transport do szpiatala...winne pogotowie

#1 2010-03-12 22:38:36
id25

Zarejestrowany:

2010-03-12

Posty: 2

moj tata ulegl wypadkowi w pracy (pomijam fakt ze zaklad pracy nie chce uznac tego jako wypadku przy pracy)...
jednak chodzi mi po glowie jeszcze jedna mysl.. do taty na miejsce wypadku jechalo jedno pogotowie ktore po drodze zlapalo gume dopiero za jakis czas przyjechalo nastepne.... gdy tata dojechal do szpitala krwawienie bylo masywne tata nie nadawal sie do zabiegu obecnie jest w 25 dobie spiaczki moje pytanie jest takie czy i jak udowodnic ze czas oczekiwania na druga karetke wplynal na to w jakim teraz tata jest stanie i jakie jest postaepowanie wowczas kiedy karetka zlapie gume??

Offline
#2 2010-03-14 14:11:58
krzysztof1

Zarejestrowany:

2007-05-30

Posty: 145

Re: transport do szpiatala...winne pogotowie

Złapanie gumy to nie wina pogotowia.Jeśli nie mieliby zapasowego to można mówić już o zaniedbaniu.Myślę że słusznie zrobili wzywając drugą karetkę.Chyba ze trwało bardzo długo.

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij