Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz okreœlić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij

wypadek w pracy-pracodawca nie chce zgłosic wypadku

#1 2010-03-05 17:07:49
martka1002

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-05

Posty: 4

Mąż uległ wypadkowi w pracy. W trakcie spinania palety taśma mocująca w trakcie napinania poluzowała się a on stracił równowage i spadł z rampy. Nie było świadków jednak cała firma wie że wypadek miał miejsce. Kierowniczka zwolniła go z obowiązków i szwagier zawiózł go do szpitala gdzie udzielono mu pomocy. Kierowniczka odrazu zgosiła ustnie o wypadu pracodawcy. Po tygodniu podstepnie podpytano go czy zgłosił wypadek lekarzowi (nie zgłosił). Pracodawca stwierdził że skoro nie zgłosił to żadnego wypadku nie było. W wyniku wypadku pękła główka kości promieniowej. Był 5 tyg na zwolnieniu, dawa tygodnie ręka w szynie. Najprawdopodobniej nigdy juz nie wyprostuje reki w łokciu - deficyt 20 stopni. W momencie pobierania wniosku zeby uzyskac odszkodowanie z ubezpieczenia grupowego powiedziano mu zeby nie pisał ze wypadek miał miejsce w pracy poniewaz beda potrzebne dokumenty z zusu, których nie ma (brak słów). Teraz pojawiaja się pytania co zrobic zeby był uznany za wypadek w pracy i  jaka jest kolejnośc postepowania. Co zrobic jesli pracodaca nie bedzie chciał uznac wypadku przy pracy? Czy jest jakis bat na takiego pracodawce?

Offline
#2 2010-03-08 09:15:20
griszo

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-07-09

Posty: 144

Re: wypadek w pracy-pracodawca nie chce zgłosic wypadku

Pisemnie zgłośic zdarzenie do pracodawcy - musi wszcząć procedurę wypadkowa , najlepiej miec kopie potwierdzona takiego zgłoszenia, wskazać świadków zdarzenia9kierowca załadowanego samochodu , współpracownicy, kierownik).To nie lekarz decyduje o wypadku tylko komisja która ma 14 dni od zgłoszenia na przeprowadzenie postępowania powypadkowego.Nic sie nie przedawnia, nawet jeżeli zdarzenie miało miejsce kiedyś. Najlepiej jednak mieć dowody na pismie..

Offline
#3 2010-03-11 16:29:48
martka1002

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-05

Posty: 4

dziekuje bardzo teraz mamy toche spraw rodzinnych do załatwienia ale jaka tylko coś ruszymy w tej sprawie to będę pisac

Offline
#4 2010-03-11 18:38:51
martka1002

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-05

Posty: 4

dzowiedzieliśmy się ze firma w której pracuje mąż ma niebawem zmienic własciciela. Czy od nowego włsciciela bedzie mógł dochodzic uznania wypadku? pracownicy pozostaja ci sami zmienia się własciciel i nazwa firmy

Offline
#5 2010-03-13 21:13:41
Ewania

Ekspert (Wypadek przy pracy)

Zarejestrowany:

2008-01-12

Posty: 886

Martka!! Griszo dokladnie napisal Ci co macie zrobic.
Nie wiem, dlaczego i na co czekacie ze zgloszeniem wypadku.
Jesli ujwazasz, ze mozecie sobie czekac, to czekajcie. Ale - myslę, ze w tej sytuacji nasze rady nie bardzo są Wam potrzebne, skoro z nich nie chcecie korzystac....

"Bo wypadek to dziwna rzecz.  Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy."
(Kubus Puchatek)

Offline
#6 2010-03-19 00:33:04
ewelinaCK

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-19

Posty: 4

Dzien dobry. Wiec nurtuje mnie pewna sprawa.Od razu podkresle ze dotyczy nie tyle mnie co bliskiego kolege. Mianowicie-przyjal sie do pewnej firmy zajmujacej sie sprzedaza i dystrybucja alkoholi. Na stanowisku kierowca-dostawca. Zostal przyjety na okres 3m-cy na bodajze umowe zlecenie. W kazdym razie po uplywie niespelna 2m-cy ulegl wypadkowi w trakcie rozladunku towaru. Dokladnie mowiac zdejmujac towar z auta poczul bol kregoslupa tak silny. Ze do auta wsiadal z pomoca osoby drugiej. Bojac sie o strate pracy,pomimo bolu postanowil rozladowac ostatni juz w danym dniu punkt. Wrocil do firmy byl juz pozny wieczor i w biurze poza fakturzystka nie bylo juz nikogo. Przed wyjsciem z firmy poinformowal o danym zdarzeniu owa fakturzystke. Zapowiedzial rowniez wizyte u lekarza tak wiec nieobecnosc w pracy dnia nastepnego...Zdarzenie owe mialo miejsce w polowie grudnia ub/r. Natomiast kolega po dzis dzien jest na zwolnieniu chorobowym gdyz owy incydent byl powazniejszy niz sie spodziewal. Dodam ze umowa 3 miesieczna uplynela z dniem 31styczen b\r. Oczywiscie pracodawca nie przedluzyl tej umowy. Tak wiec kolega zostal mozna by rzec na lodzie. Dodatkowo nie zostal sporzadzony protokol z wypadku. Wplyw na to miala poniekad niewiedza (pracodawca nie poinformowal jak postepowac w danej sytuacji wrecz przeciwnie)stan fizyczny mocno utrudniajacy poruszanie sie kolegi. Moje pytanie ,czy po uplywie tak dlugiego okresu czasu od tego wypadku. Jest szansa wystapic o odszkodowanie do pracodawcy,chocby na drodze sadowej? Argumentuje w imieniu kolegi tym iz w pracy nagminnie lamane byly przepisy BHP. Kierowcy mieli obowiazek zaladunku samochodu przed wyjazdem. I pomimo szkolen zakazow podnoszenia ciezarow ponad wage. Musieli ladowac tzw. kegi z piwem gdzie ciezar danej beczki wynosil 50l samego piwa plus waga pustej beczki to ok.15kg. Co razem daje niemalze 70 kg. Nie bylo sprzeciwu z ich strony ze wzgledu na obawe utraty pracy. Dodam ze przy wypadku obecna byla pani przyjmujaca towar. Ponadto jak juz wspomnialam byl jeszcze jeden punkt do rozladunku gdzie panie pracujace tam rowniez widzialy stan w jakim byl kolega. Tak wiec czy istnieje jaka kolwiek mozliwosc o wystapienie po takim czasie do pracodawcy o odszkodowanie bez uwczesnego protokolu? Dodam juz na koniec iz kolega systematycznie ma wizyty u dr. neurolog,a ostatnio skierowany zostal do poradni neurochirurgicznej. Wiem ze niebawem czeka go kolejna wizyta u neurochirurga. W nastepstwie rehabilitacja jezeli oczywiscie neurochirurg nie zdjagnozuje inaczej... Bardzo prosze o niezwloczna odpowiedz. Z gory uprzejmie dziekuje i pozdrawiam.
                                                                                                                                                                     Ewelina
p.s.-obecnie kolega pobiera z zus-u zasilek chorobowy...

Offline
#7 2010-03-19 00:39:59
ewelinaCK

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-19

Posty: 4

Przepraszam za dlugosc wpisu ale nie wiedzialam jakie informacje do danego pytania beda najistotniejsze. W zwiazku z czym chcialam opisac jak najdokladniej dana sytuacje...
Dodam jeszcze ze gdzies ostatnio slyszalam o podobnym zdarzeniu i duza szanse na uzyskanie odszkodowania przez poszkodowanego. Poniewaz (nie wiem jak jest faktycznie) takie sprawy moga byc aktualne nawet do 3 lat. Jednak nie bardzo widze powodzenie takiej formy ubiegania sie o odszkodowanie...
Jak z tym jest faktycznie??? Bardzo prosze o pilna odp. Serdecznie pozdrawiam...

Offline
#8 2010-03-19 08:15:08
behapówka

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2008-07-28

Posty: 804

Należy zgłosić zdarzenie zleceniobiorcy ( najlepeij na piśmie za potwierdzeniem odbioru) i poprosić, ponieważ jest to umowa zlecenia, o sporządzenie karty wypadku przy pracy.
Jesli zostanie uznany wypadek przy pracy po zakończeniu leczenia i rehabilitacji można ubiegać ię o odszkodowanie z ZUS.

Offline
#9 2010-03-19 23:50:06
Ewania

Ekspert (Wypadek przy pracy)

Zarejestrowany:

2008-01-12

Posty: 886

(zleceniodawcy) ;-)

"Bo wypadek to dziwna rzecz.  Nigdy go nie ma, dopóki się nie wydarzy."
(Kubus Puchatek)

Offline
#10 2010-03-20 11:40:14
ewelinaCK

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-19

Posty: 4

Dziekuje chcialam jednak podkreslic ze od wypadku minelo juz sporo czasu a ponadto umowa wygasla z ostatnim dniem stycznia. A teraz kolega pobiera zasilek chorobowy i w przyszlym tygodniu ma stanac na komisje zus. Wiec pytanie czy mimo to ze uplynelo juz tyle czasu a kolega nie jest juz pracownikiem owej firmy.Wciaz moze ubiegac sie o to odszkodowanie wedlug w/w procedury?
Dziekuje za odp. i pozdrawiam serdecznie...
p.s.-jeszcze jedna sprawa...
wiem ze kolega mial potracana dana kwote od kazdej wyplaty na rzecz ubezpieczenia dodatkowo w bodajze pzu
co w przypadku kiedy po rozwiazaniu stosunku pracy przestal uiszczac skladke na to ubezp. jednakze wypadek mial miejsce w czasie kiedy owym ubezp. byl jeszcze objety???

Offline
#11 2010-03-23 00:30:51
ewelinaCK

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-19

Posty: 4

prosze o odp bardzo mi na tym zalezy

Offline
#12 2010-03-25 17:48:36
martka1002

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-05

Posty: 4

wracjąc do sprawy mojego męża dziekuje bardzo pisemne zgłoszenie wypadku u pracodawcy załatwiło sprawę, już mamy protokół

Offline
#13 2010-03-25 18:26:46
wal

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-02-02

Posty: 65

ewelinaCK napisał:

p.s.-jeszcze jedna sprawa...
wiem ze kolega mial potracana dana kwote od kazdej wyplaty na rzecz ubezpieczenia dodatkowo w bodajze pzu
co w przypadku kiedy po rozwiazaniu stosunku pracy przestal uiszczac skladke na to ubezp. jednakze wypadek mial miejsce w czasie kiedy owym ubezp. byl jeszcze objety???

Decyduje data zdarzenia - musi być w okresie ubezpieczenia. Ze względu na to, że kolega był krótko objęty ubezpieczeniem - może tu jeszcze wchodzić w grę ewentualna karencja (dla ścisłości dodam, że zazwyczaj nie dotyczy one jednak nieszczęśliwych wypadków). Kolega musi więc przede wszystkim uzyskać informację o warunkach ubezpieczenia, za które opłacał składkę - albo od Ubezpieczającego (zleceniodawcy) albo bezpośrednio od Ubezpieczyciela (jako osoba ubezpieczona ma do tego prawo). Wtedy też się zorientuje, za co może się domagać wypłaty świadczenia.

Offline
#14 2013-04-24 11:04:31
Sławomir

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-04-24

Posty: 1

Witam państwa ja miałem nieszczęśliwy wypadek w pracy na Stolarni wyrwało mi klepkę i palec wpadł w maszynę no i jeszcze jestem w trakcie leczenia no i byłem się zapytać czy szef zgłosił tą sprawę do ZUS ale nie zrobił tego i powiedziano mi żebym to zgłosił pracodawcy no więc powiedziałem pracodawcy żeby to zgłosił a on na to że nie zgłosi tego że to z mojej winy i będę musiał płacić jakąś karę nie wiem o co mu chodziło co i jak no ale mam świadka który widział to zdarzenie bo pracowałem na tej maszynie z kolega no i teraz nie wiem co mam zrobić więc piszę tu o jakąś radę

Offline