 250zł (mięzu ceną w sklepie, a ceną wg kosztorysu z MTU).
Gdyby nie fakt, iż parę części, rzeczy, mechanik zdołał "pokleić", wyklepać, itp. zatem nie wszystko musiałam kupić i wymienić, pieniędzy by napewno nie starczyło. Tylko dlaczego musiałam kombinować, nie wszystko wymieniać, skoro to nie z mojej winy auto zostało uszkodzone. Ich tłumaczenie jest śmieszne: auto ma 6 lat, zatem części się przez 6 lat zużyły i to JA muszę sobie dopłacić różnicę do wysokości ceny nowych części.
Moja rada jest taka: od razu, przy pierwszej wizycie rzeczoznawcy, wybierzcie formę rozliczania bezgotówkową, auto odstawcie do warsztatu wskazanego przez nich (przecież i tam możecie kontrolować jak auto jest naprawiane) i nie martwcie się, że nie starczy pieniędzy na remont.!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Z mojej strony to tyle. AMEN 
Pozdrawiam wszystkich i życzę cierpliwości.