Uzaleznienie Psychiczne od kogos...

#1 2009-03-02 10:11:31
kayka87

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-02

Posty: 3

Tak to chyba mogę nazwać.ponad 5 lat temu poznałam chłopaka,zakochaliśmy się w sobie.Bywało raz lepiej raz gorzej...jak to w związkach bywa...Pozniej sie rozstalismy na jakies 3 ms,w których ja mialam kogos i on,mimo tego uprawialiśmy ze sobą seks,wrócilismy do siebie.Nasz związek stawał się coraz bardziej toksyczny-chora zazdrość obupólna,zakaz kontaktów ze znajomymi obupólny.Znów się rozstaliśmy,tym razem na 7 ms,od czasu do czasu spotykaliśmy się na seks...no i...znów do siebie wróciliśmy...On zaczal pic,biliśmy się nawzajem,awantury,wyzwiska,zdrady...znow sie rozstalismy,no i oczywiscie znów do siebie wróciliśmy.Zaszlam w ciąze,on przez cala moja ciaze chodzil z kolegami po imprezach,nie wracal do domu po 3-4 dni,pił,kłociliśmy się.Jak urodziłam nie wqiele sie zmienilo poza tym,ze zaczął wracac do domu na noc.Zostawilam go ponad 3 ms temu,spotykam sie z fajnym chlopakiem,ale mimo wszytsko w  moim zyciu nadal jest On(wiadomo,mamy razem dziecko)...Ale jak go nie widze przez kilkia dni to...tęsknię?mysle o nim,martwie się o niego?nie wiem sama co mam o tym myslec,bo wiem,ze nasz zwiazek byl chory i patologiczny,ale kochalismy sie w jakis tam sposob.Wiem,ze moge na nim polegac-i to jest takie dziwne,bo niby bylo zle,ale nie do konca...Wydaje mi sie,ze i tak do niego kiedys wroce,chociaz wiem,ze to nie bedzie dla mnie dobre.Nie jest to napewno milosc,chociaz wiem,ze moge sie w nim zakochac na nowo.Poprostu sie zastanawiam czy ja bede umiala stworzyc z kims związek na cale zycie,bo odkąd pamiętam to O)n byl zawsze w moim zyciu.czy ja nie jestem od niego uzależniona?Nie wiem czy ktos zrozumie te moje wypociny,ale mam nadzieje,ze tak.Bo ja juz sama nie wiem co ja mam robic?Acha,oboje mamy po 21 lat.Dziekuje za pomoc.

Offline
Uzyskaj wysokie odszkodowanie po wypadku samochodowym !
Nawet 100 000 zł !
Bezpłatna analiza - wyślij zgłoszenie >>>
#2 2009-03-02 12:24:39
ARWENA

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2008-04-25

Posty: 290

Re: Uzaleznienie Psychiczne od kogos...

W "toksyczny związek" wchodzimy świadomie. Często miłość też przeradza się nie tylko w uzależnienie, ale i w przyzwyczajenie bycia z drugą osobą. W sytuacjach jak Twoja, nie wiemy, czy kochamy, czy też po prostu nie potrafimy normalnie funkcjonować bez tej osoby.
Uzależnienie od partnera, podobnie jak od alkoholu czy narkotyków, jest chorobą, z której należy się wyleczyć. Wyleczenie się z nadgorliwej miłości nie jest jednak proste.
Co możesz zrobić sama dla siebie? Konstruktywnie "zapchać sobie czas". zapisać się na jakiś kurs (na który wcześniej nie miało się czasu), wychodzić do ludzi, zapraszać ich do siebie itd. Trzeba coś robić, a najlepiej coś, co sprawi, że poczujesz, że przy nim nie miałabyś na to szans smile
Czasem jednak uzależnienie jest na tyle poważne, że ciężko sobie z nim samemu poradzić. wówczas najlepszym rozwiązaniem jest wizyta u specjalisty.

Offline
#3 2009-03-02 13:21:31
kayka87

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-02

Posty: 3

Nie wiem sama co to jest...zapycham sobie czas,ale mamy razem dziecko,a wiec wspolne sprawy...

Offline
#4 2009-03-02 15:12:54
kayka87

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-03-02

Posty: 3

A najsmieszniejsze jest to,że gdy nie jesteśmy parą to potrafimy ze sobą rozmawiać normalnie i prawdziwie:)

Offline
#5 2009-03-03 11:57:49
ARWENA

Przyjaciel Forum

Zarejestrowany:

2008-04-25

Posty: 290

Wspólne sprawy można ograniczyć tylko do dziecka. Poza tym: żyć osobno, żyć tak by było nam dobrze.
Może fakt, że gdy nie jesteście razem, to potraficie normalnie rozmawiać przemawia też za tym, ze taki obrót spraw nie jest zły. Że tak jest lepiej. Spróbuj żyć z tą myślą, spróbuj sie do niej przyzwyczajać... Znajdź sobie swój świat, a kontakty z nim ogranicz tylko do tego co konieczne. [przynajmniej początkowo]

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz okreœlić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij