Załamana nastolatka

#1 2010-05-12 18:16:04
estrella

Zarejestrowany:

2010-05-12

Posty: 1

Witam. Piszę tutaj, bo nie potrafię sobie poradzić z moimi problemami. Rok temu straciłam w wypadku siostrę, która osierociła dwójkę dzieci. Szwagier zajmuje się nimi do południa, potem podsyła je nam. Mnie to strasznie denerwuje, kocham je, ale przez to wszystko chodzę strasznie poddenerwowana, krzyczę na dzieci z byle powodu, irytuje mnie każdy wrzask, głośniejsze tupnięcie. Moja mama prawie nie ma dla mnie czasu. I wstyd mi. Praktycznie nikt z moich znajomych o niczym nie wie, nikogo do siebie nie zapraszam. Nie chcę, by czuli litość, nie pasuje to do mojego wizerunku "pyskatej laski z jajami", który wokół siebie wykreowałam. Ale nie zapraszam ich z jeszcze jednego powodu- mojej babci. Zawsze jest bardzo oschła dla nieznajomych, boję się, że mogłaby coś im powiedzieć, albo w ogóle nie wpuścić do domu. Czasami zastanawiam się jakby to było, gdyby już.... - no właśnie, tu kolejny problem. W mojej głowie rodzą się myśli, pragnienia, których nie powinno tam być. I z tego powodu czuję się jeszcze gorzej, jak jakiś potwór. Jak wspomniałam wcześniej w szkole mam wykreowany pewien wizerunek. W towarzystwie rówieśników bardzo się wyróżniam, mam gadane, jestem lubiana. Ale w domu zmieniam się w kogoś zupełnie innego- w szarą myszkę, która siedzi cicho, krępuje się, gdy ktoś np. powie mi komplement. Mam pełno koleżanek. Z chłopcami natomiast moje kontakty są nikłe. Mam już 17 lat, a nigdy nie byłam zakochana, nikt mi się nawet nie podobał. Nie umiem nawiązać rozmowy z płcią przeciwną, nie widzę żadnego zainteresowania moją osobą, chociaż uważam się za całkiem ładną dziewczynę. Tematów dotyczących miłości omijam jak ognia, ile można powtarzać "Nie, nie mam chłopaka"? Czuję się źle, bardzo źle. Miewam myśli samobójcze, napady płaczu, czasami na nic nie mam ochoty. Jak to zmienić? Co mogę z tym zrobić? Błagam o pomoc.

Offline
#2 2010-07-18 20:04:28
Leciex

Zarejestrowany:

2010-07-18

Posty: 1

Re: Załamana nastolatka

Witam. Nie jestem psychologiem, ale postaram sie jakos pomoc. Czytajac Twojego posta zauwazylem, ze nie jestes pusta natolatka myslaca tylko o sobie, oraz w co sie ubrac na dyskoteke. Z tego co piszesz jestes osoba lubiana przez otoczenie, potrafisz latwo nawiazac kontakt z druga osoba,lecz nie do konca z plca przeciwna. Moim zdaniem Twoj problem nie jest wyssany z palca, Twoj swiat sie zaczal walic i nie potrafisz sobie z tym poradzic. Jestes w mlodym wieku, a czasami musisz pelnic obowiazki doroslego czlowieka.Twoja rodzinna jak widac troszke odizolowala sie od calego problemu.Dzieci jak to dzieci potrafia dac pozdanego kopa. Nikt Ci nie mowi, ze jestes zlym czlowiekiem, denerwujac sie na nie, poprostu potrzebujesz odetchnac od wszystkiego. Nie powinnas sie bac babci, gdyz jestes jednym z domownikow i masz prawo przyprowadzac do niego swoich znajomych czy przyjaciol. Po powrocie do domu nie zamykaj sie we wlasnym swiecie. Staraj sie pomagac na tyle ile jestes w stanie.Lecz w tym wszystkim pamietaj przede wszystkim o sobie, ze masz tez wlasne zycie jakies plany czy pragnienia. Zaden czlowiek nie jest robotem bez uczuc. Z tego co piszesz nie zwracasz uwagi na chlopcow poniewaz masz zbyt wiele problemow na glowie oraz "wstydzisz, boisz" sie przyprowadzic kogos nowego do domu. Jesli uwazasz, ze potrzebujesz rozmowy z 2 osoba, i sadzisz, ze moge Ci jakos pomoc.Pisz smialo na moje gg. 8627683 postaram sie zawsze odpisac i porozmawiac. Mozesz liczyc na pelna dyskrecje.

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij