złamanie kostki i strzałki

#771 2012-09-01 23:57:16
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

ojtamojtam23 napisał:

Właśnie w środę mam dostać skierowanie na odzłomowanie, może jeśli wszystko będzie ok zrobią to jeszcze w tym roku. A co do rozruszania to nawet lekarz się dziwił, że tak mocno kostkę rozruszałam, bo faktycznie z dnia na dzień widziałam efekty.
Piętą chyba już się nie przejmuję, wiem, że tak sobie będzie podszczypywać, tylko martwię się śródstopiem. Ciągle boli przy chodzeniu, a przecież chyba nie powinno? Bo kostka już mi dała spokój, tylko właśnie, to normalne że boli śródstopie po złamaniu kostki przy przyzwyczajaniu się do chodzenia?

Co do rehabilitacji, byłabym już dawno na nią chodziła [prywatnie... bo na państwową dostałam termin na połowę października do poradni - śmiechu warte], tylko nie jestem w stanie sama dojechać autobusem czy dojść do ośrodka, więc robię to domowymi sposobami. Choć i nawet w tym mnie lekarz nie poinstruował, jak długo chodzić, w jaki sposób, nic "Obciążać i starać się robić normalne kroki".

Dziękuję za odpowiedź! Już dawno chciałam napisać tutaj, ale widziałam że wątek umarł, a ja po każdej kontroli wiedziałam w sumie więcej:)

Mnie śródstopie nie bolało ,jednak wiele osób na forum wspominało o tym.To przejdzie  i samo w miarę jak noga będzie robić się silniejsza.
Mnie bardzo pomogła wirówka w starej Frani do prania.Gdy zdjęli mi szwy i noga się zablizniła  , robiłem to 2 razy na dzień po ok. pół godziny.Dosypywałem do niej sól do kapieli.
Gdy siedziałem przed kompem ciągle ćwiczyłem nogę unosząc ją na palcach. Bardzo dobre ćwiczenie , to leżąc na plecach prostujesz chorą nogę , w okolice palców zakładasz gumę ,którą trzymasz w rękach  ( ja stosowałem pasek)  i naciągasz to używając skokowego. To bardzo dobre ćwiczenie. Czasem poczujesz jak  coś ci pierdzielnie w stawie (normalnie strzeli)
  A tak w ogóle wejdz sobie na wątek  obok -złamanie , rehabilitacja- tam to forum żyje i na pewno znajdziesz tam odpowiedzi na wiele pytań ,które Cię nurtują. Pozdro

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#772 2012-11-02 17:46:15
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

Witam....czy ktoś tu jeszcze zagląda? Mam kilka pytań....przeczytałam dokładnie całe forum, wszystkie wypowiedzi i żałuję, ze tak późno tu trfiłam....

Offline
#773 2012-11-02 17:59:41
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

16 września poslizgnęłam się na skarpie...myślałam, cholera, żem taka sprawna , skróciłam sobie drogę....pogotowie, szpital, natychmiastowa operacja....ZŁAMANIE TRÓJKOSTKOWE PODUDZIA PRAWEGO Z PODWICHNIĘCIEM BOCZNYM W STAWIE SKOKOWYM.
Zastosowane leczenie- operacyjnie- repozycja "otwarta" złamania kostki bocznej i przyśrodkowej.
Stabilizacja wewnętrzna kostki bocznej za pomocą płytki AO i srub AO , oraz przyśrodkowej  za pomocą dwóch drutów Kirschnera.
Stabilizacja zewnętrzna za pomocą szyny gipsowej  podudziowej.
Powoli dobiega siódmy tydzień , za tydzień mam wizytę u ortopedy...tak naprawdę zostałam z tym wszystkim sama , nie wiem czy mogę zdejmować tę szynę,  czy mogę np moczyć tę nogę, nic nie wiem...stara już jestem, nigdy w zyciu nie miałam nic  złamanego, a teraz to chodzenie o dwóch kulach wymaga niesamowitego wysiłku. Od 7 tygodni nie wyszłam z domu, to koszmar.
Nie użalam się nad soba, bo jak poczytałam jakie macie problemy i jestescie młodymi ludźmi, pozazdrościć wspaniałej komunikacji i poczucia humoru....czasami , czytając śmiałam się w glos....chociaz wcale ani mnie, ani Wam, którzy przez to przeszliście nie jest do śmiechu.
Ale pytanie mam takie...czy mogę np dzisiaj odwinąć nogę i wejść do wanny?
Bo do tej pory nieźle się gimnastykowałam się podczas mycia, ale dzięki Wam myśle, że to chyba jest możliwe...tej nodze chyba nie zaszkodzę?

Offline
#774 2012-11-02 18:43:27
fa1th

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-08-02

Posty: 219

Hej, ja po złamaniu tylko kostki bocznej, tez miałem zespolenie tytanową płytką i śrubkami... Miałem 3 tygodnie pełny gips i po 3 tygodniach właśnie taką szynę jak Ty... zdejmowałem ją na dzień i ruszałem stawem, na noc zakładałem. Z doświadczenia wiem że co lekarz to inny sposób leczenia. Ciesz się że miałaś szybko operację, po zespoleniu szybciej dochodzi się do siebie. Co najwazniejsze nalezy noge cwiczyc juz w gipsie, idz do dobrego rehabilitanta to wszystko Ci odpowie co i jak. Później bedzie łatwiej i szybciej. Pytaj Dr on Ci wszystko powie, też miałem podwichniecie i nadal je mam... Podobno będzie one sie prostowac przez najbliższe pół roku... Dobrze jak juz bedziesz obciążać nogę załatwić sobie specjalnie dla Ciebie dopasowane wkładki termoplastyczne i stabilizator boczny.

14.07.12 wypadek złamanie kostki bocznej (gips 6tyg),27-28.08.12 zdjęcie gipsu,konsultacja u innego ortopedy i decyzja o operacji zespolenia kostki,04.09.12 operacja zespolenia kostki, gips 6tyg, 18.10.12 rehabilitacja! 13.11.12 jedna kula 03.12.12 kuśtykanie bez kul 27.02.13 pierwszy bieg!

www.photoblog.pl/fa1th/129022065/rtg-dzien-wypadku.html

Offline
#775 2012-11-02 19:06:05
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

Ja nie mam  pełnego gipsu, tylko taki połowiczny, co dwa dni zmieniałam opatrunki, ale nie sądziłam, ze mogę go np zdejmować w dzień...nikt mi o tym nie powiedział, szwy miałam usunięte po trzech tygodniach, rany są prawie niewidoczne, ale nie wyobrażam sobie, że nawet na kulach mogłabym stanąc na tej nodze. Psychika mi siadła i całkiem wszystko świruje, siódmy tydzień kiedy nie dotknęlam nogą podłogi...ale po dzisiejszym czytaniu (poświęciłam na to pół dnia) postanowiłam normalnie się wykąpać. Jestem pewna, że nic się tam nie rozejdzie.

Offline
#776 2012-11-02 19:59:42
fa1th

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-08-02

Posty: 219

Nic się nie rozejdzie smile spokojnie smile Tak jak mówiłem co lekarz to inne leczenie, ja po 3 tygodniach zdejmowalem szyne i ruszałem stawem... im dłuższe unieruchomienie tym dłuższa rehabilitacja. Ja nawet pięty nie oparłem o podłogę przez 3 miesiące smile ... Teraz jestem po rehabilitacji 2 tygodnie... Jezeli miałaś podwichniecie musisz uwazac  żeby staw był stabilny i ułożenie stopy prawidłowe... Lekarze czasami to bagatelizują, dla nich najwazniejsze jest żeby kości były dobrze nastawione i w sumie racja...  Ale musisz tez innych rzeczy dobrze dopilnować, znajdz juz teraz dobrego rehabilitanta.

14.07.12 wypadek złamanie kostki bocznej (gips 6tyg),27-28.08.12 zdjęcie gipsu,konsultacja u innego ortopedy i decyzja o operacji zespolenia kostki,04.09.12 operacja zespolenia kostki, gips 6tyg, 18.10.12 rehabilitacja! 13.11.12 jedna kula 03.12.12 kuśtykanie bez kul 27.02.13 pierwszy bieg!

www.photoblog.pl/fa1th/129022065/rtg-dzien-wypadku.html

Offline
#777 2012-11-02 22:10:45
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

No i tak na oko chyba nic się nie rozeszło....ale za to jak się poczułam....
Tu na forum sporo przeczytałam o żywokoście, okazało się, ża mam go w domu, tym żelem wysmarowałam nogę po kapieli...
Za 7 dni zdjęcie i decyzja...co dalej...boję sie tego.."dalej"...

Offline
#778 2012-11-02 22:12:05
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

fa1th....dziękuję Ci , że się odezwałeś....dobrej nocy...

Offline
#779 2012-11-04 11:17:56
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Baszka napisał:

No i tak na oko chyba nic się nie rozeszło....ale za to jak się poczułam....
Tu na forum sporo przeczytałam o żywokoście, okazało się, ża mam go w domu, tym żelem wysmarowałam nogę po kapieli...
Za 7 dni zdjęcie i decyzja...co dalej...boję sie tego.."dalej"...

Cześć Baszka. Ja z żywokostem miałem niemiłe wspomnienia.Po dwóch dniach wcierania żelu dostałem bardzo wysokiej temperatury , której nie można było niczym zbić.Powodem takiego stanu było to ,że smarowałem miejsce ,w którym miałem zespoloną strzałkę także płytką AO.W związku z tym ,że jest ona dosłownie pod skórą  , ów preparat przenikał bezpośrednio na tą płytkę i zachodziła jakaś reakcja  . Po zaprzestaniu smarowania  sytuacja wróciła do normy. Ja nie neguję przydatności żywokostu przy złamaniach  , jednak proponowałbym nie stosować go w bezpośrednim sąsiedztwie metalu.

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#780 2012-11-04 12:28:28
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

Witaj araya...zmartwiłeś mnie trochę doświadczeniem z żywokostem...przedwczoraj i wczoraj wysmarowałam żelem nogę, ale nic się nie zadziało....ale teraz nie wiem....może ten tydzień poczekam jednak do wizyty u ortopedy...w sumie do tej pory nie robiłam nic , olsniło mnie jak odnalazłam to forum, fakt, ale  może jednak poczekam...w piątek będzie wyrok...a mam pytanie jeszcze. Bo mnie ortopeda powiedział, że wyciągnięcie ze mnie tego złomu po pół roku, czyli gdzieś w połowie kwietnia...czy ja z tymi śrubami będę mogła chodzić? I jak wygląda to usunięcie zespolenia? Bo tego bardzo się boję.

Offline
#781 2012-11-04 15:51:27
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Baszka napisał:

Witaj araya...zmartwiłeś mnie trochę doświadczeniem z żywokostem...przedwczoraj i wczoraj wysmarowałam żelem nogę, ale nic się nie zadziało....ale teraz nie wiem....może ten tydzień poczekam jednak do wizyty u ortopedy...w sumie do tej pory nie robiłam nic , olsniło mnie jak odnalazłam to forum, fakt, ale  może jednak poczekam...w piątek będzie wyrok...a mam pytanie jeszcze. Bo mnie ortopeda powiedział, że wyciągnięcie ze mnie tego złomu po pół roku, czyli gdzieś w połowie kwietnia...czy ja z tymi śrubami będę mogła chodzić? I jak wygląda to usunięcie zespolenia? Bo tego bardzo się boję.

Tak jak napisałem  ,nie neguję stosowania żywokostu ,jednak mnie przytrafiła się taka sytuacja.
Widzę z opisu ,ze nie masz zamontowanej śruby więzozrostowej ,więc będzie Cię czekać tylko jedno wyciąganie zespolenia.
Piszesz ,że po 6 miesiacach (trochę szybko ,jednak lekarz chyba wie co robi).Oczywiście do czasu aż Cie nie odzłomują  będziesz normalnie chodzić  z tym metalem , oczywiście gdy dostaniesz pozwolenie od lekarza.Na początku bedzie to trudne , jednak trzeba będzie się intensywnie rehabilitować .Wyciąganie zespolenia  odbywa się pod znieczuleniem. Może być pełne ,albo od pasa w dół. Nie ma sie czego bać, ból po tym jest duuużo mniejszy niż przy zakładaniu zespolenia. Po ok 7-10dniach wracasz do stanu z przed odzłomowania  .Będzie dobrze

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#782 2012-11-07 11:08:22
olala

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-07

Posty: 3

Witam!
12 października wywróciłam się biegnąc w koturnach po krzywym chodniku. Bardzo bolała mnie prawa kostka, niemalże natychmiast spuchnęła mi do wielkości piłeczki ping-pongowej. Na następny dzień pojechałam do lekarza, który zrobił mi prześwietlenie i stwiedził, że nie ma złamania a naderwane/zerwane więzadła. Włożyli mi nogę w szynę na 10 dni. Po 10 dniach poszłam na kontrolę i jako, że kostka dalej była spuchnięta i był okropny siny wewnętrzny wylew na pół stopy pani Doktor w poradni chirurgicznej wsadziła mi stopę znów w szynę gipsową na 7 dni. Po tych siedmiu dniach historia się powtórzyła i dopiero dzisiaj, po 24 dniach męczarni, niechodzenia do szkoły lekarz zdjął mi szynę gipsową i zalecił stabilizator na miesiąc. Za dwa tygodnie mam się zgłosić na kontrolę. Oczywiście fizjoterapia w międzyczasie. Tymczasem wróciłam do domu i nawet po wchodzeniu na 3 piętro do domu doszłam nie o kulach, lecz o własnych siłach na palcach u tej stopy. I chodząc 'na palcach' praktycznie nie odczuwam bólu, gorzej z piętą, która mrowi mi w czasie prób stąpania po niej i boli mnie. Ma mnie to niepokoić? Lekarz nic nie mówił na temat obciążania stopy, w stabilizatorze mam zamiar 'normalnie' funkcjonować, chodzić do szkoły etc.

Druga kwestia to odszkodowanie. Dostanę oczywiście z ubezpieczenia ale czy mogłabym się ubiegać o oddzielne od.. no właśnie tutaj nie wiem od 'kogo', jeśli chodzi o krzywo porozsadzane płytki chodnikowe, przez które się wywróciłam. Jest sens zaczynaj zabawę z tym chodnikiem? Nie zależy mi na tym nie wiadomo jak, pytam w sumie z ciekawości!

Dziękuję z góry za odpowiedź!
Ola.

Offline
#783 2012-12-07 22:39:45
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Baszka zaglądzasz tutaj moze jeszcze? bo ja mam podobny przypadek co Ty, złamanie trojkostowe podudzia lewego ze zwichnieciem w stawie skokowym. jestem ciekawa jak tam u Ciebie z rehabilitacja smile

Offline
#784 2012-12-14 14:10:48
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

Zaglądam Kamila, zagląam, czytam wszystkie posty od początku...tym razem ze zrozumieniem.
Ty się połamałaś dawno, widzę po dacie, to pewnie teraz juz normalnie chodzisz.
Ja dwa moesiące byłam w gipsie, jak wiesz po operacji, od 7 listopada nie mam już gipsu, ponoć się zrasta, ale nogę mogę obciążać tylko na 15 kg, bo mam śrubę, która ma być wyjęta na początku stycznia( mozna było juz przed świętami, ale koniec roku, szpitale nie przyjmują).
"Zabawne" jest to, że o tej śrubie dowiedziałam się dopiero po zdjęciu gipsu i o tym, że może się złamać też...
Dlatego  napisałam na początku, że teraz czytam ze zrozumieniem tekstu...
Kamila, napisz jak długo dochodziłaś do siebie...
Ja chyba opowiadanie napiszę o tym, co przeżyłam....o złamaniu, lekarzach, traktowaniu człowieka....brrr...a tyle jeszcze przede mną...

Offline
#785 2012-12-14 14:59:05
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

kamila12 napisał:

Baszka zaglądzasz tutaj moze jeszcze? bo ja mam podobny przypadek co Ty, złamanie trojkostowe podudzia lewego ze zwichnieciem w stawie skokowym. jestem ciekawa jak tam u Ciebie z rehabilitacja smile

Acha...nie dopisałam tego, że nie skierowano mnie na żadną rehabilitację, bo po prostu nie ma już miejsc...ale ja biorę poprawkę na swój wiek, zaczynam to wszystko tolerować, ale zrozumieć.....o nie, zrozumieć nie jestem w stanie
Ja chcę do Leśnej Góry...........................................................

Offline
#786 2012-12-14 16:36:27
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

araya napisał:

Baszka napisał:

Witaj araya...zmartwiłeś mnie trochę doświadczeniem z żywokostem...przedwczoraj i wczoraj wysmarowałam żelem nogę, ale nic się nie zadziało....ale teraz nie wiem....może ten tydzień poczekam jednak do wizyty u ortopedy...w sumie do tej pory nie robiłam nic , olsniło mnie jak odnalazłam to forum, fakt, ale  może jednak poczekam...w piątek będzie wyrok...a mam pytanie jeszcze. Bo mnie ortopeda powiedział, że wyciągnięcie ze mnie tego złomu po pół roku, czyli gdzieś w połowie kwietnia...czy ja z tymi śrubami będę mogła chodzić? I jak wygląda to usunięcie zespolenia? Bo tego bardzo się boję.

Tak jak napisałem  ,nie neguję stosowania żywokostu ,jednak mnie przytrafiła się taka sytuacja.
Widzę z opisu ,ze nie masz zamontowanej śruby więzozrostowej ,więc będzie Cię czekać tylko jedno wyciąganie zespolenia.
Piszesz ,że po 6 miesiacach (trochę szybko ,jednak lekarz chyba wie co robi).Oczywiście do czasu aż Cie nie odzłomują  będziesz normalnie chodzić  z tym metalem , oczywiście gdy dostaniesz pozwolenie od lekarza.Na początku bedzie to trudne , jednak trzeba będzie się intensywnie rehabilitować .Wyciąganie zespolenia  odbywa się pod znieczuleniem. Może być pełne ,albo od pasa w dół. Nie ma sie czego bać, ból po tym jest duuużo mniejszy niż przy zakładaniu zespolenia. Po ok 7-10dniach wracasz do stanu z przed odzłomowania  .Będzie dobrze

No właśnie, ze mam taką długą śrubę, dowiedziałam się po zdjęciu gipsu, na początku stycznia mam mieć ją usuniętą.
Lekarz prowadzący powiedział mi na ostatniej wizycie, że usuwanie całego zespolenia nie jest konieczne.
Zgłupiałam,  araya....a zawsze myslałam, ze trochę rozumu mam.

Offline
#787 2012-12-14 16:44:48
fa1th

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-08-02

Posty: 219

Baszka.... Będziesz miała wyciąganą śrubę więzozrostową... Miałaś luzy na widełkach czyli kości strzałkowa i piszczelowa Ci się rozeszły, ona blokuje dość znacznie ruch w stawie... 2 miesiące w gipsie przy zespoleniu to bardzo duzo.... Wyjmą Ci noge z gipsu i marsz na rehabilitacje... im wczesniej tym lepiej...

14.07.12 wypadek złamanie kostki bocznej (gips 6tyg),27-28.08.12 zdjęcie gipsu,konsultacja u innego ortopedy i decyzja o operacji zespolenia kostki,04.09.12 operacja zespolenia kostki, gips 6tyg, 18.10.12 rehabilitacja! 13.11.12 jedna kula 03.12.12 kuśtykanie bez kul 27.02.13 pierwszy bieg!

www.photoblog.pl/fa1th/129022065/rtg-dzien-wypadku.html

Offline
#788 2012-12-14 17:01:37
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

fa1th napisał:

Baszka.... Będziesz miała wyciąganą śrubę więzozrostową... Miałaś luzy na widełkach czyli kości strzałkowa i piszczelowa Ci się rozeszły, ona blokuje dość znacznie ruch w stawie... 2 miesiące w gipsie przy zespoleniu to bardzo duzo.... Wyjmą Ci noge z gipsu i marsz na rehabilitacje... im wczesniej tym lepiej...

A czytałeś co napisałam? Nie ma miejsc na rehabilitację, muszę ćwiczyć sama...ćwiczę tę nogę...na wałku, robię kółeczka, uciskam do 15 kg, a ostatnio pan ortopeda kazał uciskać nogę na przyjaznym przedramieniu( całe szczęście, że to przyjazne przedramię mam)...chodzę o dwóch kulach, tyle czasu kłuję się w brzuch, stawiam tę połamaną nogę na podłodze, ale okropnie się boję co by mi ta śruba nie pękła....i tak sobie żyję nie żyjąc od 16 września...i boję się szpitala i boję się tego wyjmowania śruby....mówisz, że dwa miesiące w gipsie po zespoleniu to długo? Widocznie młodym szybciej się wszyustko zrasta....

Offline
#789 2012-12-14 17:12:55
fa1th

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-08-02

Posty: 219

ja miałem 3 tygodnie pełen gips i 3 tygodnie szyne którą zakładałem tylko na noc... po 5 tygodniach lekarz kazal mi juz 100% obciążać nogę.... Podobno moja płytka jest dobra tytanowa, blokowana więc niema obawy że coś się tam uszkodzi... Mimo wszystko strach jest ... Boli coraz mocniej i zamiast iść do przodu to jest gorzej sad Żyję nadzieją że może kiedyś to minie...

14.07.12 wypadek złamanie kostki bocznej (gips 6tyg),27-28.08.12 zdjęcie gipsu,konsultacja u innego ortopedy i decyzja o operacji zespolenia kostki,04.09.12 operacja zespolenia kostki, gips 6tyg, 18.10.12 rehabilitacja! 13.11.12 jedna kula 03.12.12 kuśtykanie bez kul 27.02.13 pierwszy bieg!

www.photoblog.pl/fa1th/129022065/rtg-dzien-wypadku.html

Offline
#790 2012-12-14 19:10:32
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

fa1th napisał:

ja miałem 3 tygodnie pełen gips i 3 tygodnie szyne którą zakładałem tylko na noc... po 5 tygodniach lekarz kazal mi juz 100% obciążać nogę.... Podobno moja płytka jest dobra tytanowa, blokowana więc niema obawy że coś się tam uszkodzi... Mimo wszystko strach jest ... Boli coraz mocniej i zamiast iść do przodu to jest gorzej sad Żyję nadzieją że może kiedyś to minie...

Będzie dobrze, najważniejsze, że już chodzisz bez kul...ale z Tobą też pograli nieźle...najpierw gips, po kilku tygodniach operacja, znowu gips...ja coraz mniej rozumiem lekarzy...kiedy zabierano mnie na operację ( a było to w obcym dla mnie mieście) spytałam lekarza, czy aby jest dobry w tym co robi...co za konsternacja...ponoc strzeliłam gafę...ale co to mnie obchodziło wtedy?  Ale okazało się, że trafiłam na najlepszego ortopedę w tym szpitalu....

Offline
#791 2012-12-16 20:47:39
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Baszka napisał:

Zaglądam Kamila, zagląam, czytam wszystkie posty od początku...tym razem ze zrozumieniem.
Ty się połamałaś dawno, widzę po dacie, to pewnie teraz juz normalnie chodzisz.
Ja dwa moesiące byłam w gipsie, jak wiesz po operacji, od 7 listopada nie mam już gipsu, ponoć się zrasta, ale nogę mogę obciążać tylko na 15 kg, bo mam śrubę, która ma być wyjęta na początku stycznia( mozna było juz przed świętami, ale koniec roku, szpitale nie przyjmują).
"Zabawne" jest to, że o tej śrubie dowiedziałam się dopiero po zdjęciu gipsu i o tym, że może się złamać też...
Dlatego  napisałam na początku, że teraz czytam ze zrozumieniem tekstu...
Kamila, napisz jak długo dochodziłaś do siebie...
Ja chyba opowiadanie napiszę o tym, co przeżyłam....o złamaniu, lekarzach, traktowaniu człowieka....brrr...a tyle jeszcze przede mną...

Witaj smile ja noge zlamalam 22 wrzesnia na weselu, obcas mi sie wykrzywil na kostce brukowej i upadlam, ze az tak sie pogruchotalam. gips mialam 6 tygodni, zdjeli mi go 7 listopada i 2 tygodnie po tym mialam tylko ruszac stopa w gore i w dol i jezdzic stopa na butelce. pozniej bylam na wizycie lekarz stwierdzil, ze staw jest dalej sztywny i pozwolil mi juz chodzic. 2 tygodnie z odciazaniem 30%, teraz jestem juz ma etapie obciążania 50% do 19 grudnia, potem mam juz zaczac probowac chodzic bez kul.

Rehabilitacje mam wyznaczona dopiero na 21 stycznia, wiec tak jak Ty cwicze sama. ulozylam sobie grafik z cwiczeniami, ktore znalazlam tu na forum i staram sie go przestrzegac smile. po tych pierwszych dwoch tygodniach nie widzialam zadnej poprawy co do ruchu w stawie, wiec poszlam prywatnie na konsultacje do rehabilitantki, zeby pokazala mi cwiczenia i tak dowiedzialam sie co robilam zle ,a co dobrze ,a zaplacilam tylko 25zl. Z chodzeniem u mnie nie jest az tak zle, juz nawet pare kroczkow zrobie bez kul tylko ten sztywny staw... to moja zmora. fakt ze mam sruby z dwoch stron i jeszcze jedna w miejscu pomiedzy kostkami tak w poprzek i to pewnie blokuje ruchy. Ehhh gdybym wiedziala, ze tak sie teraz bede zmagac to nie poszłabym na to wesele smile

Offline
#792 2012-12-17 10:51:36
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

kamila12 napisał:

Baszka napisał:

Zaglądam Kamila, zagląam, czytam wszystkie posty od początku...tym razem ze zrozumieniem.
Ty się połamałaś dawno, widzę po dacie, to pewnie teraz juz normalnie chodzisz.
Ja dwa moesiące byłam w gipsie, jak wiesz po operacji, od 7 listopada nie mam już gipsu, ponoć się zrasta, ale nogę mogę obciążać tylko na 15 kg, bo mam śrubę, która ma być wyjęta na początku stycznia( mozna było juz przed świętami, ale koniec roku, szpitale nie przyjmują).
"Zabawne" jest to, że o tej śrubie dowiedziałam się dopiero po zdjęciu gipsu i o tym, że może się złamać też...
Dlatego  napisałam na początku, że teraz czytam ze zrozumieniem tekstu...
Kamila, napisz jak długo dochodziłaś do siebie...
Ja chyba opowiadanie napiszę o tym, co przeżyłam....o złamaniu, lekarzach, traktowaniu człowieka....brrr...a tyle jeszcze przede mną...

Witaj smile ja noge zlamalam 22 wrzesnia na weselu, obcas mi sie wykrzywil na kostce brukowej i upadlam, ze az tak sie pogruchotalam. gips mialam 6 tygodni, zdjeli mi go 7 listopada i 2 tygodnie po tym mialam tylko ruszac stopa w gore i w dol i jezdzic stopa na butelce. pozniej bylam na wizycie lekarz stwierdzil, ze staw jest dalej sztywny i pozwolil mi juz chodzic. 2 tygodnie z odciazaniem 30%, teraz jestem juz ma etapie obciążania 50% do 19 grudnia, potem mam juz zaczac probowac chodzic bez kul.

Rehabilitacje mam wyznaczona dopiero na 21 stycznia, wiec tak jak Ty cwicze sama. ulozylam sobie grafik z cwiczeniami, ktore znalazlam tu na forum i staram sie go przestrzegac smile. po tych pierwszych dwoch tygodniach nie widzialam zadnej poprawy co do ruchu w stawie, wiec poszlam prywatnie na konsultacje do rehabilitantki, zeby pokazala mi cwiczenia i tak dowiedzialam sie co robilam zle ,a co dobrze ,a zaplacilam tylko 25zl. Z chodzeniem u mnie nie jest az tak zle, juz nawet pare kroczkow zrobie bez kul tylko ten sztywny staw... to moja zmora. fakt ze mam sruby z dwoch stron i jeszcze jedna w miejscu pomiedzy kostkami tak w poprzek i to pewnie blokuje ruchy. Ehhh gdybym wiedziala, ze tak sie teraz bede zmagac to nie poszłabym na to wesele smile

Kamila, przeczytałam to co napisałaś i zgłupiałam.
Piszesz, że masz długą śrubę w poprzek ( z tego wniosek, że miałaś zespolenie)...ja też mam taką śrubę i dlatego lekarz zabronił mi obciążania tej nogi powyzej 15kg, bo śruba może pęknąć.
Tobie z taką śrubą pozwolono chodzic.
Ja czekam na zabieg, dopiero po wyjęciu tej śruby będę mogła zacząć uczyć się prawdziwie chodzić.
Więc sama widzisz, znów o zrozumienie trudno....

Offline
#793 2012-12-17 12:55:24
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Baszka szczerze Ci powiem, ze ja nie wiem jakiego typu mam zespolenie, bo lekarz wylewny nie byl. Kazał mi chodzic i nie mówil nic, ze mam ten wiezozrost, ktory trzeba wyjac. jak zapytalam kiedy powyciagaja mi zelastwo to powiedzial, ze gdzies za  3 miesiace albo i nawet pol roku. a lekarz ktory asystowal przy operacji powiedzial mi jeszcze w szpitalu, ze nie beda mi wyciagac srub ,tej w poprzek to w ogole a te co sa przy kostkach jezeli mi beda przeszkadzac w sensie wizualnym.

nie powiem, ze sie teraz troche nie wystraszyłam, bo jezeli okaze sie ze faktycznie trzeba mi wyciągac jakies sruby, a ja o niczym nie wiem to sie zalamie chyba

Offline
#794 2012-12-17 15:35:14
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

kamila12 napisał:

Baszka szczerze Ci powiem, ze ja nie wiem jakiego typu mam zespolenie, bo lekarz wylewny nie byl. Kazał mi chodzic i nie mówil nic, ze mam ten wiezozrost, ktory trzeba wyjac. jak zapytalam kiedy powyciagaja mi zelastwo to powiedzial, ze gdzies za  3 miesiace albo i nawet pol roku. a lekarz ktory asystowal przy operacji powiedzial mi jeszcze w szpitalu, ze nie beda mi wyciagac srub ,tej w poprzek to w ogole a te co sa przy kostkach jezeli mi beda przeszkadzac w sensie wizualnym.

nie powiem, ze sie teraz troche nie wystraszyłam, bo jezeli okaze sie ze faktycznie trzeba mi wyciągac jakies sruby, a ja o niczym nie wiem to sie zalamie chyba

Ja też późno się dowiedziałam o tej długiej śrubie.
Ale teraz już mam skierowanie do szpitala na jej usunięcie. No przecież z tą śrubą nie można chodzić.
Poczytaj posty, wszyscy o tym piszą.

Offline
#795 2012-12-17 18:48:58
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Baszka napisał:

kamila12 napisał:

Baszka szczerze Ci powiem, ze ja nie wiem jakiego typu mam zespolenie, bo lekarz wylewny nie byl. Kazał mi chodzic i nie mówil nic, ze mam ten wiezozrost, ktory trzeba wyjac. jak zapytalam kiedy powyciagaja mi zelastwo to powiedzial, ze gdzies za  3 miesiace albo i nawet pol roku. a lekarz ktory asystowal przy operacji powiedzial mi jeszcze w szpitalu, ze nie beda mi wyciagac srub ,tej w poprzek to w ogole a te co sa przy kostkach jezeli mi beda przeszkadzac w sensie wizualnym.

nie powiem, ze sie teraz troche nie wystraszyłam, bo jezeli okaze sie ze faktycznie trzeba mi wyciągac jakies sruby, a ja o niczym nie wiem to sie zalamie chyba

Ja też późno się dowiedziałam o tej długiej śrubie.
Ale teraz już mam skierowanie do szpitala na jej usunięcie. No przecież z tą śrubą nie można chodzić.
Poczytaj posty, wszyscy o tym piszą.

hmmm... sama juz nie wiem. lekarz chyba wie co robi. ogladal zdjecia nie raz i nic o wyciaganiu nie mowil, a pytalam pare razy.

Offline
#796 2012-12-17 18:53:47
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

teraz doczytałam,ze Ty masz wstawione druty Kirschnera, ja takich nie posiadam. mam same sruby, ta najwieksza ma 3cm. beda Ci usuwac te druty czy jakies srubki?

Offline
#797 2012-12-17 19:11:33
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

kamila12 napisał:

teraz doczytałam,ze Ty masz wstawione druty Kirschnera, ja takich nie posiadam. mam same sruby, ta najwieksza ma 3cm. beda Ci usuwac te druty czy jakies srubki?

Teraz tylko tę jedną śrubę, która blokuje mi staw skokowy...całe zespolenie po roku, albo wcale.
Ta śruba jest od ...do...tak jak by od kostki do kostki, to przez nią nie mogę chodzić.
I tak sobie myśle, że minęło w tej chwili trzy miesiące od złamania, a mi wydaje się to wiecznością. Od połowy wrzesnia wyszłam z domu tylko trzy razy. Koszmar....

Offline
#798 2012-12-17 20:32:08
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Baszka napisał:

kamila12 napisał:

teraz doczytałam,ze Ty masz wstawione druty Kirschnera, ja takich nie posiadam. mam same sruby, ta najwieksza ma 3cm. beda Ci usuwac te druty czy jakies srubki?

Teraz tylko tę jedną śrubę, która blokuje mi staw skokowy...całe zespolenie po roku, albo wcale.
Ta śruba jest od ...do...tak jak by od kostki do kostki, to przez nią nie mogę chodzić.
I tak sobie myśle, że minęło w tej chwili trzy miesiące od złamania, a mi wydaje się to wiecznością. Od połowy wrzesnia wyszłam z domu tylko trzy razy. Koszmar....

Ja tak miałam jak lezałam 6 tygodni z ta noga w gipsie, a teraz jak sobie cwicze to dni mijaja mi bardzo szybko, bo zrobilam sobie taka rozpiske, ze trenuje praktycznie od 11 do 20 oczywiscie z przerwami. ale nie powiem takie zycie to nie zycie, caly czas trzeba liczyc na pomoc drugiej osoby, mi to sie po nocach sni ze chodze normalnie smile.

A co do sruby to ja nie mam od kostki do kostki, z zewnetrznej strony nogi mam plytke z 7 srubami, a z drugiej jedna srube wlasnie ta 3cm wstawiona pod katem do gory, no i jeszcze prawie na srodku okolo 3 cm w lewo od wewnetrzenej kostki- i ta tez jest pod katem wstawiona

Offline
#799 2012-12-20 21:14:07
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

Cześc. Sledze wasze wpisy i postanowiłam sie właczyć. 18 listopada mialam wypadek schodząc z Turbacza. Wlozyli mi do gipsu nogę. Tydzień poźniej poszlam do kontroli i okazało sie że musi byc operacja. Operowali 28.11 i rozpoznanie po operacji: złamanie kostki bocznej podudzia  prawego z przemieszczeniem, uszkodzenie więzdła trójgraniastego prawego i uszkodzenie więzozrostu  piszczelowo-strzałkowego prawego. Założyli mi szynę a w nodze 8 śrubek, plytka i jakas sruba ktora mam usunąc po3 miesiacach. W domu ściagałam szynę, moczylam nogę i trochę ruszałam. 13 grudnia usunęli mi szwy i zalozyli szynę z lekkiego gipsu.Dodam, ze już wtedy delikatnie dotykalam noga podloża. Lekarz pozwolil delikatnie ja obciazac. W tej chwili po domu poruszam sie bez kul a wychodzac z domu- raz na kilka dni ubieram kozak,a ktory fajnie trzyma nogę i zabieram jedną kule dla bezpieczenstwa. Wczoraj minęły 3 tyg. od operacji. Noga delikatnie opuchnieta w kostce ale poruszam sie sprawnie bez kul, ćwiczę noge na rowerku stacjonarnym i kilku innych nie skomplikowanych przyrządach;) Nie ma jeszcze pełnego ruchu w stawie ale ciesze sie, ze jest taki stan. Może to wszystko za szybko, ale sluzba zdrowia nie lubi być" uziemiona". Jestem polozna i tesknię już za swoja praca- chcialabym wrocić w lutym do pracy.Dzisiaj nawet wsiadłam do autka, bo musiałam. Udalo sie! Trzymam kciuki za wszystkich w powrocie do sprawności. Pozdrawiam wszystkich cieplutko;)

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#800 2012-12-21 14:44:44
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Gosiaczek napisał:

Cześc. Sledze wasze wpisy i postanowiłam sie właczyć. 18 listopada mialam wypadek schodząc z Turbacza. Wlozyli mi do gipsu nogę. Tydzień poźniej poszlam do kontroli i okazało sie że musi byc operacja. Operowali 28.11 i rozpoznanie po operacji: złamanie kostki bocznej podudzia  prawego z przemieszczeniem, uszkodzenie więzdła trójgraniastego prawego i uszkodzenie więzozrostu  piszczelowo-strzałkowego prawego. Założyli mi szynę a w nodze 8 śrubek, plytka i jakas sruba ktora mam usunąc po3 miesiacach. W domu ściagałam szynę, moczylam nogę i trochę ruszałam. 13 grudnia usunęli mi szwy i zalozyli szynę z lekkiego gipsu.Dodam, ze już wtedy delikatnie dotykalam noga podloża. Lekarz pozwolil delikatnie ja obciazac. W tej chwili po domu poruszam sie bez kul a wychodzac z domu- raz na kilka dni ubieram kozak,a ktory fajnie trzyma nogę i zabieram jedną kule dla bezpieczenstwa. Wczoraj minęły 3 tyg. od operacji. Noga delikatnie opuchnieta w kostce ale poruszam sie sprawnie bez kul, ćwiczę noge na rowerku stacjonarnym i kilku innych nie skomplikowanych przyrządach;) Nie ma jeszcze pełnego ruchu w stawie ale ciesze sie, ze jest taki stan. Może to wszystko za szybko, ale sluzba zdrowia nie lubi być" uziemiona". Jestem polozna i tesknię już za swoja praca- chcialabym wrocić w lutym do pracy.Dzisiaj nawet wsiadłam do autka, bo musiałam. Udalo sie! Trzymam kciuki za wszystkich w powrocie do sprawności. Pozdrawiam wszystkich cieplutko;)

Witaj smile jestem pod wrazeniem, ze juz chodzisz, ja jestem prawie 3 miesiace po operacji i dopiero zaczynam chodzic bez kul, w sumie to tylko probuje bo poki co nie idzie najlepiej. Bylam tez na rehabilitacji dziasiaj i sie troche zdolowalam, bo nie ma szans zebym zrobila przysiadl- staw jest tak sztywny, ze nie da rady. Przede mna chyba dluga droga do normalnosci, pozostaje mi tylko cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc smile

Offline
#801 2012-12-21 19:58:24
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

Gosiaczek napisał:

Cześc. Sledze wasze wpisy i postanowiłam sie właczyć. 18 listopada mialam wypadek schodząc z Turbacza. Wlozyli mi do gipsu nogę. Tydzień poźniej poszlam do kontroli i okazało sie że musi byc operacja. Operowali 28.11 i rozpoznanie po operacji: złamanie kostki bocznej podudzia  prawego z przemieszczeniem, uszkodzenie więzdła trójgraniastego prawego i uszkodzenie więzozrostu  piszczelowo-strzałkowego prawego. Założyli mi szynę a w nodze 8 śrubek, plytka i jakas sruba ktora mam usunąc po3 miesiacach. W domu ściagałam szynę, moczylam nogę i trochę ruszałam. 13 grudnia usunęli mi szwy i zalozyli szynę z lekkiego gipsu.Dodam, ze już wtedy delikatnie dotykalam noga podloża. Lekarz pozwolil delikatnie ja obciazac. W tej chwili po domu poruszam sie bez kul a wychodzac z domu- raz na kilka dni ubieram kozak,a ktory fajnie trzyma nogę i zabieram jedną kule dla bezpieczenstwa. Wczoraj minęły 3 tyg. od operacji. Noga delikatnie opuchnieta w kostce ale poruszam sie sprawnie bez kul, ćwiczę noge na rowerku stacjonarnym i kilku innych nie skomplikowanych przyrządach;) Nie ma jeszcze pełnego ruchu w stawie ale ciesze sie, ze jest taki stan. Może to wszystko za szybko, ale sluzba zdrowia nie lubi być" uziemiona". Jestem polozna i tesknię już za swoja praca- chcialabym wrocić w lutym do pracy.Dzisiaj nawet wsiadłam do autka, bo musiałam. Udalo sie! Trzymam kciuki za wszystkich w powrocie do sprawności. Pozdrawiam wszystkich cieplutko;)

Witaj Gosiaczku tęskniący za pracą!
Czytając to , co napisałaś , znów nic nie rozumiem.
Ja trzy tygodnie po operacji byłam dętka....chodziłam trochę o kulach po mieszkaniu i nie wolno mi było opierać nogi o podłogę.Szynę zdjęto mi po niespełna 8 tygodniach i dopiero wtedy lekarz pozwolił mi dociskać nogę do 10 kg. Po następnych 4 tygodniach ( tak mi wyznaczono wizytę kontrolną...czyli 7 grudnia)  lekarz zezwolił na obciążenie nogi do 15 kg i zdecydował, ze na początku stycznia można mi już będzie usunąć tę długą śrubę. A dopóki ta śruba jest, nie mogę chodzić, bo może się złamać.
Tobie też mają taką śrubę usuwać, a jednak Ty chodzisz....może masz jakąś lepszą śrubę? Wszak jesteś ze służby zdrowia, może o swoich bardziej dbają.
Ja już tylko czekam na usunięcie śruby, mam nadzieję, że wtedy już bez strachu rozpocznę solidną rehabilitację.
I może w końcu ten koszmar się skończy.
I jak by co...Wesołych Świąt życzę....

Offline
#802 2012-12-21 20:04:04
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

kamila12 napisał:

Gosiaczek napisał:

Cześc. Sledze wasze wpisy i postanowiłam sie właczyć. 18 listopada mialam wypadek schodząc z Turbacza. Wlozyli mi do gipsu nogę. Tydzień poźniej poszlam do kontroli i okazało sie że musi byc operacja. Operowali 28.11 i rozpoznanie po operacji: złamanie kostki bocznej podudzia  prawego z przemieszczeniem, uszkodzenie więzdła trójgraniastego prawego i uszkodzenie więzozrostu  piszczelowo-strzałkowego prawego. Założyli mi szynę a w nodze 8 śrubek, plytka i jakas sruba ktora mam usunąc po3 miesiacach. W domu ściagałam szynę, moczylam nogę i trochę ruszałam. 13 grudnia usunęli mi szwy i zalozyli szynę z lekkiego gipsu.Dodam, ze już wtedy delikatnie dotykalam noga podloża. Lekarz pozwolil delikatnie ja obciazac. W tej chwili po domu poruszam sie bez kul a wychodzac z domu- raz na kilka dni ubieram kozak,a ktory fajnie trzyma nogę i zabieram jedną kule dla bezpieczenstwa. Wczoraj minęły 3 tyg. od operacji. Noga delikatnie opuchnieta w kostce ale poruszam sie sprawnie bez kul, ćwiczę noge na rowerku stacjonarnym i kilku innych nie skomplikowanych przyrządach;) Nie ma jeszcze pełnego ruchu w stawie ale ciesze sie, ze jest taki stan. Może to wszystko za szybko, ale sluzba zdrowia nie lubi być" uziemiona". Jestem polozna i tesknię już za swoja praca- chcialabym wrocić w lutym do pracy.Dzisiaj nawet wsiadłam do autka, bo musiałam. Udalo sie! Trzymam kciuki za wszystkich w powrocie do sprawności. Pozdrawiam wszystkich cieplutko;)

Witaj smile jestem pod wrazeniem, ze juz chodzisz, ja jestem prawie 3 miesiace po operacji i dopiero zaczynam chodzic bez kul, w sumie to tylko probuje bo poki co nie idzie najlepiej. Bylam tez na rehabilitacji dziasiaj i sie troche zdolowalam, bo nie ma szans zebym zrobila przysiadl- staw jest tak sztywny, ze nie da rady. Przede mna chyba dluga droga do normalnosci, pozostaje mi tylko cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc smile

No własnie Kamila...tu można być tylko pod wrażeniem, bo uwierzyć w to raczej trudno.
Trzymaj się, w Twoim przypadku będzie coraz lepiej, tyle, że znów potrzebny jest na to czas....

Offline
#803 2012-12-22 11:12:57
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

Baszka napisał:

Gosiaczek napisał:

Cześc. Sledze wasze wpisy i postanowiłam sie właczyć. 18 listopada mialam wypadek schodząc z Turbacza. Wlozyli mi do gipsu nogę. Tydzień poźniej poszlam do kontroli i okazało sie że musi byc operacja. Operowali 28.11 i rozpoznanie po operacji: złamanie kostki bocznej podudzia  prawego z przemieszczeniem, uszkodzenie więzdła trójgraniastego prawego i uszkodzenie więzozrostu  piszczelowo-strzałkowego prawego. Założyli mi szynę a w nodze 8 śrubek, plytka i jakas sruba ktora mam usunąc po3 miesiacach. W domu ściagałam szynę, moczylam nogę i trochę ruszałam. 13 grudnia usunęli mi szwy i zalozyli szynę z lekkiego gipsu.Dodam, ze już wtedy delikatnie dotykalam noga podloża. Lekarz pozwolil delikatnie ja obciazac. W tej chwili po domu poruszam sie bez kul a wychodzac z domu- raz na kilka dni ubieram kozak,a ktory fajnie trzyma nogę i zabieram jedną kule dla bezpieczenstwa. Wczoraj minęły 3 tyg. od operacji. Noga delikatnie opuchnieta w kostce ale poruszam sie sprawnie bez kul, ćwiczę noge na rowerku stacjonarnym i kilku innych nie skomplikowanych przyrządach;) Nie ma jeszcze pełnego ruchu w stawie ale ciesze sie, ze jest taki stan. Może to wszystko za szybko, ale sluzba zdrowia nie lubi być" uziemiona". Jestem polozna i tesknię już za swoja praca- chcialabym wrocić w lutym do pracy.Dzisiaj nawet wsiadłam do autka, bo musiałam. Udalo sie! Trzymam kciuki za wszystkich w powrocie do sprawności. Pozdrawiam wszystkich cieplutko;)

Witaj Gosiaczku tęskniący za pracą!
Czytając to , co napisałaś , znów nic nie rozumiem.
Ja trzy tygodnie po operacji byłam dętka....chodziłam trochę o kulach po mieszkaniu i nie wolno mi było opierać nogi o podłogę.Szynę zdjęto mi po niespełna 8 tygodniach i dopiero wtedy lekarz pozwolił mi dociskać nogę do 10 kg. Po następnych 4 tygodniach ( tak mi wyznaczono wizytę kontrolną...czyli 7 grudnia)  lekarz zezwolił na obciążenie nogi do 15 kg i zdecydował, ze na początku stycznia można mi już będzie usunąć tę długą śrubę. A dopóki ta śruba jest, nie mogę chodzić, bo może się złamać.
Tobie też mają taką śrubę usuwać, a jednak Ty chodzisz....może masz jakąś lepszą śrubę? Wszak jesteś ze służby zdrowia, może o swoich bardziej dbają.
Ja już tylko czekam na usunięcie śruby, mam nadzieję, że wtedy już bez strachu rozpocznę solidną rehabilitację.
I może w końcu ten koszmar się skończy.
I jak by co...Wesołych Świąt życzę....

Witaj Baszka. Tą śrubę maja mi usunąć gdzies w marcu. Powiedzial ze może sie zlamac jak zacznę chodzić,i wtedy ja usuna.Niewiele do tego przywiazałam wagi. Śruba jak śruba  nie sadze by byla inna dla mnie bo jestem ze służby zdrowia.Nawet jak ja mam to czuje sie pewniej o nogę i może dlatego  wyjełam nogę z łuski i zaczęłam ćwiczyć. mam nadzieję ze wyjdzie mi to na dobre. Oczywiście tą luske gipsowa powinnam nosic do 3 stycznia i sie oszczedzać, tak powiedzial mój ortopeda. Przeczytałam gdzieś w internecie ze trzeba jak najszybciej cwiczyć by szybciej dojśc do sprawności. To moja metoda -zobaczymy w czasie że czy słuszna.Teraz troche poruszalam sie wiecej, bo małe sprzatanko świateczne i dzisiaj juz odpoczywam bo jednak wczoraj noge trocze czułam. Pozdrawiam gorąco i sledzic bede Twoja rehabilitację;)

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#804 2012-12-22 11:22:11
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

Baszka napisał:

kamila12 napisał:

Gosiaczek napisał:

Cześc. Sledze wasze wpisy i postanowiłam sie właczyć. 18 listopada mialam wypadek schodząc z Turbacza. Wlozyli mi do gipsu nogę. Tydzień poźniej poszlam do kontroli i okazało sie że musi byc operacja. Operowali 28.11 i rozpoznanie po operacji: złamanie kostki bocznej podudzia  prawego z przemieszczeniem, uszkodzenie więzdła trójgraniastego prawego i uszkodzenie więzozrostu  piszczelowo-strzałkowego prawego. Założyli mi szynę a w nodze 8 śrubek, plytka i jakas sruba ktora mam usunąc po3 miesiacach. W domu ściagałam szynę, moczylam nogę i trochę ruszałam. 13 grudnia usunęli mi szwy i zalozyli szynę z lekkiego gipsu.Dodam, ze już wtedy delikatnie dotykalam noga podloża. Lekarz pozwolil delikatnie ja obciazac. W tej chwili po domu poruszam sie bez kul a wychodzac z domu- raz na kilka dni ubieram kozak,a ktory fajnie trzyma nogę i zabieram jedną kule dla bezpieczenstwa. Wczoraj minęły 3 tyg. od operacji. Noga delikatnie opuchnieta w kostce ale poruszam sie sprawnie bez kul, ćwiczę noge na rowerku stacjonarnym i kilku innych nie skomplikowanych przyrządach;) Nie ma jeszcze pełnego ruchu w stawie ale ciesze sie, ze jest taki stan. Może to wszystko za szybko, ale sluzba zdrowia nie lubi być" uziemiona". Jestem polozna i tesknię już za swoja praca- chcialabym wrocić w lutym do pracy.Dzisiaj nawet wsiadłam do autka, bo musiałam. Udalo sie! Trzymam kciuki za wszystkich w powrocie do sprawności. Pozdrawiam wszystkich cieplutko;)

Witaj smile jestem pod wrazeniem, ze juz chodzisz, ja jestem prawie 3 miesiace po operacji i dopiero zaczynam chodzic bez kul, w sumie to tylko probuje bo poki co nie idzie najlepiej. Bylam tez na rehabilitacji dziasiaj i sie troche zdolowalam, bo nie ma szans zebym zrobila przysiadl- staw jest tak sztywny, ze nie da rady. Przede mna chyba dluga droga do normalnosci, pozostaje mi tylko cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc smile

No własnie Kamila...tu można być tylko pod wrażeniem, bo uwierzyć w to raczej trudno.
Trzymaj się, w Twoim przypadku będzie coraz lepiej, tyle, że znów potrzebny jest na to czas....

Witaj Kamilo. Jak zakładali mi gips powiedzieli ze zaczne chodzic bez kul po trzech miesiacach, czyli jak Ty. Ja pomyślałam,że po 3 miesiacach to ja chcę byc juz w pracy.Tez mialam chwile załamania ale jak zaczęlam powoli chodzic nabrałam nadziei, ze moje załozenie uda sie zrealizować. Wciąz sie obawiam o nogę, ćwicze, ćwicze...przysiad zrobie ale z niepełnym zgięciem stawu;( . mam pytanie- jak wkleić zdjęcie na forum? Pozdrawiam i wszystkiego dobrego na Świeta;)

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#805 2012-12-22 12:40:52
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

Gosiaczek napisał:

Baszka napisał:

kamila12 napisał:

Witaj smile jestem pod wrazeniem, ze juz chodzisz, ja jestem prawie 3 miesiace po operacji i dopiero zaczynam chodzic bez kul, w sumie to tylko probuje bo poki co nie idzie najlepiej. Bylam tez na rehabilitacji dziasiaj i sie troche zdolowalam, bo nie ma szans zebym zrobila przysiadl- staw jest tak sztywny, ze nie da rady. Przede mna chyba dluga droga do normalnosci, pozostaje mi tylko cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc smile

No własnie Kamila...tu można być tylko pod wrażeniem, bo uwierzyć w to raczej trudno.
Trzymaj się, w Twoim przypadku będzie coraz lepiej, tyle, że znów potrzebny jest na to czas....

Witaj Kamilo. Jak zakładali mi gips powiedzieli ze zaczne chodzic bez kul po trzech miesiacach, czyli jak Ty. Ja pomyślałam,że po 3 miesiacach to ja chcę byc juz w pracy.Tez mialam chwile załamania ale jak zaczęlam powoli chodzic nabrałam nadziei, ze moje załozenie uda sie zrealizować. Wciąz sie obawiam o nogę, ćwicze, ćwicze...przysiad zrobie ale z niepełnym zgięciem stawu;( . mam pytanie- jak wkleić zdjęcie na forum? Pozdrawiam i wszystkiego dobrego na Świeta;)

Hej juz wiem jak dodac zdjecia , niestety jko nowy uzutkownik nie mogę ich tu dodać. Zdjecia sa do obejrzenia na fotoblogu po nikiem gonia22. Pozdrawiam

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#806 2012-12-22 14:51:51
greg218

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-12

Posty: 21

Hej Gonia22  ładnie zszyte.Szybciutko i ładnie się regenerujesz.Napisz jeszcze jak będziesz miała chwilkę co tam porabiasz w ciągu dnia,bo twoja zwinność po takim okresie jest niesamowita.Może nam zdradzisz  jakieś zaklęcie na szybki powrót do biegania.Miło posłuchać wesołych  wiadomości

http://www.photoblog.pl/greg218/137464872

21.10.2012 złamanie kostki bocznej 31.10.2012 zespolenie 6 śrubkami.2.12.2012 pozbycie się łuski gipsowej

Offline
#807 2012-12-22 19:50:46
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

Gosiaczek napisał:

Baszka napisał:

Gosiaczek napisał:

Cześc. Sledze wasze wpisy i postanowiłam sie właczyć. 18 listopada mialam wypadek schodząc z Turbacza. Wlozyli mi do gipsu nogę. Tydzień poźniej poszlam do kontroli i okazało sie że musi byc operacja. Operowali 28.11 i rozpoznanie po operacji: złamanie kostki bocznej podudzia  prawego z przemieszczeniem, uszkodzenie więzdła trójgraniastego prawego i uszkodzenie więzozrostu  piszczelowo-strzałkowego prawego. Założyli mi szynę a w nodze 8 śrubek, plytka i jakas sruba ktora mam usunąc po3 miesiacach. W domu ściagałam szynę, moczylam nogę i trochę ruszałam. 13 grudnia usunęli mi szwy i zalozyli szynę z lekkiego gipsu.Dodam, ze już wtedy delikatnie dotykalam noga podloża. Lekarz pozwolil delikatnie ja obciazac. W tej chwili po domu poruszam sie bez kul a wychodzac z domu- raz na kilka dni ubieram kozak,a ktory fajnie trzyma nogę i zabieram jedną kule dla bezpieczenstwa. Wczoraj minęły 3 tyg. od operacji. Noga delikatnie opuchnieta w kostce ale poruszam sie sprawnie bez kul, ćwiczę noge na rowerku stacjonarnym i kilku innych nie skomplikowanych przyrządach;) Nie ma jeszcze pełnego ruchu w stawie ale ciesze sie, ze jest taki stan. Może to wszystko za szybko, ale sluzba zdrowia nie lubi być" uziemiona". Jestem polozna i tesknię już za swoja praca- chcialabym wrocić w lutym do pracy.Dzisiaj nawet wsiadłam do autka, bo musiałam. Udalo sie! Trzymam kciuki za wszystkich w powrocie do sprawności. Pozdrawiam wszystkich cieplutko;)

Witaj Gosiaczku tęskniący za pracą!
Czytając to , co napisałaś , znów nic nie rozumiem.
Ja trzy tygodnie po operacji byłam dętka....chodziłam trochę o kulach po mieszkaniu i nie wolno mi było opierać nogi o podłogę.Szynę zdjęto mi po niespełna 8 tygodniach i dopiero wtedy lekarz pozwolił mi dociskać nogę do 10 kg. Po następnych 4 tygodniach ( tak mi wyznaczono wizytę kontrolną...czyli 7 grudnia)  lekarz zezwolił na obciążenie nogi do 15 kg i zdecydował, ze na początku stycznia można mi już będzie usunąć tę długą śrubę. A dopóki ta śruba jest, nie mogę chodzić, bo może się złamać.
Tobie też mają taką śrubę usuwać, a jednak Ty chodzisz....może masz jakąś lepszą śrubę? Wszak jesteś ze służby zdrowia, może o swoich bardziej dbają.
Ja już tylko czekam na usunięcie śruby, mam nadzieję, że wtedy już bez strachu rozpocznę solidną rehabilitację.
I może w końcu ten koszmar się skończy.
I jak by co...Wesołych Świąt życzę....

Witaj Baszka. Tą śrubę maja mi usunąć gdzies w marcu. Powiedzial ze może sie zlamac jak zacznę chodzić,i wtedy ja usuna.Niewiele do tego przywiazałam wagi. Śruba jak śruba  nie sadze by byla inna dla mnie bo jestem ze służby zdrowia.Nawet jak ja mam to czuje sie pewniej o nogę i może dlatego  wyjełam nogę z łuski i zaczęłam ćwiczyć. mam nadzieję ze wyjdzie mi to na dobre. Oczywiście tą luske gipsowa powinnam nosic do 3 stycznia i sie oszczedzać, tak powiedzial mój ortopeda. Przeczytałam gdzieś w internecie ze trzeba jak najszybciej cwiczyć by szybciej dojśc do sprawności. To moja metoda -zobaczymy w czasie że czy słuszna.Teraz troche poruszalam sie wiecej, bo małe sprzatanko świateczne i dzisiaj juz odpoczywam bo jednak wczoraj noge trocze czułam. Pozdrawiam gorąco i sledzic bede Twoja rehabilitację;)

Ja dzisiaj więcej pochodziłam z kulami stawiając chorą noge na podlogę....to teraz mam, noga spuchnięta i boli niesamowicie...Ech........................................

Offline
#808 2012-12-22 19:53:36
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

greg218 napisał:

Hej Gonia22  ładnie zszyte.Szybciutko i ładnie się regenerujesz.Napisz jeszcze jak będziesz miała chwilkę co tam porabiasz w ciągu dnia,bo twoja zwinność po takim okresie jest niesamowita.Może nam zdradzisz  jakieś zaklęcie na szybki powrót do biegania.Miło posłuchać wesołych  wiadomości

Mówią, że pozytywne nastawienie to połowa sukcesu...ale ja optymizm juz dawno zgubiłam....

Offline
#809 2012-12-23 20:26:27
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Gosiaczek napisał:

Witaj Kamilo. Jak zakładali mi gips powiedzieli ze zaczne chodzic bez kul po trzech miesiacach, czyli jak Ty. Ja pomyślałam,że po 3 miesiacach to ja chcę byc juz w pracy.Tez mialam chwile załamania ale jak zaczęlam powoli chodzic nabrałam nadziei, ze moje załozenie uda sie zrealizować. Wciąz sie obawiam o nogę, ćwicze, ćwicze...przysiad zrobie ale z niepełnym zgięciem stawu;( . mam pytanie- jak wkleić zdjęcie na forum? Pozdrawiam i wszystkiego dobrego na Świeta;)

Gratuluje odwagi smile Ja chyba bym sie nie odwazyla chodzic wczesniej, bo w szpitalu w ktorym mi nastawiali noge ordynator z oburzeniem stwierdzil, ze mam sie pogodzic z tym ze ta noga nigdy nie bedzie juz w pelni sprawna- dobrze ze operacje mialam gdzie indziej i trafilam na innych lekarzy, ktorzy wrocili mi nadzieje.
Co do zdjec to nie mam pojecia jak sie je dodaje tongue

Pozdrawiam Was wszystkich rowniez i zycze Wesolych Świąt smile

Offline
#810 2012-12-25 08:40:47
greg218

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-12

Posty: 21

GOSIACZKU.  Co do zdjęć,link do  strony swojego fotobloga skopiuj i wejdż w swój profil na tej stronie wybierz sygnatura /avatar i wklej ten link w wolne pole

http://www.photoblog.pl/greg218/137464872

21.10.2012 złamanie kostki bocznej 31.10.2012 zespolenie 6 śrubkami.2.12.2012 pozbycie się łuski gipsowej

Offline
#811 2012-12-28 20:26:37
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

greg218 napisał:

Hej Gonia22  ładnie zszyte.Szybciutko i ładnie się regenerujesz.Napisz jeszcze jak będziesz miała chwilkę co tam porabiasz w ciągu dnia,bo twoja zwinność po takim okresie jest niesamowita.Może nam zdradzisz  jakieś zaklęcie na szybki powrót do biegania.Miło posłuchać wesołych  wiadomości

Hej. Dziekuje za pomoc odnosnie zdjęć. No cóż moj dzień z pewnością wyglada podobnie jak innych, którzy znaleźli sie w sytuacji  jaką i my mamy. Zeby nie angżowac zbytnio dzieci, bo juz trochę mamusi usługiwały- ruszam sie, sprzatam w miare mozliwości, coś tam gotuje, a resztę czasu przy książce, internecie, na rowerku i tak leci dzień. Zaklęć jako takich nie mam- chociaż przydałyby się... postawiłam na ćwiczenia. Po Nowym Roku ide do kontroli i zobaczymy co dalej.... A co u Was? Pozdrawiam poświatecznie wink smile smile

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#812 2012-12-31 16:39:56
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Szczęśliwego Nowego Roku dla Wszystkich big_smile

Offline
#813 2013-01-02 16:29:25
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Baszka jak tam? na kiedy masz termin wyjecia tej sruby? Trzymam za Ciebie kciuki, trzymaj sie smile

Offline
#814 2013-01-02 16:31:37
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

kamila12 napisał:

Baszka jak tam? na kiedy masz termin wyjecia tej sruby? Trzymam za Ciebie kciuki, trzymaj sie smile

Witaj Kamilka...dzisiaj chyba nastapił jakiś przełom, dzisiaj postanowiłam wziąć się w garść, mimo okropnego bólu, bo poprzez to krzywe chodzenie wysiadł mi chyba kręgosłup...

Offline
#815 2013-01-02 16:35:55
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

Baszka napisał:

kamila12 napisał:

Baszka jak tam? na kiedy masz termin wyjecia tej sruby? Trzymam za Ciebie kciuki, trzymaj sie smile

Witaj Kamilka...dzisiaj chyba nastapił jakiś przełom, dzisiaj postanowiłam wziąć się w garść, mimo okropnego bólu, bo poprzez to krzywe chodzenie wysiadł mi chyba kręgosłup...

Wizytę mam we wtorek, 8 stycznia, lekarz zadecyduje, kiedy, chociaż skierowanie do szpitala już mam, ale wiesz jak to jest, jeden lekarz wypisuje skierowanie, ale musi je zaakceptować drugi, więc nie wiem jak to będzie...ale myslę, że bez tej śruby zaczę.łabym normalnie chodzic...teraz juz potrafię chodzic bez kul, z jedna kulą, ale z domu nie wychodzę...świta, sylwester i Nowy Rok spedziłam...spiąc...nie mogąc się pogodzić ze swoim stanem, na te dni zaprzyjaźniam się z tabletkami nasennymi...ale od dzisiaj z nimi koniec...muszę zacząć wychodzić na prosta, muszę...

Offline
#816 2013-01-02 20:33:41
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Baszka nie łam sie, ja tez za wiele nie wychodzę. śmigam sobie po domu i ćwiczę i ćwiczę, bo juz prawie dwa tygodnie męcze te przysiady, ale duzej różnicy nie widzę jeszcze. czekam na ta nieszczęsna rehabilitracje z nfz, a w piatek idę jeszcze prywatnie na 30min ćwiczeń- trochę się boję, ze rehabilitantka mnie pojedzie za te przysiady no ale co zrobie jak to sie nie chce poprawić. troche mnie to dołuje, ale daję sobie czasu na poprawę do końca stycznia, a potem bedę sie martwić smile

Fajnie, że już coś tam sobie chodzisz i nie przejmuj się aż tak, jak widzisz dużo jest nas połamańców, jedni w lepszym stanie inni w gorszym- ale bedzie dobrze, musi być smile nie ukrywam, ze tez mialam w czasie świąt delikatną załamkę, nie chciało mi sie za bardzo ćwiczyć, bo efektów wielkich nie widać, no ale Nowy Rok, więc nowe nastawienie smile

Offline
#817 2013-01-10 17:58:50
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

Hej. Co u Was a raczej u waszych kosteczek? Ja sobie pomykam na rehabilitacje( hydromasaże, ćwiczenia, pole magnetyczne i krio). Mieliście jakieś zabiegi? Jakie po nich były Wasze odczucia? Mój staw skokowy więcej wyeksploatowany i niestety trochę go "czuje''.

Baszka miałaś wyciągana ta śrubę? Jak Twoje samopoczucie?
Kamilo a jak u Ciebie rehabilitacja i ćwiczenia?  Pozdrawiam wszystkich smile smile smile

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#818 2013-01-10 21:24:33
fa1th

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-08-02

Posty: 219

Gosiaczek chyba mamy wstawioną taką samą płytkę tytanową firmy stryker:)

14.07.12 wypadek złamanie kostki bocznej (gips 6tyg),27-28.08.12 zdjęcie gipsu,konsultacja u innego ortopedy i decyzja o operacji zespolenia kostki,04.09.12 operacja zespolenia kostki, gips 6tyg, 18.10.12 rehabilitacja! 13.11.12 jedna kula 03.12.12 kuśtykanie bez kul 27.02.13 pierwszy bieg!

www.photoblog.pl/fa1th/129022065/rtg-dzien-wypadku.html

Offline
#819 2013-01-11 16:40:10
Baszka

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-11-02

Posty: 22

Gosiaczek napisał:

Hej. Co u Was a raczej u waszych kosteczek? Ja sobie pomykam na rehabilitacje( hydromasaże, ćwiczenia, pole magnetyczne i krio). Mieliście jakieś zabiegi? Jakie po nich były Wasze odczucia? Mój staw skokowy więcej wyeksploatowany i niestety trochę go "czuje''.

Baszka miałaś wyciągana ta śrubę? Jak Twoje samopoczucie?
Kamilo a jak u Ciebie rehabilitacja i ćwiczenia?  Pozdrawiam wszystkich smile smile smile

Cześć Gonia!
Nie, nie wyciągnęli mi śruby, lekarz, który mnie operował wyznaczył termin wyjęcia całego zespolenia ( łącznie z tą długą śrubą )na początek  kwietnia. Czyli sprawdziło się to, o czym byłam poinformowana przy wyjściu ze szpitala. Usunięcie całego żelastwa z mojej nogi po 6 miesiacach.
W tej chwili chodzę już bez kul, po mieszkaniu dość swobodnie,  dostałam niezłego kopa, a w niedzielę wybieram się na basen ( z kulami, rzecz jasna , tych "przyjaciołek" na dworze nie odstawiam)..
Właściwie to już jest tak, jak bym wracała powoli z dalekiej podróźy...chodzę, to najwazniejsze, noga pięknie się zrosła, od lutego zaczynam rehabilitację ( z nfz) , a narazie radzę sobie sama...najważniejsze, że udało mi się w końcu wydobyć z psychicznego dołka...opornie to szło, wszak byłam niepełnosprawna...ale jakoś poszło...
Ogólnie jestem mocno obolała, dokucza mi kręgosłup. ale...BYLE DO WIOSNY!!!
Gonia, a co Ci powiedział lekarz po Twojej wizycie na początku stycznia ( tak jakoś miała byc, prawda?

Offline
#820 2013-01-11 17:48:26
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

Baszka napisał:

Gosiaczek napisał:

Hej. Co u Was a raczej u waszych kosteczek? Ja sobie pomykam na rehabilitacje( hydromasaże, ćwiczenia, pole magnetyczne i krio). Mieliście jakieś zabiegi? Jakie po nich były Wasze odczucia? Mój staw skokowy więcej wyeksploatowany i niestety trochę go "czuje''.

Baszka miałaś wyciągana ta śrubę? Jak Twoje samopoczucie?
Kamilo a jak u Ciebie rehabilitacja i ćwiczenia?  Pozdrawiam wszystkich smile smile smile

Cześć Gonia!
Nie, nie wyciągnęli mi śruby, lekarz, który mnie operował wyznaczył termin wyjęcia całego zespolenia ( łącznie z tą długą śrubą )na początek  kwietnia. Czyli sprawdziło się to, o czym byłam poinformowana przy wyjściu ze szpitala. Usunięcie całego żelastwa z mojej nogi po 6 miesiacach.
W tej chwili chodzę już bez kul, po mieszkaniu dość swobodnie,  dostałam niezłego kopa, a w niedzielę wybieram się na basen ( z kulami, rzecz jasna , tych "przyjaciołek" na dworze nie odstawiam)..
Właściwie to już jest tak, jak bym wracała powoli z dalekiej podróźy...chodzę, to najwazniejsze, noga pięknie się zrosła, od lutego zaczynam rehabilitację ( z nfz) , a narazie radzę sobie sama...najważniejsze, że udało mi się w końcu wydobyć z psychicznego dołka...opornie to szło, wszak byłam niepełnosprawna...ale jakoś poszło...
Ogólnie jestem mocno obolała, dokucza mi kręgosłup. ale...BYLE DO WIOSNY!!!
Gonia, a co Ci powiedział lekarz po Twojej wizycie na początku stycznia ( tak jakoś miała byc, prawda?

Witaj Baszka smile Wizyte mialam 3 stycznia. Wszystko ok, wzielam skier. na 10 zabiegów rehabilitacyjnych z NFZ. Poradził ze mogę sobie zakupić stabilizator do chodzenia ( zastanawiam się, bo chodzę już bez kul- na zabiegi jeżdze autem i radzę sobie dobrze ), moze o nim pomyślę (dostalam skierowanie na refundację) i po zabiegach umówiona jestem na założenie taśm ( taping). Zwolnienie z pracy mam do konca stycznia i chyba już nie będzie potrzeba. Skorzystam z zaległego urlopu, bo niestety musze go wybrać  i chyba tak zejdzie do 15-20 lutego.  Fajnie że wspomniałaś o basenie, tez muszę się wybrać. Z kul juz calkowicie zrezygnowalam, po prostu mi przeszkadzaly. Super,że juz sobie radzisz.

Zastanawiam się jak będzie u mnie z tymi śrubami. Niby w marcu mam usunąć jedna a w listopadzie resztę- jesli będę chciała tak sie lekarz wyraził. Nie chce myślec o tych dwóch operacjach. Ta po wypadku znioslam okropnie, a ból glowy po znieczuleniu miałam ze 2 tygodnie. Okropnie to wspominam- noga mnie nie bolała a głowe myslałam,że mi rozsadzi. Ale jak tonapisalas-BYLE DO WIOSNY. Hejka smile smile smile

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#821 2013-01-11 17:52:50
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

fa1th napisał:

Gosiaczek chyba mamy wstawioną taką samą płytkę tytanową firmy stryker:)

Czesc. Jak ogładałam twoje zdjęcia to tak sobie tez pomyslałam, ale sama nie wiedzialam co mi tam stawili, mówili jedynie ze tytanowa. A jak Twoja noga? Już calkiem bez problemu? smile

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#822 2013-01-12 14:30:16
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Gosiaczek napisał:

Hej. Co u Was a raczej u waszych kosteczek? Ja sobie pomykam na rehabilitacje( hydromasaże, ćwiczenia, pole magnetyczne i krio). Mieliście jakieś zabiegi? Jakie po nich były Wasze odczucia? Mój staw skokowy więcej wyeksploatowany i niestety trochę go "czuje''.

Baszka miałaś wyciągana ta śrubę? Jak Twoje samopoczucie?
Kamilo a jak u Ciebie rehabilitacja i ćwiczenia?  Pozdrawiam wszystkich smile smile smile

Witaj smile ja dalej męczę te przysiady, lekka porawa moze jest, ale to i tak jeszcze daleko daleko smile. Od 21.01 zaczynam rehabilitacje z NFZ, mam 10 roznych zabiegow- liczę ze to mi pomoze. pozdrawiam rowniez smile

Offline
#823 2013-01-23 16:11:19
ladymakbet

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-01-23

Posty: 14

Witam  jestem 8 miesięcy po złamaniu kostki i po operacji niedługo zbliża się termin wyciągania całego żelastwa gdyż wcześniej nie zgodzili się tego wyciągać. Boje się całkiem nie radzę sobie z tą sytuacja. Wszystko z nogą było ok szybki zrost ale jednak to żelastwo w nogę przeszkadza. czasami zastanawiam się czy nielepiej tego zpstawić ale jestem trochę za młoda,

Offline
#824 2013-01-23 20:15:52
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

ladymakbet napisał:

Witam  jestem 8 miesięcy po złamaniu kostki i po operacji niedługo zbliża się termin wyciągania całego żelastwa gdyż wcześniej nie zgodzili się tego wyciągać. Boje się całkiem nie radzę sobie z tą sytuacja. Wszystko z nogą było ok szybki zrost ale jednak to żelastwo w nogę przeszkadza. czasami zastanawiam się czy nielepiej tego zpstawić ale jestem trochę za młoda,

Witaj smile z tego co naczytałam się na tym forum to chyba nie powinnas sie bac smile. Chciałabym, zeby mi juz wyciagneli te sruby, mysle ze bez nich bedzie duzo latwiej doprowadzic noge do ładu. Wiesz mi lekarz ktory mnie operował powiedział, ze w ogole nie beda wyciagac mi tych srub, ale drugi (do ktorego jezdze na kontrole) powiedzial, ze za jakis czas sie ich pozbede i ze nie ma sie czym przejmowac, bo to bardziej zabieg niz operacja. Osobiscie mysle, ze chyba lepiej nie miec w ciele czegos obcego, dlatego ja bede nalegac na usuniecie srub, ale jezeli jestes sprawna to moze faktycznie nie trzeba ich wyciagac smile. Pozdrawiam i trzymaj sie big_smile

Offline
#825 2013-01-24 00:46:11
ladymakbet

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-01-23

Posty: 14

mi lekarz powiedział że jestem za młoda na całe to ciało obce tyle że jedna śruba mi się złamała i bedzie problem z jej wyjeciem ah płakać mi się chce z tego powodu sad(((( i całe to usypianie koszmar ja źle przeżyłam znieczulenie w kregosłup i zastanawiam się czy nie lepsze była by narkoza ogólna ? tylko czy oni się zgodza dla nich to wieszy kłopot co myślicie??? dziękuje za jakoś rade. pozdrawiam

Offline
#826 2013-01-24 01:20:20
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

ladymakbet napisał:

mi lekarz powiedział że jestem za młoda na całe to ciało obce tyle że jedna śruba mi się złamała i bedzie problem z jej wyjeciem ah płakać mi się chce z tego powodu sad(((( i całe to usypianie koszmar ja źle przeżyłam znieczulenie w kregosłup i zastanawiam się czy nie lepsze była by narkoza ogólna ? tylko czy oni się zgodza dla nich to wieszy kłopot co myślicie??? dziękuje za jakoś rade. pozdrawiam

Witam. Ja rowniez najgorzej wspominam znieczulenie, a raczej jego konsekwencje, ktore odczuwalam prawie dwa tygodnie po ( okropny bol glowy), już nie wspomne o doswiadczeniach zaraz po. W marcu czeka mnie usunięcie jednej śruby a w listopadzie reszty. I tez powiedziałam że nie zgodzę sie na znieczulenie do kregosłupa. Masz tez takie prawo- sama pracuje w szpitalu i wiem, że mozesz. Śrubą sie nie przejmuj, przynajmniej moj ortopeda powiedział,że moze sie zlamać i tym mam sie nie przekmować. Chcialabym to wszystko usunac, bo chociaz chodze bez problemu to jednak czuję to dziadostwo. Trzymam kciki i życzę duzo  i wiary w swoja moc. Pozdrawiam

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#827 2013-01-29 12:08:36
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

Kamilo jak noga po zabiegach?

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#828 2013-01-29 15:58:30
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Witaj Gosiaczek smile własnie leci mi drugi tydzien zabiegów i musze powiedziec, ze nie widze spektakularnej roznicy, chodzi mi o pole magnetyczne i laser. Cwiczenia mam teraz z młoda rehabilitantka, ktora mnie bardzo motywuje i twierdzi ze widzi spory postęp big_smile. Przysiadu dalej nie zrobię, ale chociaz kolano idzie juz coraz dalej. 6.02. mam wizyte u ortopedy- boje sie ze usłysze, ze nie zrobiłam zadnych postepów sad......no ale chodzę, a to w sumie najwazniejsze smile

a jak tam u Ciebie? wróciłaś juz do pracy? pozdraiwam smile

Offline
#829 2013-01-29 16:00:06
kamila12

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-05-16

Posty: 30

Baszka daj też znać jak tam u Ciebie smile

Offline
#830 2013-01-30 17:08:42
andrzej555

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-01-30

Posty: 25

Witam wszystkich połamańców
Trafiłem na to forum,ponieważ 8 stycznia,wpadałem do kanału i złamałem strzałke i uszkodziłem więzozrost piszczelowo-strzałkowy.Stopa wpadając do kanału zawadziła o schodek i wygieła sie na zewnątrz 90stopni.W szpitalu założyli mi półgips,aż do zejścia opuchliżny,po trzech dniach idąc o kulach poślizgnąłem się i jeszcze dobiłem tą nogą o podłoge.Po 12 dniach założyli mi pełny gips,lekarz chciał mnie operować i jak większości założyć płytke i ściągnąć kości śrubą na co sie nie zgodziłem.Poczekam do wakacji,jeżeli będe miał problemy z chodzeniem dopiero pójde na operacje.Minęło już 3 tygodnie,wychodze o kulach na dwór,stojąc noga już mnie nie piecze,staje na chorą noge,ale poczekam jeszcze 2-3 tygodnie zanim zaczne chodzić ,mam nadzieje,że plan sie uda.Aha jak zakładali mi gips lekarz nastawiał te kości , to tylko chrupały ,nawet żona stojąca obok słyszała.Moim zdaniem czym szybciej tym lepiej już widze jak prawa noga zaczyna chudnąć.

08.01.2013 złamanie strzałki,zwichnięcie i uszk.więzozrostu,20.01.nastawienie,prawidłowy gips,14.02.zmiana gipsu,zdjęcie gipsu 05.03,leczenie bez operacji.
http://foto.onet.pl/7aopr,54sk6wdggm53

Offline
#831 2013-01-30 23:56:14
Gosiaczek

Użytkownik

Zarejestrowany:

2012-12-20

Posty: 18

kamila12 napisał:

Witaj Gosiaczek smile własnie leci mi drugi tydzien zabiegów i musze powiedziec, ze nie widze spektakularnej roznicy, chodzi mi o pole magnetyczne i laser. Cwiczenia mam teraz z młoda rehabilitantka, ktora mnie bardzo motywuje i twierdzi ze widzi spory postęp big_smile. Przysiadu dalej nie zrobię, ale chociaz kolano idzie juz coraz dalej. 6.02. mam wizyte u ortopedy- boje sie ze usłysze, ze nie zrobiłam zadnych postepów sad......no ale chodzę, a to w sumie najwazniejsze smile

a jak tam u Ciebie? wróciłaś juz do pracy? pozdraiwam smile

Witaj. Jutro mam wizytę u ortopedy i do jutra zwolnienie. Zacznam prace 17 lutego, a do tego dnia muszę wziąść zaległy urlop. Wracam, bo z nogą dobrze. Czuję staw wieczorami, ale myśle,że to normalne, bo chodze calymi dniami i funkcjonuje normalnie. Przez ostatnie dni mialam załozony taping stawu skokowego, bo po rehabilitacjach raz, że nie czułam poprawy, to jeszcze noga opuchła i bolala. Ale jak to powiedzial rehabilitant- miała prawo tak zareagować wink
No i kończy mi się laba, ale dobrze,że jest jak jest.Zostaje jeszcze myśl o tym zlomie w nodze, ale może powoli sie go pozbęde ( nieraz myslę,że dobrze że sa te srubki, bo chodzę z wieksza śmiałoscia smile Byle do przodu...w końcu wiosna niedługo smile I jak to napisalaś -najwazniejsze,że chodzisz-tu są Twoje postępy. Resztę przyjdzie powoli w swoim rytmie. Życzę dobrych myśli...Pozdrawiam

http://www.photoblog.pl/gonia22/140168798/4348806/
18.11.12 złamanie kostki bocznej prawej z przem., uszk. więzozrostu strzałk-piszcz.,  uszk. więzadła trójgraniastego
28.11.12 zespolenie 8 śrubami +płytka Stryker
15.12.12 ściągnięcie łuski gipsowe

Offline
#832 2013-02-03 12:35:16
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

andrzej555 napisał:

Witam wszystkich połamańców
Trafiłem na to forum,ponieważ 8 stycznia,wpadałem do kanału i złamałem strzałke i uszkodziłem więzozrost piszczelowo-strzałkowy.Stopa wpadając do kanału zawadziła o schodek i wygieła sie na zewnątrz 90stopni.W szpitalu założyli mi półgips,aż do zejścia opuchliżny,po trzech dniach idąc o kulach poślizgnąłem się i jeszcze dobiłem tą nogą o podłoge.Po 12 dniach założyli mi pełny gips,lekarz chciał mnie operować i jak większości założyć płytke i ściągnąć kości śrubą na co sie nie zgodziłem.Poczekam do wakacji,jeżeli będe miał problemy z chodzeniem dopiero pójde na operacje.Minęło już 3 tygodnie,wychodze o kulach na dwór,stojąc noga już mnie nie piecze,staje na chorą noge,ale poczekam jeszcze 2-3 tygodnie zanim zaczne chodzić ,mam nadzieje,że plan sie uda.Aha jak zakładali mi gips lekarz nastawiał te kości , to tylko chrupały ,nawet żona stojąca obok słyszała.Moim zdaniem czym szybciej tym lepiej już widze jak prawa noga zaczyna chudnąć.

Cześć kolego..Z mojego doświadczenia wiem ,że osoby które sa zespolone szybciej wracają do pełnej sprawności   niż te ,które są leczone zachowawczo.Piszesz ,że poczekasz do wakacji  i jesli będzie zle to zdecydujesz sie na zabieg , tylko ,ze do wakacji masz jeszcze 6 miesięcy , a po ewentualnym zabiegu następne 6 aby dojść do sprawności.Może jednak wszystko dobrze sie skończy i na wakacje będziesz już śmigał jak nówka sztuka , czego Ci szczerze życzę.

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#833 2013-02-06 13:34:57
andrzej555

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-01-30

Posty: 25

No powiem ci,że znajomi co mieli takie złamanie i operacje bardzo długo dochodzili do pełnej sprawności,ja uważam ,że po fabryce żaden lekarz nie poprawi,dlatego zdecydowałem sie na gips zawsze to mniejsza ingerencja w ciało.Byłem w czwartek na prześwietleniu i jest wszystko w jak najlepszym porządku,mam nadzieje,że nic sie nie zmieni .Dzisiaj chodziłem po dworzu i 2 razy kula mi sie poślizgnęła no i oczywiście spadłem całym ciałem na noge.Za 10 dni mam wizyte jak wszystko będzie dobrze to zaczynam chodzić i jezdzić samochodem.

08.01.2013 złamanie strzałki,zwichnięcie i uszk.więzozrostu,20.01.nastawienie,prawidłowy gips,14.02.zmiana gipsu,zdjęcie gipsu 05.03,leczenie bez operacji.
http://foto.onet.pl/7aopr,54sk6wdggm53

Offline
#834 2013-02-15 00:10:46
andrzej555

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-01-30

Posty: 25

Byłem dzisiaj u lekarza prześwietlenie mi zrobili,założyli nowy i gips i za 4 tygodnie gips do zdjęcia,3 dni temu jeżdziłem samochodem,a tydzień temu coś mi gruchnęło w nodze i niestety troszeczke sie kość przesunęła,ale dzisiaj lekarza mi ją mocno ściskał także mam nadzieje ,że będzie dobrze.

08.01.2013 złamanie strzałki,zwichnięcie i uszk.więzozrostu,20.01.nastawienie,prawidłowy gips,14.02.zmiana gipsu,zdjęcie gipsu 05.03,leczenie bez operacji.
http://foto.onet.pl/7aopr,54sk6wdggm53

Offline
#835 2013-02-15 19:34:52
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

andrzej555 napisał:

Byłem dzisiaj u lekarza prześwietlenie mi zrobili,założyli nowy i gips i za 4 tygodnie gips do zdjęcia,3 dni temu jeżdziłem samochodem,a tydzień temu coś mi gruchnęło w nodze i niestety troszeczke sie kość przesunęła,ale dzisiaj lekarza mi ją mocno ściskał także mam nadzieje ,że będzie dobrze.

Cześć. To uzbierało Ci się w sumie 9 tygodni  w gipsie ( o ile wszystko będzie dobrze) .  A co powiedział lekarz oglądając dzisiejsze zdjęcie? Czy uważasz ,że to uściskanie spowodowało nastawienie kości ?
Andrzej  nie wiem  ,którą nogę masz złamaną . Mam nadzieję ,że lewą , bo jeśli nie , to jak będziesz następnym razem prowadził samochód  to nie życzę Ci gwałtownego hamowania . Takiego wiesz ... jak dziecko wyskoczy Ci nagle na jezdnię za piłką ( wiem ,że jest zima  , ale to tylko przykład) . Ja podczas takiego zdarzenia wciskam pedał hamulca w podłogę , a parę razy zdarzyło mi się dosłownie stanąć na pedale. Wyobrażasz sobie pewnie co w takim przypadku dzieje się ze złamaną nogą.
Nie przyjmij mojej wypowiedzi jako czepianie się , lub coś złośliwego. Wiem ,że złamanie to okropny czas i wywrócenie życia do góry nogami. Jednak kiedy już znalezlizmy sie w tym stanie to  musimy bardzo  uważać  aby nie pogorszyć tego stanu. Na forum - złamanie nogi -rehabilitacja- jest koleżanka ,która doznała drugiego złamania  w całkiem innym miejscu . To jest dopiero pech. Życzę Ci szybkiego powrotu do sprawności  bez zbędnych niespodzianek.

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#836 2013-02-15 22:06:39
andrzej555

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-01-30

Posty: 25

Dzięki araya,nie wiem czy mi lekarz nastawił tak jak było bo nic nie gruchnęło jak nastawiał,a jeszcze go zachęcałem do mocniejszego nastawiania,no ,ale może będzie dobrze .Za miesiąc sie dowiem po zdjęciu gipsu .Najlepsze jest to,że bardzo ładnie noge nastawił mi praktykant za pierwszym razem,normalnie jak fabryka.Złamaną mam noge prawą ,a hamuje lewą.Złamałem 8 stycznia,a prawidłowy gips i nastawienie 20 stycznia także minęło 4 tygodnie,lekarz powiedział,że 8 tygodni powinno wystarczyć bo najważniejszy jest więzozrost,a kość napewno sie zagoi.Najgorsze jest to bezsensowne siedzenie w domu,program tv znam już na pamięć,a w necie już nie wiadomo gdzie chodzić,poczekam jeszcze tydzień i zaczynam latać po Polsce.Zajmuje sie skupem aut trzeba coś zarobić.

08.01.2013 złamanie strzałki,zwichnięcie i uszk.więzozrostu,20.01.nastawienie,prawidłowy gips,14.02.zmiana gipsu,zdjęcie gipsu 05.03,leczenie bez operacji.
http://foto.onet.pl/7aopr,54sk6wdggm53

Offline
#837 2013-02-17 18:31:52
czolgista

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-02-17

Posty: 33

Witam.

Doznałem złamania trójkostnego podudzia prawego 4go grudnia 2012, operacje miałem 10go grudnia tego samego roku.
Do tej pory nie miałem niczego złamanego i żyłem w przekonaniu, że taka przykrość mnie już nie spotka, no ale jednak - teraz już wiem jak to jest. Jak poślizgnąłem się na chodniku i się przewróciłem tak już zostałem. Oczywiście karetka przyjechała po 15tu minutach (nawet szybko) ale to co mnie spotkało przy "oględzinach" to porażka. Pozdrawiam mądrą Panią z karetki która chciała mi ściągnąć buta z okręconej stropy bez rozsznurowania go. Szybko do szpitala i rtg na którym się dowiedziałem o konieczności operacji. Znieczulenie miejscowe, po operacji ketanole z pewnym dodatkiem, które mnie odurzały i w sumie po 2 tygodniach do domu z zaleceniami aby poruszać się o kulach tylko po domu jesli to konieczne. W rezultacie 2 blaszki (jedna na strzałkę, druga na kostkę, 7 śrubek - na strzałkę, kostkę i jedna, która mnie zdziwiła w prostopadłym kierunku do innych tuż nad zgięciem stopy). Czy miał ktoś taką "prostopadłą" śrubkę w takim miejscu?

24go grudnia miałem zdejmowane szwy, Pan ortopeda powiedział aby ruszać stopą (pewnie chodziło mu o rozruszanie stawu skokowego).

Kolejna wizyta miesiąc później 20go stycznia i zdjęcie rtg na którym zrost jest "przyzwoity". Kolejne zalecenia to tak jak wcześniej - chodzenie o kulach i ruszanie stopą. Zabrali mi szynę gipsową:)

Jakieś 2 tygodnie temu spotkała mnie przykra sprawa a mianowicie przymusowo stanąłem całym ciężarem ciała na palce - ból przeogromny, dochodziłem do siebie po tym przez 3 dni - teraz jest normalnie. Co mnie zdziwiło - staw skokowy jest na tyle zastany, że ciężar 95 kg nie obruszał go... To jest normalne? Mam śrubkę przechodzącą przez strzałkę i piszczel ale ortopeda powiedział, że to w żaden sposób nie blokuje stawu skokowego...

Co robie w domu z nogą? Ruszam palcami i stopą niezależnie od pory dnia, czyli np. siedzenie przed kompem i ruszanie stopą (oczywiście noga w górze).

Odnośnie sinienia - najbardziej sinieje z rana kiedy wstaję i udaję się do toalety - pewnie to jest normalne. A Wam jak długo nożki siniały? Czy staw skokowy jest bardzo trudny do rozruszania? Zauważyłem pewien progres ale nadal brakuje do pełnego zgięcia.

Kolejną wizytę mam 8go marca - liczę na to, że od tej pory ortopeda karze mi obciążać nogę i stawać powoli na niej... No i mam nadzieję, że w kwietniu wsiądę do auta:)

Ortopeda powiedział, że noga wróci do pełnej sprawności, mam nadzieję, że się nie myli.

Pozdrawiam wszystkich połamanych i życzę dużo wytrwałości i cierpliwości.

Offline
#838 2013-02-17 21:24:10
andrzej555

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-01-30

Posty: 25

Witaj,ja przez jakieś 2 tygodnie miałem mrowienie jak opuszczałem noge,a tydzień póżniej przestała mi już sinieć.Teraz tylko co jakiś czas czuje jak robi się gorąca.Od złamania bolała mnie tylko jakieś 30 minut,to dziwne ,ale nawet podczas nastawiania itp noga mnie nie boli.czuje ją jak zdrową noge chyba,że sam przegne z ruchami to zaboli.Ja na swojej stawałem kilka razy i nic mnie nie bolała,ale lekarz ostatnio zabronił mi stawać żeby się więzozrost szybciej zabliznił no i złamanie zalewało.

08.01.2013 złamanie strzałki,zwichnięcie i uszk.więzozrostu,20.01.nastawienie,prawidłowy gips,14.02.zmiana gipsu,zdjęcie gipsu 05.03,leczenie bez operacji.
http://foto.onet.pl/7aopr,54sk6wdggm53

Offline
#839 2013-02-18 09:35:54
czolgista

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-02-17

Posty: 33

Jak widać andrzeju każde złamanie jest inne. Ty masz strzałkę, ja mam strzałkę i staw skokowy, który pewnie jeszcze długo będzie do siebie dochodził:)

Nie forsuj się za bardzo aby nie zrobić sobie dodatkowych problemów bo dzisiaj nic Ci może nie być a jutro zaboli.

Pozdrawiam

Offline
#840 2013-02-18 20:55:50
andrzej555

Użytkownik

Zarejestrowany:

2013-01-30

Posty: 25

Mam tylko nadzieje,że po zdjęciu gipsu noga nie będzie mi uciekała,ci co mają operacje mają skręcone kości śrubami i lepiej im sie to wszystko zrasta,ale pożyjemy zobaczymy.

08.01.2013 złamanie strzałki,zwichnięcie i uszk.więzozrostu,20.01.nastawienie,prawidłowy gips,14.02.zmiana gipsu,zdjęcie gipsu 05.03,leczenie bez operacji.
http://foto.onet.pl/7aopr,54sk6wdggm53

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz okreœlić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij