Wypadek podczas skrętu na posesję, droga jednopasmowa, 3 samochody

#1 2009-09-11 13:04:12
Adam34

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-09-11

Posty: 2

Witam. Mam prośbę o ocenę następującej sytuacji.

Droga jednokierunkowa, teren zabudowany, domki jednorodzinne.

Samochód A zwalnia, daje kierunkowskaz w lewo z myślą o skręcie w posesję. Za samochodem A jedzie samochód B, powoli hamuje i ostatecznie staje.

Za samochodami A i B jedzie C. Z daleka widzi że B chamuje. Nie widzi samochodu A. Będąc ok 50 metrów za samochodem B, zmienia pas ruchu na lewy, chcąc wyprzedzić, samochód B. Podczas manewru wyprzedzania samochód C przyśpiesza.

Podczas wyprzedzania, po zmianie pasu ruchu na lewy, gdy samochód C był już ok 0-10 metrów przed samochodem B, samochód A wykonuje manewr skrętu na posesję.

Skręt na posesję w danym przypadku jest utrudniony. Dlatego samochód A przed manewrem nie zbliżył się do osi jezdni, ale prawdopodobnie najpierw w dużym stopniu skręcił kierownicę w lewo i dopiero rozpoczął manewr(wjazd jest na tyle utrudniony, że większy samochód dostawczy przy skręcaniu w posesję wjeżdża na chodnik aby ułatwić sobie manewr).

Samochód A skręcając wyjeżdża, względem samochodu C, ok. pod kątem 90 stopni. Prawdopodobnie samochód A mógł być jeszcze bardziej nachylony pod kątem do samochodu C.

Samochód C w takiej sytuacji skręca minimalnie w lewo, w wyniku czego uderza prawym kołem w lewe koło samochodu A. Samochód C obróciło w lewo.

W wypadku nikomu nic się nie stało.

Proszę o komentarze do sytuacji. Z mojej perspektywy wydaje się że ewidentną winę ponosi samochód C. Z drugiej strony część osób/gapiów miała wątpliwości, czy samochód A nie powinien lepiej uprzedzić się czy może bezpiecznie wykonać manewr, skoro samochód C zaczął manewr wyprzedzania całkiem daleko przed samochodem B. Samochód B był większy od samochodu A. Miejsce wypadku było częściowo zacieniowane przez drzewa.

Miejsce wypadku jest uważane za dosyć niebezpieczne, W ostatnich latach w zdarzały się już tam podobne wypadki.

Offline
Sprawdź czy przysługuje Ci prawo do odszkodowania! Bezpłatna wycena szkody - wyślij zgłoszenie >>>
#2 2009-09-11 17:08:53
Bronco

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-27

Posty: 183

Re: Wypadek podczas skrętu na posesję, droga jednopasmowa, 3 samochody

na drodze jednokierunkowej są dwa pasy ruchu ?

Offline
Szukasz ubezpieczenia w dobrej cenie? Sprawdź nas: OC + AC od 540 zł rocznie. Kliknij, aby obliczyć składkę!
#3 2009-09-11 18:55:07
Edzio.king

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-25

Posty: 26

Tak, wyobraź sobie że są takie drogi jednokierunkowe.

Prawidłowo jak się ma 2 pasy drogi jednokierunkowej skręcając w lewo powinno się być na lewym jego pasie (nie na prawym pasie lub na środku jezdni) a kierowca A na nim nie był więc pojazd C widząc pusty pas po prostu na niego wjechał i nie ma znaczenia jak był od samochodu A i B daleko. Przepisowo wykonał prawidłowy manewr.

Offline
#4 2009-09-12 11:40:53
Adam34

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-09-11

Posty: 2

bardzo was przepraszam za pomyłkę. oczywiście nie jednokierunkowa lecz jednopasmowa. pozdrawiam

Offline
#5 2009-09-12 13:01:56
Bronco

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-27

Posty: 183

jeżeli był 1 pas to wina tego z tyłu, jeżeli 2 Twoja

Offline
#6 2009-09-12 14:45:10
Edzio.king

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-25

Posty: 26

Jeżeli to droga jednopasmowa to wina jest C ponieważ nie upewnił się prawidłowo czy może te pojazdy ominąć, że przed pojazdem B stoi jeszcze A. Dobrze, że nie doszło do większego wypadku. Gdyby A w tym czasie wjeżdżał na posesję byłoby gorzej.

Offline
#7 2009-09-15 23:20:05
Pablo_1st

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2007-11-27

Posty: 751

winny jest wyłącznie skręcający w lewo, wszyscy myślący inaczej po prostu nie znają przepisów. Jeśli wyprzedzanie było dozwolone manewr kierowcy C był całkowicie poprawny. Przystąpił do niego nie widząc zagrożenia (A był zasłonięty), kontynuował i został zepchnięty z drogi.  Kierujący A przed zmianą pasa lub kierunku ruchu powinien się upewnić, że jego wykonanie nie spowoduje zagrożenia ruchu. Tu ewedentnie zajechał drogę wyprzedzającemu. Wszystkich krzykaczy, że kierunkowskaz etc napominam, że włączenie kierunkowskazu nie uprawnia do wykonania manewru, inaczej wystarczyłoby włączyć kierunkowskaz aby mieć pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Dodatkowo zwracam uwagę na relacje obydwu kierujących w odniesieniu do czasoprzestrzeni. Wyprzedzający mając zdecydowanie większą prędkość rozpoczął manwr dużo wcześniej, niż skręcający zaczął kręcić kierownicą, pewnie dopiero zwalniał. Wystarczyło, żeby spojrzał w lustro, aby wstrzymać się z kontynuowaniem jazdy, Wyprzedzający, nawet jeśli zorientował się w sytuacji, to na wszelkie reakcje było już zdecydowanie zbyt późno.

Offline
#8 2009-09-16 09:45:23
Edzio.king

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-25

Posty: 26

Zależy jeszcze ile pojazd C miał na liczniku, bo jeżeli to teren zabudowany powinien wyprzedzać z prędkością 50 km/h Oprócz tego sam manewr wyprzedzania jest niebezpieczny i należy się upewnić czy pojazd przed nim nie zamierza zmienić pasa ruchu i to pojazd C miał obowiązek mu ustąpić. Pojazd C się nie upewnił o tym (bo tego nie widział), ale już samo to, że samochody stoją na drodze powinno kierowcę C zmusić do większej czujności i ostrożności.

Pablo - a co by było gdyby się okazało, że przed pojazdem A stoją jeszcze inne (no bo kierowca C np. przez tira ich nie widział) i wyprzedzając nie ma miejsca na wjazd powrotem na prawy pas ruchu a z przeciwka nagle nadjeżdża już inny (którego też wcześniej nie było) i dochodzi do zderzenia czołowego?

Offline
#9 2009-09-16 16:36:08
Bronco

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-27

Posty: 183

no właśnie, jeżeli był jeden pas to czy manewr był dozwolony ? jest jeden pas ruchu zajęty przez samochody z przodu,a ja sobie mogę wyprzedzać bo się zmieszczę ?

Offline
#10 2009-09-16 18:22:35
Pablo_1st

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2007-11-27

Posty: 751

odpowiedzcie sobie zatem co to jest wyprzedzanie? zawsze wiąże się ze zmianą pasa ruchu i zawsze przejeżdżasz obok samochodów jadących w tym samym kierunku. Przepisy nie zabraniają wyprzedzania więcej niż jednego pojazdu zatem kierujący C nie ma sobie nic do zarzucenia. To z jaką prędkością jechał to inna kwestia, nawet jeśli udałoby się udowodnić, że przekoczenie prędkości mialo wpływ na powstanie kolizji to jest to jedynie kwestia przyczynienia, ale sprawca pozostaje wciąż ten sam (A). Aha, sugestie, że wyprzedzający powinien się upewnić... to chyba rady dla wróżbitów. Podejmując manewr wyprzedzania sprawdzam czy mogę do niego przystąpić i czy zdążę wrócić na swój pas ruchu. Ocenił sytuację, że jest ok i zaczął wyprzedzanie. Nie mógł przypuszczać, że skręcający zajedzie mu drugę, wręcz przeciwnie ma prawo zakładać, że inni uczestnicy ruchu będa przestrzegać przepisów. Takie tłumaczenie prowadzi do absurdów, możnabyłoby oskarżyć jadącego na zielonym, że najechał na gością wjeżdżającego na czerwonym świetle, bo wjechał na skrzyżowanie pomimo, że nie było możliwości kontynuowania manewru. Taki przepis też jest, możecie sprawdzić, ale nie można wyciągać sobie z kapelusza pasujących akurat nam, należy oceniać sytuację wg podstawowych zasad.I jeszcze jedno, to że jadący przed nim zachowywali się dziwnie faktycznie powinno wzmóc czujność (co nie jest jednak tożsame z obdzieleniem go odpowiedzialnością za kolizję), nalezy jednak spojrzeć na to zdarzenie szerzej. Różnica prędkości pomiędzy uczestnikami powoduje, że ocena jadącego sam B, obserwatorów patrzących z boku a kierującego C są diametralnie różna w odniesieniu do przebytej drogi i podejmowanych decyzji. Dla niego mogli po prostu wolno jechać, nigdy Wam się nie zdarzył dziadek w kapeluszu albo szukający właściwego numeru posesji kurier? a Może miał już dość wolnej jazdy przez kolejne kilometry, ciągłego zapalania się stopów itp i postanowił wyprzedzić?

Offline
#11 2009-09-16 18:36:41
Bronco

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-27

Posty: 183

pojazd sygnalizujący zamiar skrętu w lewo wyprzedza się z prawej strony

Offline
#12 2009-09-16 18:46:30
Edzio.king

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-25

Posty: 26

Wszyscy możemy sobie gdybać i myśleć o czym wtedy myślał C chociaż autor postu pisze, że pojazd B stał w miejscu i że C widział jak hamuje więc wiadomo, że samochód tam nie 'parkuje' co często zdarza się na osiedlach. Pablo nie mów mi, że on miał prawo bo nie miał ponieważ włączając kierunkowskaz ten z tyłu nie ma pierwszeństwa a wiadomo, że ocenił źle manewr wyprzedzania. Gdyby tak było to kierunkowskazy byłyby nie potrzebne co jednoznacznie zmusiło by kierowców za każdym razem spojrzeć w lustra (może wtedy byłoby bezpieczniej a inni mogli by łamać prawo)

Offline
#13 2009-09-16 19:49:36
Pablo_1st

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2007-11-27

Posty: 751

jechałeś kiedyś za samochodem? zawsze widać to co robi pojazd jadący przed nim?

Kierunkowskaz ma informować, ale nie uprawnia do wykonania manewru, nalezy się jeszcze upewnić, czy został zrozumiany i właściwie odczytany. C byłby winny wyłącznie w przypadku, gdyby rozpoczął i kontynuował wyprzedzanie mając świadomość, że pojazd A (którego lamp z oczywistych względów nie widział) przygotowuje się do skrętu. Ale musiałby to przyznać.

Panowie, skoro argumenty Was nie przekonują odsyłam do literatury fachowej:
A.Kuranowski, P.Świder: „Skręt w lewo przyczyną wypadku drogowego. Dyskusja nad jednolitym sposobem opiniowania” VI Konferencja Instytutu Ekspertyz Sądowych: Problemy rekonstrukcji wypadków drogowych – Zakopane 1998r.
W.Kończykowski: Odtwarzanie i analiza przebiegu wypadku drogowego. SRTSiRD – Paryż-Warszawa 1993r.
Vademecuum Biegłego Sądowego praca zbiorowa

Jeśli ktoś ma wiedzę większą i jest mądrzejszy od powższych osób i ich publikacji to cóż ja robaczek mogę jeszcze dodać?

Offline
#14 2009-09-17 08:51:59
piotrus33

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-13

Posty: 87

z tego co pamiętam - kierunkowskaz mówi o tym ze zamierzasz podjąć czynności skrętu jednak nie zwalnia Cię od upewnienia się czy skręt można wykonać.

ruch dwu stronny... jesli wrzucił bym kierunkowskaz w lewo to wszyscy z nad przeciwka powinni mi ustąpić pierwszeństwa.

jednak z doświadczenia wiem że zdarza sie że policja orzeka winę wyprzedzającego...

kwestia sporna i trudno mi powiedzieć kto ma rację

pozdrawiam

Offline
#15 2009-09-17 16:37:30
Bronco

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-27

Posty: 183

no, a załóżmy, że widzę kogoś, kto chce się włączyć do ruchu z bramy wyjazdowej z takiej ulicy, staję, daję znak, żeby jechał, z tyłu ktoś jak w sposób powyżej zaczyna wyprzedzać i mu pierdyknie, czyja wina ? jeden pas, więc widząc samochód już się po nim poruszający i stający, aby mnie wpuścić jadę, przy dwóch pasach, sprawa bezdyskusyjna dla mnie.

Offline
#16 2009-09-18 22:51:33
Pablo_1st

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2007-11-27

Posty: 751

a masz uprawnienia do kierowania ruchem:)? poza tym jak ja Ci zamacham żebyś na czerwonym wjechał na skrzyżowanie to po kolizji na mnie zwalisz winę?
Ruszcie trochę głową

Offline
#17 2009-09-19 09:11:29
Bronco

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-27

Posty: 183

jeżeli nie widzisz różnicy między tą sytuacją, a wjazdem na skrzyżowanie przy czerwonym no to sorry. nigdy nikogo nie wpuszczasz z podporządkowanej ? no to już wiem czemu w Polsce tak się jeździ.

Offline
#18 2009-09-19 12:50:57
Pablo_1st

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2007-11-27

Posty: 751

uprzejmość nie jest usankcjonowana prawem, w przeciwieństwie do pierwszeństwa na drodze. To że wpuszczam kogoś przed siebie nie oznacza, że ma on pierwszeństwo, dobrze byłoby, żebyś zrozumiał tą różnicę. Zatem jak machasz komuś, żeby jechał, to nie zwalnia go to z obowiązku ustąpienia pierwszeństwa innym użytkownikom.

Offline
#19 2009-09-19 12:59:17
Bronco

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-27

Posty: 183

Pablo, chodzi mi o to, że wpuszczając kogoś przed siebie blokuję ten pas ruchu, a kolejny uczestnik skoro nie widzi co się dzieje przed samochodem poprzedzającym nie powinien się tam pakować, bo w ten sposób nigdy byś z podporządkowanej nie wyjechał, wyobraź sobie gościa na motorze, zmieści się na tym pasie co wóz, i co mógłby sobie tak śmigać po całym mieście nie zważając na nic ? no bo on widzi samochód przed sobą, który stoi, a co się dzieje przed nim nic go nie obchodzi. nazwałbym to chamstwem, tak jak np. widząc pod marketem, że ktoś stoi i czeka na miejsce a Ty mu się pakujesz, no bo on np. stanął żeby komuś pozwolić wyjechać. albo wyprzedzanie całych kolumn pojazdów, no bo jadą wszyscy 50 km/godz, to se wyprzedzę, a nie wiem co przede mną.

Offline
#20 2009-09-19 19:58:55
Edzio.king

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-25

Posty: 26

Pablo_1st napisał:

jechałeś kiedyś za samochodem? zawsze widać to co robi pojazd jadący przed nim?

Nie zawsze widać i dlatego jeżeli nie jestem pewny co się dzieję z przodu, przed tym samochodem to go po prostu nie wyprzedzam. Tak samo nie wyprzedzam tak jak niektórzy bezmózgowcy - że tir wyprzedza to ja też za nim mogę jśmigać i uczepić się jego ogona nie widząc co się dzieje z przeciwnej strony.

Offline
#21 2009-09-20 13:59:33
Pablo_1st

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2007-11-27

Posty: 751

Bronco napisał:

Pablo, chodzi mi o to, że wpuszczając kogoś przed siebie blokuję ten pas ruchu, a kolejny uczestnik skoro nie widzi co się dzieje przed samochodem poprzedzającym nie powinien się tam pakować, .

A co jeśli złapał kapcia? będziesz stał w nieskończoność, tak na wszelki wypadek?

Bronco napisał:

wyobraź sobie gościa na motorze, zmieści się na tym pasie co wóz, i co mógłby sobie tak śmigać po całym mieście nie zważając na nic ? no bo on widzi samochód przed sobą, który stoi, a co się dzieje przed nim nic go nie obchodzi. nazwałbym to chamstwem, tak jak np. widząc pod marketem, że ktoś stoi i czeka na miejsce a Ty mu się pakujesz, no bo on np. stanął żeby komuś pozwolić wyjechać. albo wyprzedzanie całych kolumn pojazdów, no bo jadą wszyscy 50 km/godz, to se wyprzedzę, a nie wiem co przede mną.

możesz to nazywać jak chcesz, chamstwem, skurw..., czy cwaniactwem, ale nie zmienia to pierwszeństwa na drodze. mielenie wciaż tych samych argumentów jest bez sensu, chcesz być mądrzejszy to możesz się boleśnie przekonać kto ma rację. Krótko więc tylko o tym wypredzaniu, bo widzę, że nie rozumiesz meritum, NIE MA NA DRODZE TAKIEJ SYTUCAJI, W KTÓREJ NIE MÓGŁBYŚ ZOSTAĆ ZASKOCZONY NIEPRAWIDŁOWYM MANEWREM INNEGO KIEROWCY. Możesz jechać z kapeluszem głęboko wciśniętym na czoło, zarzynając dwójkę, a i tak ktoś może zajechać Ci drogę.  Motocykle często są ofiarami własnego pierwszeństwa, bo jadąc b. szybko pomiędzy autami zauważane są w ostatniej chwili. To że Ci się niepodoba, że motocykl tnie omijając ciągłe linie nie oznacza, że mozesz go staranować. Podobnie te rewelacje z wyprzedzaniem, chcesz mi udowodnić, że wyprzedzanie dwóch pojazdów jest bardziej ryzykowne niż jednego? pewnie jest, podobnie jak samo wyprzedzanie ot wleczenia się, ale JEST ZGODNE Z PRAWEM, a jazda z klapkami na oczach i skupianie się wyłącznie na sobie nie zważając na innych już nie.

Wszyscy koniecznie chcecie mi udowodnić, że bez grzecznosciowych zachowań jazda byłaby utrudniona, a czasem niemożliwa, zgoda, ale takie gesty nie stoją ponad prawem, zrozumcie to wreszcie. Jak kogoś wpuszczam to on nie ma pierwszeństwa przed wszystkimi, nie ma go nawet przede mną, ja jedynie umożliwiam mu włączenie się do ruchu, ale inni nie mają takiego obowiązku, czy to jasne?

Offline
#22 2010-02-03 12:49:04
ma-rkos

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-30

Posty: 11

znowu odświeżę stare ale w 100% Pablo ma rację.

Offline