uzależnienie od komputera w związku

#1 2009-09-07 17:06:07
khyle

Zarejestrowany:

2009-09-07

Posty: 6

Witam...jestem 3 lata w związku z mężczyzną starszym od siebie o 9 lat,samotnie wychowujacym syna w wieku 11lat.Problem był zawsze,tylko może ja przez swoją miłość do niego byłam zaslepiona..Pamietam ze na poczatku naszego związku może po trzech  miesiacach już zorientowałam sie ,że za dużo czasu spedza przy komputerem...jak to wygladało? rano wstawał pił kawe wchodzil na forum albo gre metin 2 az do czasu wyjśccia do pracy...kiedy wracał wychodzilismy na 2 godzinki ,albo spedzalismy czas na kanapie...rozmawialismy...pozniej ok 19 wchodzil znów na komputer i siedzial tak długo,żę oczy miał na zapałkach..potem przychodzil do łózka i spał...rozmawialismy wtedy i stwierdzil ze nie ma tego problemu..ale tak było zawsze...ja sprzatałam ,opiekowałam sie dzieckiem,gotowałam,a on tylko komputer..ale jestem z natury osoba ,która poświęca sie cała soba w zwiazku..i może dlatego ciagle go tłumaczylam ,żę ma prawo do hobby..od roku czasu jest katastrofa..wstaje rano ..pije kawe z komputerem...posiłki spożywa  z komputerem...kąpie sie 3 godz z komputerem w wannie i załatwia swoje potrzeby fizjologiczne w wc też z komputerem...nie ma "nas"..nie rozmawiamy...moze 5 min dziennie ..nie łaczy nas seks..nie wychodzimy razem...ciagle milczę i patrze w okno albo w sciane kiedy on siedzi przy komputerze i tak dzien po dniu.a weekendy to horror dla mnie bo od rana siedzi do 15 potem 2 godz przerwy i do 3 w nocy..a ja tylko sie denerwuje i wychodze z siebie ..tak jest dzien w dzien ...czuje sie jakbym tu pracowała ,jakby miał mnie tylko po to zeby miec wiecej czasu na komputer..jestem jego komfortem i nawet nie wiem czy jakkolwiek jest zwiazany ze mna emocjonalnie...robi dziwne rzeczy ..gdy wstaje rano usmiecha sie ,ale wyczuwam fausz..potem scieli lozko ,patrzy na komputer...odnosi kubki po kawie ,patrzy na komputer...robi to po to ,żebym nie byla zla kiedy osiagnie swoj cel"odpali rakiete"...potrafi dziecko wybudzic ze snu o 2 w nocy ,zeby mu pokazac ,że cos znalazł..pomimo ze wstaje za 3 godz do szkoly...już tyle razy próbowałam z nim porozmawiac ,ale dla niego nie licza sie moje potrzeby..to ze chce wyjsc,rozmawiac,kochac sie,przytulic..jest z natury egocentrykiem...ja patrze..ja slucham...ja chce...ja nie chce..on deyduje ,on rzadzi a ja czuje sie jak  marionetka...nie ma "mnie w tym zwiazku...oprocz tego okłamuje ile siedzi na komputerze ,tylko dzieciak sie wygada zawsze...pozniej jest awantura .ubliza mi..jest agresywny,krzyczy....oglada tez porno,tylko zawsze wszystko kasuje..wiem ,że kazdy facet to oglada,ale co to za tajemnica zauwazyłam ,ze kiedy on to oglada to ja ide w odstawke..czyli zero seksu..to chore tymbardziej ze jestem bardzo atrakcyjna,ladna młoda kobieta..i powinien to sznowac...cos jest nie tak a raczej wszystko...kiedy pare razu zabrałam mu komputer,to byl zly i dochodzilo do kłótni...to dorosly facet...czy jest jakakolwiek szansa ,że on sie zmieni? wykańczam sie nerwowo i niszcze psychicznie ..ale ciagle sie łudzę,żę zrozumie co dla niego znacze...pomóżcie prosze ,bo nie wiem co robic..zycie ucieka przez palce..a ja stoje w tym samym miejscu...nie myslałam nigdy o rozstaniu,tymbardziej,że nie jest zlym czlowiekiem ale nie widze rozwiazania...doradżcie cos czy jest jakas szansa?pozdrawiam

Offline
#2 2009-09-07 17:24:38
sun 25

Zarejestrowany:

2009-09-03

Posty: 65

Re: uzależnienie od komputera w związku

powiem Tobie szczerze, bierz Kobieto nogi za pas i uciekaj, bo nic dobrego z tego zwiazku nie bedzie, on nie widzi swiata poza kompem, nie widzi Ciebie, nie widzi dziecka, nawet juz sesku z Toba nie widzi...mysle, ze to nie ma sensu, bo popadniesz w depresje lub cos gorszego...ja wiem, ze latwo Tobie nie jest, bo ja tez zyje z komputerowcem...pomysl, czy na prawde chcesz sie tak meczyc? czy moze zaslugujesz na cos lepszego, na kogos kto dostrzeze Ciebie i Twoje potrzeby....masz dla kogo zyc, masz syna, pomysl tez o sobie...nie ma sensu sie poswiecac  i niszczyc....odejdz, jestem pewna ze na poczatku nawet nie zauwazy, ze Cie nie ma....a jesli chcesz jeszcze cos sklejac to z nim porozmawiaj, moze nawet maila do niego napisz, prznajmniej masz gwarancje, ze przeczyta...pozdrawiam smile

Offline
#3 2009-09-07 19:15:31
khyle

Zarejestrowany:

2009-09-07

Posty: 6

Na poczatku gdy go poznałam leczyłam sie z depresji..przerwałam bo obiecał ,że mi pomoże ..mam 27 lat i wszytsko sie posypało...najbardziej mi przykro,że te dwa lata mnie oszukiwal bo ostatnio stwierdzil ze na moje miejsce przyjdzie jego siostra...przykro mi bo ktoś mnie oszukał,a wydaje mi sie ,żę jestem wartościowym człowiekiem..przykro mi ,żę tak mi płaci i dziękuje za moja dobroć bo powiem Ci szczerze .ze  byłam jak bluszcz...nieba mu chciałam uchylic..przykro mi ,żę jedyne pozytywne mysli były w towarzystwie komputera i ,żę byłam niańka,kucharką i sprzataczką na pół etatu.za jaką cene?masz racje ze nie zauwazy bo nawet nie zajrzy do szafy ,bedzie myslal,żę gdzies wyszłam..a dzis kolejny dzien kiedy siedze w milczeniu..i sie trzęsę..dziekuje za rade:)

Offline
#4 2009-09-08 09:55:09
sun 25

Zarejestrowany:

2009-09-03

Posty: 65

badz dzielna, pomysl o sobie i o swojej przyszlosc, trzymam kciuki smile ps. masz zycie przed sba 27 lat to dopiero poczatek smile

Offline
#5 2009-10-01 22:36:33
khyle

Zarejestrowany:

2009-09-07

Posty: 6

Ach ta naiwność...miesiac temu zaczęłam z nim rozmawiać..powiedziałam mu wreszczcie co czuje,żę wykańczam sie psychicznie i mam dość..ze kocham jego i jego syna ,ale nie pozostawia mi wyboru i muszę odejść,(chociaż to choroba)do tego jego rodzina zauważyła ze ma problem i tez powiedzieli mu ,że straci syna mnie i czy nie widzi i nie docenia tego co ma koło siebie? no więc stało sie tydzień sobie odpuścił,a po 4 dniach widzialam ,żę chodzi rozdrażniony..wyglądał ,jakby był na głodzie...i zaczeło sie moje trzy tygodnie gehenny w milczeniu i samotnosci ..bez czulości seksu rozmów..od wejścia do domu jest tylko komputer "to jedyne co ma "tak stwierdzil..może to głupie ale wiem,że mnie kocha chociaż ktos zada mi pytanie"czy tak traktuję sie osobę ,która sie kocha?"jestesmy zaręczeni i mamy się pobrać..a wiem ,że nie chce takiego życia w "trójkącie"..,w ostatnia sobote siedzac od 10 rano do 15 na komputerze zapytał ,czy ide z nim sie położyc do sypialni,więc pomyslałam ,że mówi to powaznie ,że ruszyło go sumienie,a on wrocil sie po komputer i wcale nie spał ,tylko siedzial tam w łózku do 22.00 z komputerem..i dorzucił"wiem ze masz potzreby ,ale jestem zmeczony"..normalnie mnie zgięło od miesiaca nie ma czasu dla swojej kobiety ,bo jest zmeczony a nie jest zmeczony siedzac po 12 h na kompie..wzruszył mnie do łez...nie potrafie powiedzieć sobie "skończ z tym"..przez miłość i plany na przyszłość ...nie chce tak żyć..chciałabym wreszcie zasnąć w spokoju nie słysząc klikania ..rozdrażnienia...nie słysząc jak moje serce wyrywa sie z klatki bo ostatnio mój puls to 120-130...poprostu świetnie...powiedzcie jak mam odejść i sobie z tym poradzić...bo zwariuje...pozdrawiam

Offline
#6 2009-12-03 17:44:15
anielica83

Zarejestrowany:

2009-12-03

Posty: 1

Khyle, chcialabys pogadac? Jak czytam Twoje posty to tak jakbym o sobie czytala... sad

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij