Błędy podczas operacji

#1 2010-10-26 10:24:14
jacquess

Zarejestrowany:

2010-10-26

Posty: 1

Witam,
Kilka miesięcy temu doznałem złamania kości ramiennej oraz zwichnięcia stawu. Ze względu na miejsce zdarzenia byłem operowany w prywatnej klinice w Tajlandii. Sprawa początkowo wyglądała dobrze, natomiast po powrocie do kraju okazało się, że oprócz zespolenia kości (wykonanego mizernie) nie nastawiono mi w ogóle zwichnięcia. Musiałem się poddać pilnie kolejnej operacji, a w związku z dość długo utrzymującym się zwichnięciem proces rehabilitacji jest długi i skomplikowany z niepewnymi skutkami. Pytanie, czy i jaka jest droga o ubieganie się zadośćuczynienia/odszkodowania od placówki w Tajlandii. Dodam, że posiadam dokumentację zdjęciową tak od tej placówki jak i placówki w Polsce potwierdzającą brak nastawienia barku.
Będę wdzięczny za wszelkie porady.
Z pozdrowieniami,
j.

Offline
#2 2010-11-25 10:54:31
Egisa

Zarejestrowany:

2010-11-25

Posty: 16

Re: Błędy podczas operacji

Zdjęcia rtg to za mało. Powinien Pan mieć dokumentację medyczną, tzw. historie choroby. Jak inaczej Pan chce udowodnić, w jakiej placówce nastąpił błąd medyczny. Pierwszy krok, to wystąpić o kopię dokumentacji zarówno w Tajlandii, jak i w Polsce.

Offline
#3 2011-04-19 09:31:43
keri

Zarejestrowany:

2007-12-03

Posty: 277

Dorcia67 napisał:

W styczniu 2010 miałam operacje kregosłupa na którą poszłam na swoich nogach. Dwa dni po operacji pielegniarka powiedziała że dostałam drugie życie,gdyż była jedna operacja a za 2 godz reoperacja i dylemat czy przeżyje. Nie wiedziałam co sie stało,po 6 tygodniach z moim uporem zaczełam chodzić z kulami.Gdy byłam na kontroli lekarz powiedział że mam sie cieszyć że żyje i chodze nieważne jak.Obecnie siedze na wózku rece wysiadły,potrzebuje operacji ale nikt niechce sie podjąć. Mam RM przed operacją i po operacji, karte przebiegu leczenia w szpitalu którą jak lekarz przeczyta t twierdzi że było krytycznie.Może mi ktoś powie czy mam szanse na odszkodowanie od szpitala i jak to załatwić.

Offline
#4 2011-04-19 10:38:47
keri

Zarejestrowany:

2007-12-03

Posty: 277

Wiktoria 2002 napisał:

W 2002 roku mialam na oddziale okulistycznym usunięcie guzka spojówki, badanie wycinku histopatologicznego wykazało , że jest to tłuszczako-włokniak. Po osmiu latach odchylając powikę znów zobaczyłam jakas narośl, udalam sie do lekarza, ale innego co poprzednio mnie operował, ponieważ tamten nie pracował już w klinice. Bol tak samo jak poprzednio był w okolicy skroni, uczucie wypieranie galki ocznej. MRI oczodolow nie wykazalo zmian zadnych, oprocz nieznacznego powiekszenia gruczolu łzowego. W 2010 roku ponownie lekarz zoperowal mnie usuwajac to cos podobna metoda czyli usunac ile sie da, tym razem wszyscy byli zaskoczeni, okazalo sie ze lekarz usunal mi 3mmx5mm gruczołu łzowego, powiedzial ze jest to gruczoł ektopiczny, nie wiadomo czy gruczoł głowny łzowy czy dodatkowy bo jest ich kilka. OKo nadal mnie bolalao, przez dluzszy czas nie moglam spojrzec w prawo, ale myslalam ze tak musi być. PO około 3 miesiacach zauważylam ze podczas płaczu z oka lewego nie płyną w ogóle łzy, oko nie reaguje na obieranie cebuli itp, podczas gdy prawe normalnie funkcjonuje. Przed tym zabiegiem łzwiło normalnie i lewe oko. Nastepnie dostalam owrzodzenia rogówki, niesamowity ból, po kliku dniach solidnego używania kropli co 15 minut rogówka stala sie przekrzysta, nie była juz obrzeknieta i wzrok juz mi sie poprawił. Od tamtej pory używam kropli nawilzajacych, własciwie z nimi sie nie rozstaję, musze je używac co 20 minut, nawet w mijscach publicznych. Mimo stosowania kropli mam zapalenie spojówek, ból oka, dyskomfort itp. Moje życie zmieniło sie w tragedie, niechce mi sie otwierać oczu z rana, nie pracuje ponieważ nie dam rady, zwykłe zakupy w pomieszczeniach klimatyzowanych to duży problem, wiatr mi przeszkadza, jestem skazana na używanie kropli do końca życia. Moj dotad wzrok , ktory był idealny, jest nieco gorszy w chorym oku, nic juz nie odbuduje mojego gruczołu łzowego. lekarz powiedzial mi , że w Polsce nie ma specjalistÓw od gruczołu łzowego, zatem sa za granica. Klinika zerrwala ze mna kontakt, jestem sama sobie pozostawiona. Znalazlam klinike za granica, gdzie sa specjlaisci od chorob gruczolu zlowego, moj test schimera wynosi 2, 3mm (test na podstawowe wydzielanie łez), probowalam juz wszelkich metod leczenia jak zamykanie kanałow łzowych, bez efektu, oko nie wytzwarza potrzebnych ilosci łez do zwilzania oka. Krople nawilżajace bede musiala używac do końca życia, sa to duze koszty takze, ale najgorszy jest ten bol suchego oka, chcialabym tylko umrzeć, nie chce czuć bólu, a jest on codziennie, mimo używania kropli. Co mam robić?
Wiktoria

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij