Tydzień temu jechałam ze szpitala onkologicznego gdzie leży moja bardzo ciężko chora przyjaciółka.Kiedy zbliżałam się do domu cały czas poganiał mnie młody kierowca w polonezie , gdy zbliżyłam się do miejsca gdzie zawsze parkuję on o mało nie wjechał w tył mojego samochodu, wynikiem czego wjeżdżając na parkin otarłam bok stojące tam samochodu, Ponieważ nikogo nie było w pobliżu a mnie zdarzyło się to po raz pierwszy. od kiedy jeżdżę samochodem .czyli 25lat. Byłam bardzo zdenerwowana i koniecznie chciałam znaleźć właściciela .Samochód to stary grat jakich pełno ostatnio na drogach , ale chciałam być w porządku.Idąc do domu spotkałam znajomego który też tam parkuje i on obiecał mi dać namiary na właściciela. Po dwóch dniach go spotkałam i dałam swój numer telefonu.W tym samym dniu na drodze zaczepiła mnie kobieta i stwierdziła że jej mąż wycenił tą szkodę na 500zł chociaż od 3miesięcy przebywa za granicą .Chciałam się dowiedzieć na jakiej podstawie został tak wyceniony , ale pani na mnie tak naskoczyła że zabrakło mi słów.Uzgodniłam z panią że pojedziemy do lakiernika i tam pokryję szkodę mimo że cały samochód jest malowany ręcznie bo to samochód jej syna.Powiedziała też że do lakiernika nie może jechać bo nie ma zrobionego przeglądu . Na drugi dzień zadzwonił do mnie jej mąż , rozmowa była na początku bardzo nie grzeczna pan potraktował mnie jak kogoś kto jest zwykłym oszustem nie biorąc pod uwagę faktu że to ja przyznałam się do winy i szukałam właściciela. Wynikało to chyba stąd że pani zobaczyła że mam nowe auto. Uzgodniłam z panem że pokryję szkodę i doszliśmy do porozumienia że kwota która go zadowoli to 400zł,i uiszczę ją w dwóch ratach.Ponieważ właściciele sprawiają wrażenie bardzo cwanych ludzi który moją dobroć potraktowali jako naiwność więc muszę na wszelki wypadek się też zabezpieczyć .Tera muszę napisać oświadczenie ale nie wiem jak , żeby znowu nie zmienili zdania.Zaznaczam że na moim aucie nie ma śladów zatarcia, tak że mam wątpliwości czy to ja je tak zarysowałam .ALe ponieważ przyznałam się więc poniosę konsekwencje , choć na przyszłość nie wiem co zrobię jak znajdę się w takiej sytuacji. Proszę o jakiś wzór oświadczenia który zakończy tą nieprzyjemną sprawę , Pozdrawiam .