złamanie kostki i strzałki

#631 2010-03-31 21:45:20
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Być może tak będzie.Ja tez byłem przekonany ,że wszystko za jednym pociągnięciem po roku wyciągną.A tu na wizycie gdzieś na koniec lutego czekało na mnie wypisane skierowanie na wyciagnięcie śruby,I tak widzę ,że jak sie sam człowiek nie zapyta i nie bedzie drążył tematu to lekarz nic nie powie sam

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#632 2010-03-31 21:52:49
dorota_wwa

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-02-21

Posty: 28

araya napisał:

Być może tak będzie.Ja tez byłem przekonany ,że wszystko za jednym pociągnięciem po roku wyciągną.A tu na wizycie gdzieś na koniec lutego czekało na mnie wypisane skierowanie na wyciagnięcie śruby,I tak widzę ,że jak sie sam człowiek nie zapyta i nie bedzie drążył tematu to lekarz nic nie powie sam

To jakby tak policzyć to po jakiś 9 tygodniach zapadły decyzje u Ciebie. U mnie minęło 6 tygodni. Wizyta za 3-4 czyli by się zgadzało  I tej wersji będę się trzymać big_smile

15.02.2010 - złamanie tylnej krawędzi kości piszczelowej prawej (poza strefą obciążania), kostki bocznej prawej, uszkodzenie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego; Zespolenie płytką i śrubami.

http://picasaweb.google.com/dorotakep/K … directlink

Offline
#633 2010-04-03 03:21:29
omeger

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-26

Posty: 3

ja już mam rehabilitacje i mam pytanie co do magnetroniku, o ile gdzieś mniejwięcej może przyspieszyc zrost kości?

Offline
#634 2010-04-03 10:57:29
Redmine

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-20

Posty: 86

Było już na forum:

maczek napisał:

Witam smile

Mam troche doswiadczenia jesli chodzi o zlamania, rehabilitacje, itp. bo juz od ponad 3 lat sie lecze. Dwa razy zlamalem obie kosci podudzia - pierwszy raz potracil mnie samochod, mialem zalozony gwozdz srodszpikowy. Przez dlugi czas noga sie nie zrastala mimo, ze od razu po wypadku mialem zabiegi - laser, pole magnetyczne - nic to nie dalo. Szkoda czasu (i pieniedzy) na cos takiego, to wcale nie przyspiesza zrostu kosci, po prostu nie wymyslono jeszcze czegos takiego. Podobnie jak rozne suplementy wapniowe - lykalem to niemal codziennie wapn, osteogenon, jakies chinskie tabletki robione z naciekow skalnych - tez nic to nie dalo. Jadlem jogurty, danonki, galaretki, rosolki z kurzych lapek, oklady z zywokostu, lykalem propolis - zero postepu.

Najwiekszy blad jaki popelnili lekarze to zakaz obciazania konczyny - nie ma mozliwosci zrostu, jesli noga nie pracuje w warunkach zblizonych do normalnych. Przez ponad rok nie obciazalem nogi i postepow nie bylo absolutnie zadnych. Dwa razy kroili mi miednice i nakladali przeszczepy - za pierwszym razem po operacji lekarz powiedzial, ze nie wolno mi w ogole obciazac nogi bo przeszczep sie nie przyjmie. Jak to powiedzialem pozniej innemu lekarzowi to parsknal smiechem. Drugi raz po przeszczepie (juz w innym szpitalu) kazali mi stawac na noge juz na drugi dzien po operacji.

Po ok. 18 miesiacach od wypadku odstawilem kule i zaczalem w miare normalnie chodzic. Zrostu oczywiscie dalej nie bylo, ale lekarz zalecil mi plywanie i jazde na rowerze - najpierw na stacjonarnym, potem jak juz poczulem sie lepiej to jezdzilem na zwyklym rowerze. Na basen chodzilem 3 razy w tygodniu, nie mialem wtedy zadnej innej rehabilitacji. Po ok. 3 miesiacach intensywnego plywania i jezdzenia na rowerze poszedlem do kontroli i okazalo sie, ze kosc sie zrosla!! Przez ponad rok nie bylo widac absolutnie zadnych postepow na zdjeciu RTG, a po 3 miesiacach plywania i roweru byl zrost smile

3 miesiace pozniej usuneli mi gwozdz srodszpikowy. 3 tygodnie po operacji wywalilem sie na rowerze i zlamalem noge w tym samym miejscu - zagipsowali mnie na 4 miesiace. Od zdjecia gipsu minal ponad rok, noga dalej mnie boli jak chodze, a o bieganiu, skakaniu moge tylko pomarzyc.

Widzialem, ze jakis lekarz polecil tu komus obciazac noge do 5kg. Tez mialem takie zalecenie i sprawdzilem sobie w domu na wadze ile to jest 5kg - to lekkie musniecie stopa podlogi. Na swoim przykladzie wiem, ze takie obciazenie nic nie daje, to tak jakby w ogole nogi nie obciazac. Kosc musi byc obciazana zeby mogla sie wytworzyc kostnina, w przeciwnym wypadku nie bedzie zadnych postepow.

Co do rehabilitacji to laser polecam, bo likwiduje bol (ale nic poza tym), dobra jest tez lampa bioptron do likwidacji bolu. Magnetronik to strata czasu, mialem chyba ze 100 tych zabiegow i nic to nie dalo
. Lekarz, ktory uratowal mi noge i dzieki ktoremu moge teraz chodzic kazal mi wykonywac normalne codzienne czynnosci i duzo chodzic, plywac, jezdzic na rowerze. Odradzal wszelkie zabiegi fizykoterapii, bo twierdzil, ze sa nieskuteczne, a osoba, ktora wymysli srodek na przyspieszenie zrostu kosci powinna dostac Nobla (jak dotad nikt go nie dostal).

Polecam lekarzy z Akademickiego Szpitala Klinicznego na ul. Borowskiej we Wroclawiu, w szczegolnosci dr Leszka Morasiewicza. Jest naprawde wybitnym specjalista i przyjezdzaja do niego ludzie z calej Polski. Niejedna osobe juz uratowal po tym, jak inny lekarz cos spieprzyl.

Do Anity: Mialem bardzo podobny przypadek - ok. 1cm szczelina miedzy odlamami. Bez obciazania nogi i przeszczepow nie ma szans, zeby to sie zroslo. Zreszta napewno to samo powiedza Ci lekarze w Piekarach Slaskich, tam sa dobrzy specjalisci.

30.01.2010 Wypadek na stoku /zdjecie Rtg/ złamanie kości piszczelowej u nasady - została założona szyna.
08.02.2010 Wizyta u ortopedy - założenie pełnego gispu od palców aż do pachwiny. 29.03.2010 - Świeży zrost! big_smile
15.03.2010 Kolejna wizyta / skrócenie gipsu trochę poza kolano.
29.03.2010 Następne odwiedziny służby zdrowia / zdjęcie RTG / ściągnięcie gipsu smile

Offline
#635 2010-04-03 18:57:55
omeger

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-26

Posty: 3

u mnie była złamana kostka zewnętrzna i wrzucili mi blache i 5 śrub , operacja się odbyła 4 marca jak sądzicie mogę już robić rower np?

Offline
#636 2010-04-03 23:43:47
kacpermilewski@o2.pl

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-02-01

Posty: 132

Z mojego punktu widzenia wydaje mi się,że delikatnie ale możesz
ja mialam polamane dwie kostki.calkowity zakaz obciążania nogi,ale caly czas stawalam na tę nogę.Noga była bez śrub i blach ,tylko nastawiona i gips.Ale każdy przypadek jest inny.Dopiero teraz lekarz pozwolil mi stawać.Jeżeli się nie boisz musisz ,progowac i uważać.

01.01.2010r.Złamanie kostki bocznej i krawędzi tylnej (strzałki) goleni prawej.zastosowano 6 tygodni gips udowy.16 .02.2010r. zdjęcie gipsu.Całkowity zakaz obciążania nogi przez 4 tygodnie.Lekki zrost.31.03 rehabilitacja,lekkie obciążanie.26 kwietnia początek rehabilitacji.22czerwca powrót do pracy!

http://marta123.flog.pl/wpis/988946/16022010r/

Offline
#637 2010-04-08 18:31:35
Pawel_2009

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-11

Posty: 10

Witam złamalem prawe podudzie w czerwcu zeszlego roku a doklagnie strzalkową kosc i przysrodkową obie z przemieszczeniem mineło juz tyle a noga caly czas puchnie a jak dlugo chodze to prawie nie moge noga w stawie ruszyc co byscie polecili ?? dodam ze rehabiltacji mialem tylko 2 tyg.

Offline
#638 2010-04-08 22:02:25
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Pawel_2009 napisał:

Witam złamalem prawe podudzie w czerwcu zeszlego roku a doklagnie strzalkową kosc i przysrodkową obie z przemieszczeniem mineło juz tyle a noga caly czas puchnie a jak dlugo chodze to prawie nie moge noga w stawie ruszyc co byscie polecili ?? dodam ze rehabiltacji mialem tylko 2 tyg.

Musisz pewnie udać sie do ortopedy i opowiedzieć mu o tych przypadłościach,a potem pewnie znów rehabilitacja.Wiesz mam znajomego ,który jest 5 lat po złamaniu kostek i jeszcze mu puchnie,ale on nie pozbył sie zespolenia i to moze byc powód.A Ty miałeś zespolenie czy gipsem Cie leczono

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#639 2010-04-09 14:04:19
Pawel_2009

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-11

Posty: 10

miałem zespolone 3ma drutami kirschnera musze sie wlasnie udac do ortopedy.Ja wlasnie tez mam kolege z zespoleniem ma juz 12 lat nie wyjal i mu teraz zaczelo sie odzywac boli itp.

Offline
#640 2010-04-09 22:48:29
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Pawel_2009 napisał:

miałem zespolone 3ma drutami kirschnera musze sie wlasnie udac do ortopedy.Ja wlasnie tez mam kolege z zespoleniem ma juz 12 lat nie wyjal i mu teraz zaczelo sie odzywac boli itp.

Czyli jeszce masz zespolenie.A kiedy mówią,że ci to wyciągną? Myslę,że po 10 miesiącach od złamania puchniecie nogi nie jest niczym nadzwyczajnym.Złamania nogi są fatalne i jak poczyta sie przypadki na forum to dochodzi sie do wniosku ,że to nie jest takprosto jakby sie wydawało.  Ktoś powie : zrośnie sie i bedzie dobrze ,a tu niestety powrót do normalności jest długi  i trudny.Co do skokowego to po takim czasie od złamania to odpowiednia rehabilitacja  i ćwiczyc systematycznie.No chyba,że są jakieś inne medyczne przeszkody ,ze tak sie dzieje.Trzeba odwiedzić orto

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#641 2010-04-11 21:24:44
Pawel_2009

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-08-11

Posty: 10

nie no mialem zespolenie juz wyciągniete zapomnialem dopisac.

Offline
#642 2010-04-22 03:11:06
yonasz

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-10-28

Posty: 59

Hej ludzie, czy Wam też strzela i chrupie w kostkach ponad pół roku po zabiegu? Bo mi tak i zastanawiam się, co to... Zespolenie wyciągają mi 18 maja tak a propos czyli po 8 miesiącach jednak wink Nie ma bata, żeby nie było dobrego zrostu wink

13.09.09 Złamanie kostki bocznej prawej, rozerwanie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego, zwichnięcie w stawie skokowym. 01.06.10 wyciągnięcie złomu, koniec leczenia. 03.07.10 złamanie szczytu kostki bocznej lewej (niepewna diagnoza), gips na 2 tyg. i decyzja, co dalej.

Offline
#643 2010-04-23 18:39:10
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

yonasz napisał:

Hej ludzie, czy Wam też strzela i chrupie w kostkach ponad pół roku po zabiegu? Bo mi tak i zastanawiam się, co to... Zespolenie wyciągają mi 18 maja tak a propos czyli po 8 miesiącach jednak wink Nie ma bata, żeby nie było dobrego zrostu wink

Cześć Yonasz.Mnie  akurat strzela coraz mniej,ale chyba nie ma sie czym przejmować.Każdy chciałby sie pozbyć złomu.Twój lekarz chyba wie co robi.Na forum "złamanie i rehabilitacja" jest koleżanka Jasmar ,którą odzłomowano chyba po 9 miechach .Niestety strzałka jej sie rozsypała ponownie i znów ją zespolili .Tak,że dziewczyna zaczyna wszystko od nowa.Zyczę Wszystkim aby nas to nie spotkało

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#644 2010-04-23 20:55:45
yonasz

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-10-28

Posty: 59

Aż się spociłem ze strachu... Araya, możesz podać mi linka do wypowiedzi tej dziewczyny? Albo jakiś namiar do niej żeby mógł wypytać co i jak. Ewentualnie możesz tutaj streścić, co u niej poszło nie tak i dlaczego?

Edit: dobra, znalazłem. O Boże...

13.09.09 Złamanie kostki bocznej prawej, rozerwanie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego, zwichnięcie w stawie skokowym. 01.06.10 wyciągnięcie złomu, koniec leczenia. 03.07.10 złamanie szczytu kostki bocznej lewej (niepewna diagnoza), gips na 2 tyg. i decyzja, co dalej.

Offline
#645 2010-05-04 12:23:24
maciej212121

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-04

Posty: 3

Witam!
Jestem nowy na tym forum więc witam wszystkich:)

Gips mam od 11 marca do najprawdopodobniej 11 maja. Załamaną mam kostkę w 4 miejscach i pękniętą strzałkę.
Po 4tyg w gipsie i zastrzykach zdjęli mi gips, ale miałem spuchniętą nogę i pojechałem do chirurga okazało się że "lekarz" państwowy nie zauważył pękniętej strzałki. I tu nachodzi pytanie: czy mógłbym się starać o jakieś zadośćuczynienie od szpitala? Jaka rehabilitacja po tym urazie? Jakie odszkodowanie?;p

Offline
#646 2010-05-05 22:38:03
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Jesli strzałka  jest peknieta  to nie pękaj ,bedzie ok.Gorzej gdyby była złamana.Może lekarz był narąbany i po prostu nie zauważył.Na poważnie to nie wiadomo czy coś wskurasz .Oni zawsze znajdą jakieś  wyjście z sytuacji.Co do rehabilitacji ,odszkodowania i ogólnie bytu połamańcem przejdz do tematu Złamanie i rehabilitacja.Tam poczytaj  wypowiedzi i bedziesz miał cały obraz tego wszystkiego

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#647 2010-05-09 16:55:10
maciej212121

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-04

Posty: 3

Mam jeszcze jedno pytanie bo jakoś nie mogę tego nigdzie znaleźć. Czy po tym urazie <opisywałem u góry> mogę normalnie grać w piłkę? Miałem też kilka innych urazów i zawsze z tą kostka. Naderwanie ścięgien, odprysk na śródstopiu i wiotkość kostki przy okazji parę razy skręcona, coś miałem tez z woreczkiem. Myślę ze z innych urazów przed gipsem się wyleczyłem.
Dzięki za odpowiedz wink

Offline
#648 2010-05-12 16:52:09
wyspiarz

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-06-03

Posty: 87

yonasz napisał:

Hej ludzie, czy Wam też strzela i chrupie w kostkach ponad pół roku po zabiegu? Bo mi tak i zastanawiam się, co to... Zespolenie wyciągają mi 18 maja tak a propos czyli po 8 miesiącach jednak wink Nie ma bata, żeby nie było dobrego zrostu wink

yonasz, ja miałem wyjęcię śrub we wrześniu, i jeszcze mi w  kostce chrupie, zwłaszcza rano .
byłem teraz w sanatorium 28 dni. Mówiłem lekarzowi że mi w kostce chrupie, lekarz powiedział że tak już będzie, że w zdrowej nodze nieraz coś chrupnie, a co dopiero w tej co była złamana.

10.05.2009-złamanie dwukostkowe zespolone na 6 śrub i dwie blachy.
gips 8 tygodni.
10.09.2009. Wyjęcie śrub i dwóch blach

Offline
#649 2010-05-14 09:52:13
medejs

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-14

Posty: 3

Witam.
Podczas pracy 13 marca złamałem nogę, diagnoza dwu kostkowe złamanie podudzia prawego. 15 operacja blaszka i parę śrubek dostałem oraz szynę na 2 tygodnie, potem jeszcze gips krótki na 6 tygodni (zdjęcie 10 maja :-) Po zdjęciu gipsu pytam się lekarza co ze śrubką więzozrostową a on są dwie szkoły jedni krótko trzymają a inni długo i zaproponował mi wyjęcie całego żelastwa za jakieś 2 miesiące.
Co o tym sądzicie? napiszcie proszą.
A jeszcze jedno i nie zapeszając mój staw skokowy zaskakująco dobrze dochodzi do siebie.

Offline
#650 2010-05-14 21:29:34
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

medejs napisał:

Witam.
Podczas pracy 13 marca złamałem nogę, diagnoza dwu kostkowe złamanie podudzia prawego. 15 operacja blaszka i parę śrubek dostałem oraz szynę na 2 tygodnie, potem jeszcze gips krótki na 6 tygodni (zdjęcie 10 maja :-) Po zdjęciu gipsu pytam się lekarza co ze śrubką więzozrostową a on są dwie szkoły jedni krótko trzymają a inni długo i zaproponował mi wyjęcie całego żelastwa za jakieś 2 miesiące.
Co o tym sądzicie? napiszcie proszą.
A jeszcze jedno i nie zapeszając mój staw skokowy zaskakująco dobrze dochodzi do siebie.

Witaj  nie jestem lekarzem  tylko połamańcem,i wiedza moja wynika tylko z własnego doświadczenia i aktywnego bycia forumowiczem i wymienianiu doswiadczeń z innymi połamanymi.Nie przypominam sobie aby ktoś miał srube więzozrostową 4 miesiące.Ja miałem wyciagnietą po 2,5 miesiącu.Jestem trochę ponad 4 miesiące od złamania iprawie w 100% powróciłem do normalności.Poruszanie sie z śrubą i obciążanie nogi może spowodować pęknięcie tej śruby a to by było do dupy.Ja akurat obciążałem i nic sie nie stało ,tak że samowola wyszła mi na dobre,ale był tu kolega ,któremu pekła śruba.Co do skokowego to bedziesz mógł ocenić wymiernie gdy zaczniesz w miare chodzić.Najlepszy sprawdzian to schodzenie ze schodów.To jest próba ognia.Wchodzenie powinno Ci iśc o wiele lepiej.Tak ,że ćwicz nadal skokowy i noga do góry

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#651 2010-05-14 21:35:44
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Jeszcze jedno.Przeważnie całe żelaztwo wyciąga sie po roku.Dowiedz sie coś o tym Twoim lekarzu,bo  bedąc aktywnym forumowiczem doszedłem do wniosku ,że niektórzy lekarze mogą gesi tylko paść lub co najwyżej katar leczyć bo po tygodniu sam przechodzi a nie brać sie za poważną medycynę.Bez obrazy.

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#652 2010-05-15 21:45:34
medejs

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-14

Posty: 3

Ok araya tylko po gratulować szybkich postępów, a zadałem to pytanko dlatego że przeczytałem cały ten wątek.
A jeśli chodzi o  okresu trzymania całego tego żelastwa lekarz powiedział mi że nie ma co tak długo trzymać bo w późniejszym okresie mogą powstać jakieś zwyrodnienia.
A co do mojej rehabilitacji po schodkach chodzę i stąpam chorą nóżką ale na 2 kulach aha autkiem zaczełem jeździć 2 dni po zdjęciu gipsu.
A o lekarzu mogę powiedzieć tyle że jest uważany za dobrego a w kolejce do niego czeka się cały dzień niestety.
Aha araya mam praktycznie takie samo złamanie i podobnie złożoną nogę, różnica jest taka że strzałkę mam wyżej pęknięto i chyba płaską blaszkę a nie rynienkową ale tego nie wiem.

Offline
#653 2010-05-15 22:30:56
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

medejs napisał:

Ok araya tylko po gratulować szybkich postępów, a zadałem to pytanko dlatego że przeczytałem cały ten wątek.
A jeśli chodzi o  okresu trzymania całego tego żelastwa lekarz powiedział mi że nie ma co tak długo trzymać bo w późniejszym okresie mogą powstać jakieś zwyrodnienia.
A co do mojej rehabilitacji po schodkach chodzę i stąpam chorą nóżką ale na 2 kulach aha autkiem zaczełem jeździć 2 dni po zdjęciu gipsu.
A o lekarzu mogę powiedzieć tyle że jest uważany za dobrego a w kolejce do niego czeka się cały dzień niestety.
Aha araya mam praktycznie takie samo złamanie i podobnie złożoną nogę, różnica jest taka że strzałkę mam wyżej pęknięto i chyba płaską blaszkę a nie rynienkową ale tego nie wiem.

Wiesz ja nie wiem do końca jakie masz zastosowane zespolenie.Jeśli możesz to wstaw swoje zdjęcia to bedzie mozna poooglądać i ocenić .Piszesz ,że podobne do mnie ,jednak nie ma 2 takich samych złamań.Z całym szacunkiem  ,ale żaden normalny ortopeda nie wyciągnie Ci rusztrowania po 4 miesiącach.Mowa o zwyrodnieniach,odrzucaniu ,nie tolerowaniu złomu owszem ale po 5 latach i więcej.Jeśli chce Ci wyciągnąć po tak krótkim okresie to myślę ,że nie potrzebne było zakładanie zespolenia.Tak jak napisałem zespolenie wyciąga się najprędzej po roku..Poczytaj sobie wątek ZŁAMANIE  I REHABILITACJA   , tam jest kolezanka Jasmar,której u sunięto zespolenie po 9 miesiącach i strzałka jej sie rozsypała i zaczyna wszystko od nowa.Co do jazdy samochodem   to ja mam walniętą prawa nogę wiec najwiekszy kłopot to nagłe hamowanie .Oczywiście mogłem jezdzić prędzej,jednak nie chciałem doznac jakiś niespodzianek.Jeżdzę  gdzies od miesiąca ale mam pełna kontrole nad tym co robię.Moja praca między innymi polega na jezdzeniu i robie teraz normalnie 300-400  km na dzień.Piszesz ,że skokowy ok.To dobrze ,ze tak to oceniasz,jednak pamiętaj ,że to wszystko jest jeszcze swieże,a poruszasz sie o kulach.Skokowy to najgorsze dziadostwo do rozruszania.Noga nie używana płata nam różne figle.Ja nie miałem gipsu.Praktycznie ruszałem od samego początku ta nogą i zginałem kolano.Jednak po jakimś czasie zauważyłem ,że przy schodzeniu ze schodów normalnie kolano mnie boli, jednak wszystko teraz wróciło do normalności.Cwicz jak ćwiczysz a wszystko będzie dobrze

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#654 2010-05-17 20:14:59
anker

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-17

Posty: 1

witajcie mili połamancy:)
25.o4 jakos usunęły mi sie z nienacka schody pod stopami i w efekcie mam dwukostkowe zlamanie goleni lewej z przemieszczeniem(możecie nie wierzyc ale w euforii dokonałam nastawienia"spontanicznego",jak to określil niemiecki lekarz.(kopytko złamałam w niemczech).jestem juz prawie 2 tyg po operacji-jutro dokładnie.z wypisu wynika,ze zrobili mi otwartą repozycję i zespolenie na płytkę półrurkową i wkręty;zespolenie więzozrostu strzałkowo-piszczelowego;otwarta repozycja i zespolenie kostki przysrodkowej.
jutro mają wyjąc mi szwy,o ile opuchlizna nie bedzie zbyt duża.walcze z nia uzywając altacetu w żelu.oczywiście jest to możliwe tylko dlatego,że mam poniemiecką łuskę....hmmm chyba gipsową,bo polscy lekarze nie są pewni co do tworzywa:)
no tak,nie dodałam,ze po pierwszej pomocy w szpitalu niemickim patriotycznie przyjechałam do polski.i dobrze zrobiłam,bo teraz dostaje rachunki z niemiec,mimo wysłanego certyfikatu ubezpieczeniowego z nfz.no i tu kręci sie przy mnie stado rodzinne oraz przyjaciele:)))
tak sobie czytałam te wasze wypowiedzi i mam mieszane uczucia.staram sie z kazdej sytuacji wyciągac cos pozytywnego,ale tym razem jakos nie mam świetlanych wizjii mej najblizszej przyszłosci.no ale może mi się poprawi.....
tez mam zakaz obciążania stopy przez 4 tyg od operacji,caly czas leżec....czyli jeszcze 2 tyg:(
ale gdzie tu sens czy logika...skoro jutro musze do szpitala na kontrole....a tam ostanio czekałam ponad 3 godz w kolejce!
oczywiscie noga spuchła,a lekarz mnie opier.....chciałam tez dowiedziec sie,czy bedą wyciagali tę srubę ze więzozrostu,ale....potraktowano nas taśmowo.wobec tego chyba pójde prywatnie do ordynatora na wizytę.
jesli mogę wam cos poradzic,to starajcie sie chociaz napinac mięśnie pod gipsem.potem odbudowac mięsien to juz nie tak łatwo (miałam  zanik mięsnia po operacji kolana).zauwazyłam,ze juz nie mam uderzeń bólu,gdy spuszczam nogę w dół:)
ale sie nadrukowałam:)
spokojnego i bezbólowego wieczoru:)  (odstawiłam przeciwbólowe i....juz  dwie noce sie rzucam i kręcę w łóżku,bezsennie.
może dzis bedzie lepiej:)

Offline
#655 2010-05-18 12:22:51
yonasz

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-10-28

Posty: 59

Araya i medejs: ja będę miał wyciągane całe żelastwo po lekko ponad 8 miesiącach za tydzień. Lekarz powiedział, że im dłużej tym lepiej w sensie bezpieczniej i mniejsze ryzyko, że coś będzie nie tak. Ale mam już dość, jestem niemal pewien, że noga puchnie mi przez tę blachę, te brakujące kilka stopni do zgięcia to też jej wina i potwierdza to też lekarz - ciało obce zawsze będzie przeszkadzać.

Ten sam lekarz powiedział, że można swobodnie jednak wyciągać, bo zrost jest całkowity, noga wygląda bardzo dobrze i przy odpowiedniej rehabilitacji i ostrożności (2-3 tygodnie o kulach, potem 2 tygodnie ćwiczeń wzmacniających okolice okołostawowe i dopiero wejście na pełne obciążenia) wszystko powinno być ok. Zwłaszcza, że już biegam, skaczę i ćwiczę przysiad czy martwy ciąg z ciężarem rzędu 180-200kg po kilka powtórzeń. Witchowi z wątku, o którym mówi Araya też wyciągali przed upływem roku (chyba) i póki co jest ok. Ja ufam swojemu lekarzowi bezgranicznie, ale też niebezpodstawnie smile, dlatego też wiem, że wszystko będzie dobrze.

anker: Masz rację z tym napinaniem w gipsie. Ja jednak tego robić nie mogłem, tak mnie bolało. Ale ze mną to trochę inna bajka. Wszyscy lekarze i rehabilitanci mówią mi, że ten uraz jest tak rozległy dodatkowo przez zwichnięcie stopy. Gdyby to było samo złamanie, już bym "latał". smile A i tak uważają, że wyprzedziłem podobne przypadki jeśli chodzi o poziom sprawności co najmniej o pół roku jak nie więcej.

Co do ćwiczeń, to spokojnie, trzeba sobie dozować i wyznaczać kolejne małe cele. Jeśli chodzi o opuszczanie nogi - ja, dopóki miałem ją w gipsie, wytrzymywałem maksymalnie pół godziny z nogą w dole. Ale znów odzywał się rozległy uraz tkanek miękkich i być może dlatego. W ogóle to nie wie jak Wy, połamańcy wszyscy, ale ja nadal po 8 miesiącach sporą ilość czasu trzymam nogę wyżej, na krześle, stole, na łóżku...

Aha, Anker, na wizycie w szpitalu w celu zdjęcia gipsu zająłem po prostu dwa krzesła i na jednym siedziałem ja, a na drugim moja noga. Też musiałem długo czekać, ale w takich warunkach dało się wytrzymać. I nie interesowało mnie stękanie ludzi, że taki młody i nie dość że w ogóle siedzę, to zajmuję dwa miejsca. wink

13.09.09 Złamanie kostki bocznej prawej, rozerwanie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego, zwichnięcie w stawie skokowym. 01.06.10 wyciągnięcie złomu, koniec leczenia. 03.07.10 złamanie szczytu kostki bocznej lewej (niepewna diagnoza), gips na 2 tyg. i decyzja, co dalej.

Offline
#656 2010-05-18 15:33:21
witch

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-07-25

Posty: 2526

yonasz napisał:

Ten sam lekarz powiedział, że można swobodnie jednak wyciągać, bo zrost jest całkowity, noga wygląda bardzo dobrze i przy odpowiedniej rehabilitacji i ostrożności (2-3 tygodnie o kulach, potem 2 tygodnie ćwiczeń wzmacniających okolice okołostawowe i dopiero wejście na pełne obciążenia) wszystko powinno być ok. Zwłaszcza, że już biegam, skaczę i ćwiczę przysiad czy martwy ciąg z ciężarem rzędu 180-200kg po kilka powtórzeń. Witchowi z wątku, o którym mówi Araya też wyciągali przed upływem roku (chyba) i póki co jest ok.  )

Mi złom wyciągnięto po prawie 10 m-cach od wypadku. Powodem szybszego odzłomowania (miało być po roku-w lipcu br) był przedłużający się stan zapalny nogi, zrosty na achillesie nie pozwalały na żaden ruch. Stąd przyspieszona operacja ale wcześniej lekarz upewnił się czy zrost jest zupełny.
Yonasz sądzę, że od wyjęcia śrub sprawy potoczą się u Ciebie szybciej niż piszesz. Jestem w gorszym stanie "rozruchu" od Ciebie a od tygodnia mam polecenie odrzucenia kul (jednak asekuruję się jedną) a w tydzień po zdjęciu szwów zaczęłam rehabilitację i mogłabym już teraz obciążać ją na maksa jednak boję się. Podejrzewam, że do końca tego tygodnia powinnam jednak tego cykora przegonić.

04.07.2009 r- otwarte złamanie kostki przyśrodkowej prawej z podwinięciem w stawie skokowym, wieloodłamowe złamanie  strzałki z rozerwaniem więzozrostu strzałkowo-piszczelowego, rozerwanie ścięgna mięśnia piszczelowego. Leczenie -repozycja złamanej kostki śrubą, stabilizacja kości strzałkowej śrubami.
28.04.10 wyjęcie złomu
26.08.11 artroskopia skokowego http://www.photoblog.pl/witch99/47483698

Offline
#657 2010-05-18 17:27:03
yonasz

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-10-28

Posty: 59

Przegonisz i dasz radę smile A za miesiąc będziesz mogła skakać z radości, że już po wszystkim. Mnie najbardziej frapuje to, jak to jest możliwe, że po wyciągnięciu tych śrub w kości zostają dziury, a podobno nie staje się ona przez to wcale słabsza. No ale za mały mam na to rozumek, najważniejsze żeby wszystko było po prostu dobrze tak u mnie, jak i u wszystkich połamańców smile

13.09.09 Złamanie kostki bocznej prawej, rozerwanie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego, zwichnięcie w stawie skokowym. 01.06.10 wyciągnięcie złomu, koniec leczenia. 03.07.10 złamanie szczytu kostki bocznej lewej (niepewna diagnoza), gips na 2 tyg. i decyzja, co dalej.

Offline
#658 2010-05-18 18:54:23
medejs

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-14

Posty: 3

Witam
Jestem już po pierwszej kontroli czyli tydzień po zdjęciu gipsu, po oględzinach lekarz stwierdził spory postęp.
Przyczyną tego postępu było zalecenie żeby chorej nogi używać tak jak zdrowej czyli przypominać jej jak się chodzi oczywiście z dopuszczalnym zalecanym obciążeniem w moim przypadku 15 kg ale ja i tak używałem trochę więcej.
Polecam ten sposób raz że mi pomógł i moje chodzenie o kulach jest łatwiejsze i lżejsze a po drugie zdrowa noga tak nie jest już obciążona i można bez problemu dłużej już sobie pospacerować.
Życzę postępów.

Offline
#659 2010-05-18 19:30:48
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Oczywiście tak jak Yonasz pisze złom to zawsze jest ciało obce,które organizm nie musi tolerować.Miedzy innymi z tego powodu u Witch działy się rózne przykre dolegliwości.U mnie także po zastosowaniu  prawdopodobnie  żelu żywokostowego,doszło do takiego zapalenia,że temperatury ok 39stopni nie mogłem niczym zbić..Jednak w obu tych przypadkach (Witch i Yonasz) zespolenie było  i jest  blisko roku.W przypadku Medejsa 4 miesiące to raczej za mało aby pozbyć się całkowicie złomu.Toż to dopiero co by się w miarę zrosło.Jednak  lekarze mają swoje racje i sposoby.Co do obciążania to raczej wszystkim każą  to robić w miare szybko,pamiętając o stopniowym dozowaniu ciężaru.Wtedy noga inaczej pracuje i zrost szybciej idzie.Dzis wróciłem z wizyty i sie cieszę,że wszystko dobrze.Kule odrzucić całkowicie i chodzić do woli.Widzę,że zmierzam do końca tej całej historii.Yonasz  Ciebie jak odzłomują to  tak jak Witch pisze wszystko pójdzie pędem.Jak tu już biegasz to postęp  wielki.Chociaż dziś na wizycie gdy zapytałem czy bedę mógł w zimie na nartach pojeżdzić to orto powiedział,że z blachami w nodze oczywiście i nie ma problemu.Jak jednak powiedziałem mu ,że chciałbym sie odzłomować od tej jesieni za rok to powiedział,że w sezonie po odzłomowaniu raczej nie będę mógł jeżdzić.I masz tu babo placek

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#660 2010-05-18 19:32:30
LillaKorn

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-02-09

Posty: 3155

yonasz napisał:

Przegonisz i dasz radę smile A za miesiąc będziesz mogła skakać z radości, że już po wszystkim. Mnie najbardziej frapuje to, jak to jest możliwe, że po wyciągnięciu tych śrub w kości zostają dziury, a podobno nie staje się ona przez to wcale słabsza. No ale za mały mam na to rozumek, najważniejsze żeby wszystko było po prostu dobrze tak u mnie, jak i u wszystkich połamańców smile

Dziury są tylko na początku po wyjęciu żelastwa. Potem się zalewają kostniną!

24.01.2009r. sobota złamanie spiralne piszczel w 1/3 dalszej + strzałka pod kolanem. Jazda na łyżwach. Leczona zachowawczo gipsem. Gips zdjęty 25.05.2009r.
http://www.photoblog.pl/lillakorn/43687 … 72009.html
16.03.2010 zrost!

Offline
#661 2010-05-18 21:03:05
yonasz

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-10-28

Posty: 59

No ja wiem, ale po jakim czasie Lilla? Bo chodzi o to, że to na pewno długi proces, a lekarz mówi, że miesiąc po wyjęciu blachy powinienem już biegać skakać i nie wiadomo co, tylko że może przez 6 tygodni w stabilizatorze...

13.09.09 Złamanie kostki bocznej prawej, rozerwanie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego, zwichnięcie w stawie skokowym. 01.06.10 wyciągnięcie złomu, koniec leczenia. 03.07.10 złamanie szczytu kostki bocznej lewej (niepewna diagnoza), gips na 2 tyg. i decyzja, co dalej.

Offline
#662 2010-05-18 21:27:29
LillaKorn

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-02-09

Posty: 3155

yonasz napisał:

No ja wiem, ale po jakim czasie Lilla? Bo chodzi o to, że to na pewno długi proces, a lekarz mówi, że miesiąc po wyjęciu blachy powinienem już biegać skakać i nie wiadomo co, tylko że może przez 6 tygodni w stabilizatorze...

Sam napewno zdajesz sobie sprawę, że to bardzo indywidualna sprawa. Powrót do stanu sprzed urazu to cel nas wszystkich połamanych. Niestety nie mamy takiego zaplecza jak np. piłkarz Wasilewski, który połamał się koszmarnie i jak podają gazety już trenuje. Z tego co pisałeś jesteś mocno rozćwiczony i chyba jest duża szansa  do szybkiego powrotu do stanu sprzed złamania. Odbębnisz jeszcze to wyjęcie złomu plus zalanie się dziur, trochę rehabilitacji i......wakacje będą Twoje czego oczywiście serdecznie Ci życzę!

24.01.2009r. sobota złamanie spiralne piszczel w 1/3 dalszej + strzałka pod kolanem. Jazda na łyżwach. Leczona zachowawczo gipsem. Gips zdjęty 25.05.2009r.
http://www.photoblog.pl/lillakorn/43687 … 72009.html
16.03.2010 zrost!

Offline
#663 2010-05-19 11:39:53
yonasz

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-10-28

Posty: 59

Dziękuję Lilla! Wiesz, dla mnie jako sportowca i osoby, która utrzymuje się ze sportu i dla której póki co  bycie w wysokiej formie fizycznej jest niezbędne, by pracować, to bardzo ważne, żeby żadna głupia kostka nie przeszkadzała. Mówię tutaj raczej o sylwetce (jestem trenerem personalnym), ale nie chcę, żeby pasja w postaci koszykówki też cierpiała z powodu urazu. A tutaj jest zdecydowanie ciężej niż przy statycznym podnoszeniu ciężarów czy nawet zwykłym biegu. I choć sylwetkowo i siłowo prawie dobiłem do osiągów sprzed kontuzji, tak skoczność to wciąż 15-20 cm mniej. To bardzo bardzo dużo. Nie wspomnę już o tym, że nie mogę się doczekać gry, kiedy będę musiał powiedzieć STOP, żeby złapać oddech, a nie dać odpocząć nodze.

Ale wszystko w swoim czasie. Trzeba po prostu cierpliwości i właśnie czasu. A jak się bardzo chce i duuużo ćwiczy (jak ja wink ) to cel musi zostać osiągnięty. I osiągnięcia tego celu (formy ponad normy) Tobie Lilla i pozostałym życzę.

13.09.09 Złamanie kostki bocznej prawej, rozerwanie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego, zwichnięcie w stawie skokowym. 01.06.10 wyciągnięcie złomu, koniec leczenia. 03.07.10 złamanie szczytu kostki bocznej lewej (niepewna diagnoza), gips na 2 tyg. i decyzja, co dalej.

Offline
#664 2010-05-19 19:31:05
LillaKorn

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-02-09

Posty: 3155

yonasz napisał:

. Nie wspomnę już o tym, że nie mogę się doczekać gry, kiedy będę musiał powiedzieć STOP, żeby złapać oddech, a nie dać odpocząć nodze.
Ale wszystko w swoim czasie. Trzeba po prostu cierpliwości i właśnie czasu. A jak się bardzo chce i duuużo ćwiczy (jak ja wink ) to cel musi zostać osiągnięty. I osiągnięcia tego celu (formy ponad normy) Tobie Lilla i pozostałym życzę.

Hej z tego co widzę to jesteś dla siebie bardzo najlepszym rehabilitantem. Zazdroszczę Ci tempa w którym się usprawniłeś. Jak napisałeś powyżej sprawność fizyczna to podstawa Twojego bytu. życzę Ci aby zabieg usuwania zespolenia nie skomplikował zanadto Twoich planów a na nogi znowu szybko postawisz się sam!. Pozdrawiam!

24.01.2009r. sobota złamanie spiralne piszczel w 1/3 dalszej + strzałka pod kolanem. Jazda na łyżwach. Leczona zachowawczo gipsem. Gips zdjęty 25.05.2009r.
http://www.photoblog.pl/lillakorn/43687 … 72009.html
16.03.2010 zrost!

Offline
#665 2010-05-21 00:08:07
mateusz_

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-20

Posty: 6

araya napisał:

Doczytałem sie ,ze na przyszły  tydzień.Kuruj sie to może spotkamy sie gdzies na stoku w przyszłym sezonie.Wszystkim połamanym na nartach zadaje pytanie jaki jest ich stosunek do dalszej przygody z deskami. Ja co prawda nie połamałem sie na nartach ale juz myslę gdzie  pojezdzić w przyszłym sezonie

Również narty (w moim przypadku snowboard big_smile ) nie zrobiły mi krzywdy, ale ja o tym sezonie nawet nie myślę. Na przyszły na pewno pozwolę sobie na jakieś szybkie myknięcie na krechę, ale teraz póki co wolę się kurować i jeść galaretki oraz golonkę, a co by na wakacje chociaż w motorze biegi móc zmieniać bez bólu smile

05.05.2010r. załamanie kostki bocznej podudzia lewego bez przemieszczenia. http://infobot.pl/r/1MKI ; 11.06.2010r. zdjęcie gipsu http://infobot.pl/r/1MKJ ; 25.06.2010r. - wizyta kontrolna http://infobot.pl/r/1MKK http://infobot.pl/r/1MKL

Offline
#666 2010-05-21 08:14:22
Maro

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-03-28

Posty: 47

Jako, ze wszelkie deski to częśc mojego zywota i niestety dzieki jednej z nich moja sytuacja wyglada tak, ze nie jezdze na zadnej od 1/2 roku. Mimo wszystko chce jak najszybciej wrócic do jazdy, poki jeszcze nie odczuwam strachu przed nimi. No może przed tą, na ktorej sie zlamalem  (mountainboard) ale moze kiedys...

21.11.09 złamanie 1/3 dalszej goleni lewej (mountainboard).
24.11.09 zespolenie 8 śrubam i plytka AO. 6 tyg longeta.
29.03.2010. Rtg dobry stan piszczeli i powolne zalewanie strzalki
18.06.2010 Zakończenie leczenia (uprawianie sportu z zespoleniem hmm)...planowane wyjecie złomu luty 2011

Offline
#667 2010-05-24 20:45:34
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Yonasz czy jesteś już odzłomowany ? Jesli tak to napisz jak poszło

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#668 2010-05-26 11:50:04
yonasz

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-10-28

Posty: 59

Jeszcze nie niestety... Okazało się, że sprzęt potrzebny do wyciągnięcia mojego zespolenia nie zdążył dojechać do kliniki i operacja przesunięta na "najbliższy możliwy termin". Ale jeśli nie będzie to przyszły tydzień, to jestem zmuszony przesunąć wyciąganie na początek sierpnia, bo w lipcu mam kurs na którym muszę być całkowicie sprawny (czyt.biegać). A nie wiem, czy 3 tygodnie wystarczą mi, żeby porządnie po takim czymś stanąć na nogi... Kurna zły jestem jak nie wiem!

13.09.09 Złamanie kostki bocznej prawej, rozerwanie więzozrostu piszczelowo-strzałkowego, zwichnięcie w stawie skokowym. 01.06.10 wyciągnięcie złomu, koniec leczenia. 03.07.10 złamanie szczytu kostki bocznej lewej (niepewna diagnoza), gips na 2 tyg. i decyzja, co dalej.

Offline
#669 2010-05-26 16:44:25
Aurora

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-09-16

Posty: 1502

yonasz napisał:

Jeszcze nie niestety... Okazało się, że sprzęt potrzebny do wyciągnięcia mojego zespolenia nie zdążył dojechać do kliniki i operacja przesunięta na "najbliższy możliwy termin". Ale jeśli nie będzie to przyszły tydzień, to jestem zmuszony przesunąć wyciąganie na początek sierpnia, bo w lipcu mam kurs na którym muszę być całkowicie sprawny (czyt.biegać). A nie wiem, czy 3 tygodnie wystarczą mi, żeby porządnie po takim czymś stanąć na nogi... Kurna zły jestem jak nie wiem!

Widocznie tak miało być. Około 3 - 5 tygodni wraca się do siebie po czymś takim (według mojego lekarza), więc może lepiej, że w sierpniu (ja też wtedy).

VI. 2009 - złamanie trójkostkowe P ze zwichnięciem, operacja - płyta i 11 śrub + łuska. XI. 2011 - wyciągnięcie złomu.
Moje fotki: http://www.photoblog.pl/aaurora/4938072 … 92009.html

Offline
#670 2010-05-26 21:51:26
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

No widzisz Yonasz jak nie urok to sraczka.Połamanemu ciagle pod górkę.Tym bardziej ,że ty musisz być sprawny ,bo z tego żyjesz.Kurcze może akurat sie uda

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#671 2010-05-26 22:59:38
LillaKorn

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-02-09

Posty: 3155

yonasz napisał:

Jeszcze nie niestety... Okazało się, że sprzęt potrzebny do wyciągnięcia mojego zespolenia nie zdążył dojechać do kliniki i operacja przesunięta na "najbliższy możliwy termin".
!

Na polską służbę zdrowia zawsze można liczyć!

24.01.2009r. sobota złamanie spiralne piszczel w 1/3 dalszej + strzałka pod kolanem. Jazda na łyżwach. Leczona zachowawczo gipsem. Gips zdjęty 25.05.2009r.
http://www.photoblog.pl/lillakorn/43687 … 72009.html
16.03.2010 zrost!

Offline
#672 2010-06-03 12:31:03
Andre32

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-03

Posty: 4

Witajcie Kochani
Chcialem Was zapytac o pewna rzecz.mialem trojkostkowe zlamanie prawej goleni.Zespolone operacyjnie jedna sruba i popregiem Webbera.Gips przed kolano na 6 tyg. Wczoraj zdjeto szwy,  goi sie prawidlowo.Martwi mnie tylko takie lekkie chrupanie gdy podnosze noge i klade spowrotem na lozku.Mowilem o tym lekarzom jak bylem jeszcze w szpitalu.Mowilem wczoraj na zdjeciu szwow.Olali mnie,wogole sie tym nie przejeli.Tez mieliscie takie cos?Martwi mnie to

09.05.2010 Trójkostkowe złamanie prawej goleni. 19.05.2010 Oper. zespolenie (śruba i popręg Webbera), 02.06.2010 Zdjęcie szwów
30.06.2010 Zdjęcie gipsu, RTG i kolejny gipsik na 6 tyg ,12.08.2010 Pożegnanie z gipsem, zakaz obciążania nogi przez 4 tyg, po 4 tyg obciążanie do 50%. 23.09.2010 Wizyta kontrolna, RTG zrost jest ale jeszcze szczelina, lekarz nakazał odłożyć kule i przejść sie.

Offline
#673 2010-06-03 14:10:02
LillaKorn

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-02-09

Posty: 3155

Cześć Andre !.Na początku wszystkie koty są czarne. Zdarza się, że coś co nas niepokoi potem okazuje się bląchostką ale bywa też na odwrót. Powiem Ci, że w pierwszej dobie  od złamania czułam i słyszałam chrupanie oczywiście na wyskości złamanej kości i jak się później okazało było to chrupanie zastygającego pancerzyka gipsowego. Panikę potęgował fakt, że była to pierwsza doba po złamaniu więc okrutnie bolało (jak to świeże złamanie). Ponieważ byłam jeszcze w szpitalu pod  opieką lekarzy to ich brak uwagi na ten temat poczytałam za brak komplikacji czego i Tobie życzę! Nie zmienia to faktu, że należy być czujnym bo lekarz z oczu  nie wyczyta, że coś nie gra. Pozdrawiam!

24.01.2009r. sobota złamanie spiralne piszczel w 1/3 dalszej + strzałka pod kolanem. Jazda na łyżwach. Leczona zachowawczo gipsem. Gips zdjęty 25.05.2009r.
http://www.photoblog.pl/lillakorn/43687 … 72009.html
16.03.2010 zrost!

Offline
#674 2010-06-03 14:22:45
Andre32

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-03

Posty: 4

Dziekuje Ci Lilla za odpowiedz.Mnie tez powiedzieli za pierwszym razem ze to gips.ale gips juz mam 2 tyg.Nie sa to duze chrupniecia ale sa co mnie niepokoi.Mysle ze chyba nie sknocili nic,zaraz po operacji zrobili rtg.Poza tym ponoc jest to najlepszy oddzial ort w Lodzi.Okaze sie 30 czerwca jak gips zdejma.Dzieki za slowa otuchy.

Pozdrawiam

09.05.2010 Trójkostkowe złamanie prawej goleni. 19.05.2010 Oper. zespolenie (śruba i popręg Webbera), 02.06.2010 Zdjęcie szwów
30.06.2010 Zdjęcie gipsu, RTG i kolejny gipsik na 6 tyg ,12.08.2010 Pożegnanie z gipsem, zakaz obciążania nogi przez 4 tyg, po 4 tyg obciążanie do 50%. 23.09.2010 Wizyta kontrolna, RTG zrost jest ale jeszcze szczelina, lekarz nakazał odłożyć kule i przejść sie.

Offline
#675 2010-06-11 11:20:42
grzesiu167

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-11

Posty: 5

Witam
Podczas meczu jakiś frajer tak mi się wpierdzilelił w nogę, a upadając na ziemię myslałem, że umarłem...
15.06 jadę ściągnąć gips i 21.06 mam zabieg w celu usunięcia śruby więzozrostowej i tu pytanie:
Czy nie jest to za wcześnie?

1.05.2010 - złamanie kości strzałkowej prawej w 1/5 dalszej z uszkodzeniem więzozrostu strzałkowo - piszczelowego i podwichnięciem bocznym kości skokowej oraz częściowe rozerwanie więzadła trójgraniastego prawego.
Leczenie: zespolenie płytką AO i śrubą więzozrostową, gips 6 tyg.

Offline
#676 2010-06-11 22:43:43
jasmar1

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-02

Posty: 227

grzesiu167 napisał:

Witam
Podczas meczu jakiś frajer tak mi się wpierdzilelił w nogę, a upadając na ziemię myslałem, że umarłem...
15.06 jadę ściągnąć gips i 21.06 mam zabieg w celu usunięcia śruby więzozrostowej i tu pytanie:
Czy nie jest to za wcześnie?

Różnie z tym bywa-ale mnie mówili w szpitalu, że standardowo śruby więzozrostowe wyjmuje się po 6-10 tygodniach. U mnie (jestem po przejściach-jak to określił lekarz) będą trzymac zdecydowanie dłużej-w poniedziałek będzie już 11 tygodni. Więc się nie martw, jeśli wszystko jest dobrze ze zrostem na RTG to mogą wyciągac. Będzie dobrze czego Ci życzę-trzymaj się

15.07.2009 zł trójkostkowe,17.07płytka AO+4 śruby+1 na więzozrost+1śruba stabilizująca kostkę przyśrodkową,14.09 usunięcie więzozrostowej,19.12-bez kul,18.01.2010-powrót do pracy,12.02-usunięto złom,15.03.10-powrót do pracy,24.03-stwierdzona refraktura kości,29.03-operacja i 8 śrub, 23.07.10usunięcie więzozrostowych,X-bez kul,3XI-powrót do pracy,link :
http://www.photoblog.pl/jasmarr/

Offline
#677 2010-06-12 13:21:30
hawajski

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-12

Posty: 2

siemanko. w niedziele 6.06 złamałem noge w kostce chyba coś z kością strzałkową, wszystko było spoko nawet nie bolało tylko dzisiaj rano zauważyłem że jak trzymam noge nisko to pojawia sie ból w kostce po okolo 5 sekundach jest taki mocny że musze unieść noge dosyć wysoko bo innaczej bym nie wytrzymał. Może wiecie o co kaman??

Offline
#678 2010-06-12 13:33:46
LillaKorn

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-02-09

Posty: 3155

hawajski napisał:

siemanko. w niedziele 6.06 złamałem noge w kostce chyba coś z kością strzałkową, wszystko było spoko nawet nie bolało tylko dzisiaj rano zauważyłem że jak trzymam noge nisko to pojawia sie ból w kostce po okolo 5 sekundach jest taki mocny że musze unieść noge dosyć wysoko bo innaczej bym nie wytrzymał. Może wiecie o co kaman??

Hawajski jesteś zagipsowany czy zespolony? Noga w dole potak krótkim okresie od zlamania to standart, że napierdziela i trzeba ją jak najwięcej trzymać w górze. Pozdrawiam!

24.01.2009r. sobota złamanie spiralne piszczel w 1/3 dalszej + strzałka pod kolanem. Jazda na łyżwach. Leczona zachowawczo gipsem. Gips zdjęty 25.05.2009r.
http://www.photoblog.pl/lillakorn/43687 … 72009.html
16.03.2010 zrost!

Offline
#679 2010-06-12 15:16:34
hawajski

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-12

Posty: 2

LillaKorn. Dzięki za za szybką odpowiedz, dziwne że wcześniej mi się tak nie działo ale trudno niech boli jak musi, jak coś to noga jest w szynie gipsowej. Pozdro!!!

Offline
#680 2010-06-12 19:54:20
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Andre32 napisał:

Witajcie Kochani
Chcialem Was zapytac o pewna rzecz.mialem trojkostkowe zlamanie prawej goleni.Zespolone operacyjnie jedna sruba i popregiem Webbera.Gips przed kolano na 6 tyg. Wczoraj zdjeto szwy,  goi sie prawidlowo.Martwi mnie tylko takie lekkie chrupanie gdy podnosze noge i klade spowrotem na lozku.Mowilem o tym lekarzom jak bylem jeszcze w szpitalu.Mowilem wczoraj na zdjeciu szwow.Olali mnie,wogole sie tym nie przejeli.Tez mieliscie takie cos?Martwi mnie to

Prawie wszyscy słyszeli lub mieli wrazenie ,że coś chrupie w nodze .Tym sie nie przejmuj.Bedzie dobrze.Najważniejsze aby się zrosło i skokowy rozruszał

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#681 2010-06-13 12:11:52
grzesiu167

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-11

Posty: 5

Dzięki jasmar1 ;D
U Ciebie na zdjęciach to trochę gorzej wygląda niż u mnie, więc Tobie też życzę zdrówka...
Ja mam nadzieję, że powrócę jeszcze na boisko...

1.05.2010 - złamanie kości strzałkowej prawej w 1/5 dalszej z uszkodzeniem więzozrostu strzałkowo - piszczelowego i podwichnięciem bocznym kości skokowej oraz częściowe rozerwanie więzadła trójgraniastego prawego.
Leczenie: zespolenie płytką AO i śrubą więzozrostową, gips 6 tyg.

Offline
#682 2010-06-14 19:16:48
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

grzesiu167 napisał:

Witam
Podczas meczu jakiś frajer tak mi się wpierdzilelił w nogę, a upadając na ziemię myslałem, że umarłem...
15.06 jadę ściągnąć gips i 21.06 mam zabieg w celu usunięcia śruby więzozrostowej i tu pytanie:
Czy nie jest to za wcześnie?

NIe jest za wcześnie.Jest normalnie.Więzozrost zrasta sie właśnie w czasie ok 8-10 tygodni.I wyjmuje sie go abyś mógł obciążac nogę,ponieważ ze śrubą nie wolno ze względu na możliwośc pęknięcia tejże śruby.Ja miałem wyciąganą po 9 tygodniach i jest ok

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#683 2010-06-16 01:09:09
szelest86

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-16

Posty: 1

Witam wszystkich kustykow.Ja mialem kostke polamana w 3 miejscach oczywiscie operacja 10.05.10r powkladali mi jakies sruby plytki.Po tygodniu po wyjsciu ze szpitala wizyta zdjecie szfow,i gips 5 tygodni.17.06 ide do lekarza w celu zdjecia gipsu i oceny szanownego lekarza co dalej?pozdrawiam wszystkich kustykow:)

Offline
#684 2010-06-17 10:57:09
grzesiu167

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-11

Posty: 5

Araya  mam jeszcze pytanko, a mianowicie to ile czasu będę w szpitalu po wyciągnięciu śrub?
Bo w poniedziałek jadę na ten zabieg i nie wiem jak sie przygotować...

1.05.2010 - złamanie kości strzałkowej prawej w 1/5 dalszej z uszkodzeniem więzozrostu strzałkowo - piszczelowego i podwichnięciem bocznym kości skokowej oraz częściowe rozerwanie więzadła trójgraniastego prawego.
Leczenie: zespolenie płytką AO i śrubą więzozrostową, gips 6 tyg.

Offline
#685 2010-06-18 19:02:10
jasmar1

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-02

Posty: 227

grzesiu167 napisał:

Araya  mam jeszcze pytanko, a mianowicie to ile czasu będę w szpitalu po wyciągnięciu śrub?
Bo w poniedziałek jadę na ten zabieg i nie wiem jak sie przygotować...

Grzesiu na boisko wrócisz na pewno- może jeszcze nie w tym sezonie, ale na wiosnę 2011na pewno będziesz strzelał bramki.
Co do usuwania śrub to przy więzozrostowych leży się krótko-niektórzy wychodzą tego samego dnia wieczorem czy po południu. Ja leżałam do następnego dnia rano. To zależy od szpitala/lekarza. Przy wyjmowaniu całego zespolenia leżenie też jest krótkie. Większośc wychodziła na drugi, góra trzeci dzień po zabiegu. No i na pocieszenie Ci powiem, że wyjmowanie śrubek nie boli tak bardzo jak zakładanie-ból jest zdecydowanie mniejszy i krótszy. Powodzenia w poniedziałek i daj znac po wszystkim

15.07.2009 zł trójkostkowe,17.07płytka AO+4 śruby+1 na więzozrost+1śruba stabilizująca kostkę przyśrodkową,14.09 usunięcie więzozrostowej,19.12-bez kul,18.01.2010-powrót do pracy,12.02-usunięto złom,15.03.10-powrót do pracy,24.03-stwierdzona refraktura kości,29.03-operacja i 8 śrub, 23.07.10usunięcie więzozrostowych,X-bez kul,3XI-powrót do pracy,link :
http://www.photoblog.pl/jasmarr/

Offline
#686 2010-06-19 20:17:37
grzesiu167

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-11

Posty: 5

Kurcze no mam nadzieję ;D
Dobrze, że tak krótko...
Dam znać napewno tongue
Dzięki !

1.05.2010 - złamanie kości strzałkowej prawej w 1/5 dalszej z uszkodzeniem więzozrostu strzałkowo - piszczelowego i podwichnięciem bocznym kości skokowej oraz częściowe rozerwanie więzadła trójgraniastego prawego.
Leczenie: zespolenie płytką AO i śrubą więzozrostową, gips 6 tyg.

Offline
#687 2010-06-20 13:46:01
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Dokładnie tak jak Jasmar napisała.Jet to sprawa jednodniowa.Ja byłem na stole o godz 16 ,a o 19 wychodziłem do domu.Nic nie pękaj wyciągnięcie śruby to faktycznie pikuś w porównaniu z zakładaniem zespolenia

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#688 2010-06-22 00:00:12
saint_m

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-21

Posty: 2

witam,

mam pytanie, jestem prawie 7 miesiecy po zlamaniu strzalki w kostce. (gips 6 tyg. potem pole mag, krio, laser). Kule przez 3 miesiace. W tej chwili chodze bez kul, kostka nadal spuchnieta jak bania, boli dzien w dzien. Kuleje, nie mowiac o bieganiu. Moj lekarz co miesiac wciska mi te same bajki i co miesiac chodze na kolejne kontrole i zdjecia, ale nie widze poprawy. Czy ktos leczyl tak dlugo podobny przypadek? Ile mozna sie rehabilitowac? Jestem bliskii zmiany lekarza, ale nie wiem gdzie sie udac. Lecze sie oczywiscie prywatnie, bo w panstwowym po zdejciu gipsu ortopeda powiedzial mi ze dwa tyg i "sie rozchodzi" ...

Offline
#689 2010-06-22 22:02:18
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

saint_m napisał:

witam,

mam pytanie, jestem prawie 7 miesiecy po zlamaniu strzalki w kostce. (gips 6 tyg. potem pole mag, krio, laser). Kule przez 3 miesiace. W tej chwili chodze bez kul, kostka nadal spuchnieta jak bania, boli dzien w dzien. Kuleje, nie mowiac o bieganiu. Moj lekarz co miesiac wciska mi te same bajki i co miesiac chodze na kolejne kontrole i zdjecia, ale nie widze poprawy. Czy ktos leczyl tak dlugo podobny przypadek? Ile mozna sie rehabilitowac? Jestem bliskii zmiany lekarza, ale nie wiem gdzie sie udac. Lecze sie oczywiscie prywatnie, bo w panstwowym po zdejciu gipsu ortopeda powiedzial mi ze dwa tyg i "sie rozchodzi" ...

Wiesz ja połamałem sie miesiąc pózniej od Ciebie i od poniedziałku oficjalnie powracam do pracy. A miałem także złamaną kość przyśrodkową.Jednak czas powrotu do pełnej sprawności jest u każdego inny.Napisz czy miałeś zakładany jakiś złom czy tylko byłeś leczony gipsem.Ja na twoim miejscu skonsultowałbym się z innym lekarzem

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#690 2010-06-25 10:14:31
grzesiu167

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-11

Posty: 5

Witam ponownie smile
Usunęli mi śrubę więzozrostową i faktycznie nie było silnego bólu i na drugi dzień wyszedłem...
Płytkę AO będe miał jeszcze z pół roku, ale nie wiem dokładnie kiedy będę mógł  powoli stawać na noge (jeden lekarz mówi tak, drugi inaczej). Zdjęć RTG wam nie pokaże, bo wszystkie są w szpitalu...
Jeszcze pytanko: Czy złamana kość strzałkowa to to samo jak złamanie kostki bocznej?

1.05.2010 - złamanie kości strzałkowej prawej w 1/5 dalszej z uszkodzeniem więzozrostu strzałkowo - piszczelowego i podwichnięciem bocznym kości skokowej oraz częściowe rozerwanie więzadła trójgraniastego prawego.
Leczenie: zespolenie płytką AO i śrubą więzozrostową, gips 6 tyg.

Offline
#691 2010-06-25 15:29:11
witch

Użytkownik

Zarejestrowany:

2009-07-25

Posty: 2526

saint_m napisał:

witam,

mam pytanie, jestem prawie 7 miesiecy po zlamaniu strzalki w kostce. (gips 6 tyg. potem pole mag, krio, laser). Kule przez 3 miesiace. W tej chwili chodze bez kul, kostka nadal spuchnieta jak bania, boli dzien w dzien. Kuleje, nie mowiac o bieganiu. Moj lekarz co miesiac wciska mi te same bajki i co miesiac chodze na kolejne kontrole i zdjecia, ale nie widze poprawy. Czy ktos leczyl tak dlugo podobny przypadek? Ile mozna sie rehabilitowac? Jestem bliskii zmiany lekarza, ale nie wiem gdzie sie udac. Lecze sie oczywiscie prywatnie, bo w panstwowym po zdejciu gipsu ortopeda powiedzial mi ze dwa tyg i "sie rozchodzi" ...

Jestem prawie w przededniu niechlubnej rocznicy "artystycznego" połamania i ........nadal kuleję, nadal boli i puchnie. Bieganie jest w sferze marzeń.  Tak, że jak sam widzisz róznie trwa powrót do sprawności.
Co do rehabilitacji to powiem tak - na pewno nie zaszkodzi a czy pomoże ? Nie wiem. Ja jestem po 3-ech dziesięciodniowych zabiegach w poradni, po 24-dniowym pobycie w sanatorium. Na kolejne 2 serie rehabilitacji juz jestem zapisana  a noga nadal sztywna jak pal Azji. Chyba najbardziej pomocne są indywidualne ćwiczenia w domu (do łez), basen, rower. Przez 8 m-cy leczyłam się prywatnie i o mało ten "prywaciarz" nie doprowadził do amputacji nogi.
Ale nie bój nic, to co mi się przytrafiło wcale nie jest wykładnią i u Ciebie może za chwilę nastąpić cudowny nawrót. Tego Ci życzę smile

04.07.2009 r- otwarte złamanie kostki przyśrodkowej prawej z podwinięciem w stawie skokowym, wieloodłamowe złamanie  strzałki z rozerwaniem więzozrostu strzałkowo-piszczelowego, rozerwanie ścięgna mięśnia piszczelowego. Leczenie -repozycja złamanej kostki śrubą, stabilizacja kości strzałkowej śrubami.
28.04.10 wyjęcie złomu
26.08.11 artroskopia skokowego http://www.photoblog.pl/witch99/47483698

Offline
#692 2010-06-25 23:59:55
mateusz_

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-20

Posty: 6

witam wszystkich,
mam pytanie do osób które złamały strzałkę w przy kostce/u nasady.

Po jakim czasie zaczynaliscie odstawiać kule ? tj. starać się chodzić bez nich.

Gips miałem na 5 tygodni. Miałem odczekać jeszcze 10 dni, żeby zacząć stawiać pierwsze kroki z delikatnym obciążeniem. Stwierdziłem, że zacznę naciskać trochę wcześniej. Po trzech dniach w pozycji która mnie nie bolała (ułożenie stopy lekko pod kątem, jak to miałem w gipsie), zacząłem naciskać stopą chodząc niewiele o jednej kuli.
W dniu w ktorym lekarz zalecił mi naciskanie, tj. po 10 dniach, po obudzeniu się rano, zapomniałem zupełnie o tym, że mam kule. Gdy rano wstałem, poszedłem do łazienki i gdy chciałem wychodzić, zorientowałem się, że zapomniałem kul. Co prawda utykam i nie mogę stanąć pełnym obciążeniem na nodze którą mam z tyłu, ale tak to daję radę. Lekki ból czuję dopiero po przejściu sporego dystansu bez kul - około 15 minut  czyli okolo 500m. Od poniedziałku jest drastyczna zmiana !! Dzisiaj miałem wizytę. Lekarz powiedział, że jest między nimi malutka szczelina, i mam w pełni obciążać nogę dopiero od 14 lipca.. Tak to mam ruszać, pompować łydki, lekko naginać naciskając.

Szkoda tylko, że do lekarza chodzę do szpitala. Przerabia około 30 pacjentów na dzień i wygląda oraz zachowuje się jak by chciał już być w domku.

Po 7 tygodniach od złamania myślę ze jestem nawet w dobrym stanie na chwilę obecną, gdy czytam wasze wypowiedzi, przeraża mnie perspektywa, że w sierpniu może mi być jeszcze ciężko normalnie chodzić.

P.s. Brał ktoś z was Metanabol ? Jeżeli tak, to po jakim czasie od złamania i na jakie złamanie ?

05.05.2010r. załamanie kostki bocznej podudzia lewego bez przemieszczenia. http://infobot.pl/r/1MKI ; 11.06.2010r. zdjęcie gipsu http://infobot.pl/r/1MKJ ; 25.06.2010r. - wizyta kontrolna http://infobot.pl/r/1MKK http://infobot.pl/r/1MKL

Offline
#693 2010-06-26 14:06:34
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

mateusz_ napisał:

witam wszystkich,
mam pytanie do osób które złamały strzałkę w przy kostce/u nasady.

Po jakim czasie zaczynaliscie odstawiać kule ? tj. starać się chodzić bez nich.

Gips miałem na 5 tygodni. Miałem odczekać jeszcze 10 dni, żeby zacząć stawiać pierwsze kroki z delikatnym obciążeniem. Stwierdziłem, że zacznę naciskać trochę wcześniej. Po trzech dniach w pozycji która mnie nie bolała (ułożenie stopy lekko pod kątem, jak to miałem w gipsie), zacząłem naciskać stopą chodząc niewiele o jednej kuli.
W dniu w ktorym lekarz zalecił mi naciskanie, tj. po 10 dniach, po obudzeniu się rano, zapomniałem zupełnie o tym, że mam kule. Gdy rano wstałem, poszedłem do łazienki i gdy chciałem wychodzić, zorientowałem się, że zapomniałem kul. Co prawda utykam i nie mogę stanąć pełnym obciążeniem na nodze którą mam z tyłu, ale tak to daję radę. Lekki ból czuję dopiero po przejściu sporego dystansu bez kul - około 15 minut  czyli okolo 500m. Od poniedziałku jest drastyczna zmiana !! Dzisiaj miałem wizytę. Lekarz powiedział, że jest między nimi malutka szczelina, i mam w pełni obciążać nogę dopiero od 14 lipca.. Tak to mam ruszać, pompować łydki, lekko naginać naciskając.

Szkoda tylko, że do lekarza chodzę do szpitala. Przerabia około 30 pacjentów na dzień i wygląda oraz zachowuje się jak by chciał już być w domku.

Po 7 tygodniach od złamania myślę ze jestem nawet w dobrym stanie na chwilę obecną, gdy czytam wasze wypowiedzi, przeraża mnie perspektywa, że w sierpniu może mi być jeszcze ciężko normalnie chodzić.

P.s. Brał ktoś z was Metanabol ? Jeżeli tak, to po jakim czasie od złamania i na jakie złamanie ?

Ja odstawiłem kule całkowicie 18 maja  czyli ok 4,5 m-ca od złamania.Ostatnie 3 tygodnie służyły mi raczej do ewentualnego zaasekurowania w razie w.To dobrze ,że próbujesz obciążac nogę , jednak uważaj aby nie przesadzić,bo jednak nie masz zespolenia a złamanie jest raczej świeże i te 7 tygodni od złamania to takie minimum aby przejść do częściowego obciążania.Co do chodzenia w sierpniu to każde złamanie jest inne.Inne są także predyspozycje organizmu do regenerowania sie tak ,że nie pękaj i bądz dobrej myśli

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#694 2010-06-26 14:12:57
saint_m

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-21

Posty: 2

Araya, bylem leczony tylko gipsem. Zamierzam wybrac sie do Caroliny, podobno tam robia cuda i stawiaja ludzi na nogi - doslownie;) Panstwowego nie chce nawet odwiedzac, a w LIM i Lux Medzie jak pisalem po 7 miesiacach od zlamania nadal kuleje, nie widze jakies poprawy, a noga wyglada nadal tak samo. W zeszlym tyg lekarz zapisal mi Osteogenon, ale jak poczytalem to sie zastanawiam czy to nie za pozno?

witch, Twoja historia nie napawa optymizmem. Mam nadzieje ze szybko wrocisz do sprawnosci. Ale moja kostka tez jak pal, z dwoma ziemniakami po bokach...

mateusz_, Matanabolu nie bralem. Jesli 7 tyg od zlamania chodzisz to jest naprawde niezle, ja kule odstawilem dopiero 5 miesiecy po zlamaniu. Jesli zrost jest prawidlowy, to szczelina niczemu nie przeszkadza. Przy prawidlowym zroscie, nawet z mala szczelina mozna zaczac rehabilitacje (tak mowily moje rehabilitanki i dwoch lekarze u ktorych bylem), wyglada na to ze zrasta sie dobrze, a bolec musi. Podobno takie zlamania zrastaja sie do 6 miesiecy.

Offline
#695 2010-06-26 14:44:18
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

saint_m napisał:

Araya, bylem leczony tylko gipsem. Zamierzam wybrac sie do Caroliny, podobno tam robia cuda i stawiaja ludzi na nogi - doslownie;) Panstwowego nie chce nawet odwiedzac, a w LIM i Lux Medzie jak pisalem po 7 miesiacach od zlamania nadal kuleje, nie widze jakies poprawy, a noga wyglada nadal tak samo. W zeszlym tyg lekarz zapisal mi Osteogenon, ale jak poczytalem to sie zastanawiam czy to nie za pozno?

witch, Twoja historia nie napawa optymizmem. Mam nadzieje ze szybko wrocisz do sprawnosci. Ale moja kostka tez jak pal, z dwoma ziemniakami po bokach...

mateusz_, Matanabolu nie bralem. Jesli 7 tyg od zlamania chodzisz to jest naprawde niezle, ja kule odstawilem dopiero 5 miesiecy po zlamaniu. Jesli zrost jest prawidlowy, to szczelina niczemu nie przeszkadza. Przy prawidlowym zroscie, nawet z mala szczelina mozna zaczac rehabilitacje (tak mowily moje rehabilitanki i dwoch lekarze u ktorych bylem), wyglada na to ze zrasta sie dobrze, a bolec musi. Podobno takie zlamania zrastaja sie do 6 miesiecy.

Wiesz co do tych prywatnych klinik to jest różnie.Myslę,że problemem są kompetencje i umiejętności lekarzy.Nie kazdy lekarz ma predyspozycje i to coś co sie nazywa umiejetnością trafnego stawiania diagnoz.Jak poczytasz sobie to forum, a takze forum obok (złamanie i rehabilitacja) to dojdziesz do wniosku ile rzeczy zostało spieprzonych.Co do Caroliny tam tez pracują ludzie tylko,że żądają konkretne pieniądze za swoją robotę.Jesli zrobią ja dobrze to ok,a jeśli nie?Jesli stać Cie na Carolinę to nie ma problemu ,ale ja zrobiłbym konkretny wywiad wśród znajomych jaki ortopeda jest godny polecenia w Twojej okolicy i do niego własnie się udał.Pozdrowienia dla Ciebie

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#696 2010-06-28 16:42:55
mateusz_

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-20

Posty: 6

Dzięki za słowa otuchy.
saint_m o rehabilitacji nawet nie myślę. Nogę staram się w miarę możliwości naciągać, rozciągać, naciskać itp. Lekarz też nic nie wspominał, więc wydaje mi się, że nie będzie to potrzebne. Zresztą jak już wcześniej wspomniałem, lekarz ma obojętny stosunek do pacjentów ...
Stwierdził też, że zrost jest i że pod koniec lipca leczenie będzie zakończone.

p.s. wracajcie do zdrowia wszyscy. Pozdrawiam.

05.05.2010r. załamanie kostki bocznej podudzia lewego bez przemieszczenia. http://infobot.pl/r/1MKI ; 11.06.2010r. zdjęcie gipsu http://infobot.pl/r/1MKJ ; 25.06.2010r. - wizyta kontrolna http://infobot.pl/r/1MKK http://infobot.pl/r/1MKL

Offline
#697 2010-06-28 18:45:09
Sunman

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-28

Posty: 3

Witam Was serdecznie.

Chciałbym zapytać Was o wyjaśnienie mojej sytuacji, której obecnie się obawiam. A mianowicie:

* Dnia 28 maja 2010 niefortunnie przeskoczyłem przez przydrożny rów z ulicy na ścieżkę rowerową. Momentalnie upadłem na ziemię i stwierdziłem, że coś jest nie tak z moją lewą kostką. Po chwili brat zawiózł mnie samochodem do domu, i w takim stanie położyłem się spać (było około 23:00). Obudziłem się (około 9:00) i patrząc na moją lewą kostkę okazało się, że praktycznie nie było jej widać - w jej miejscu była, wielka opuchlizna.
Około 11:00 poszedłem (już o kulach) do lekarza rodzinnego, a ten od razu skierował mnie do chirurga. Pojechałem do szpitala, zrobiono mi zdjęcie RTG i okazało się, że mam pękniętą kostkę i ową kostkę po samo kolano wsadzono mi na 3 tygodnie w gips. Codziennie wykonywałem sobie zastrzyk "Fraxiparine" w brzuch (razem było ich 21) i połykałem kapsułki "DicloDuo".

* Po 3 tygodniach od założenia gipsu tzn. 18.06.2010 zjawiłem się na kontroli.
Zdjęto mi gips, a następnie odesłano do ponownego prześwietlenia RTG. Po powrocie ze zdjęciem do chirurga, ten powiedział, że kostka minimalnie (dosłownie o milimetr, może 2) nie zrosła się do końca. Nie nałożono mi ponownie gipsu, bo chirurg powiedział, że nie chce już mi tej nogi męczyć dalej gipsem. Nie dostałem żadnych leków, a chirurg stwierdził, że opuchlizna jest jeszcze skutkiem niezrośnięcia się kostki do końca.
Kazał mi lekko ruszać tą kostką i wykonywać delikatne ruchy w górę i w dół oraz robić natryski (chwilę ciepłą, za chwilę zimną wodą itd. na zmianę). Następną kontrolę mam 2 lipca 2010, czyli w najbliższy piątek.

* Obecnie zauważyłem, że kostka (szczególnie z samego rana, zaraz po śnie) jest najmniej opuchnięta, ale im bliżej wieczora tym gorzej. Do dnia wczorajszego próbowałem "masażu" w pralce a'la Frania + szare mydło, ale nie zauważyłem zbyt wielkiego efektu - odradził mi to także dzisiaj rehabilitant (zaznaczam, że nie otrzymałem od chirurga żadnego skierowania na rehabilitację). Zapytał sam od siebie o jakieś rady, bo miałem akurat taką możliwość.

* Tak jak wspomniałem dziś miałem okazję spotkać się z rehabilitantem z mojego miasta i zapytałem go o jakieś porady.

1) Powiedział, że nogę powinienem mieć wysoko.
2) Zalecił mi "Altacet" w tabletkach (ale mam go wziąć tylko 2 razy, ponoć coś się dzieje z naskórkiem chorego miejsca, kiedy użyje się go kilkakrotnie) oraz powiedział, żebym na noc zakładał sobie gazę opatrunkową.

Ale mam także pytania:

1) Czy po okresie 10 dni od zdjęcia gipsu mogę jakoś stawać (chociaż na palcach) tej nogi czy cały czas mam poruszać się dalej o kulach ?

2) Jak długo (tak mniej więcej) kostka się goi i po jakim czasie można na nią stawać tak w 100% ? Zależy mi żeby jak najszybciej ją wyleczyć, gdyż czeka na mnie praca, a niestety umowa na 1/2 etatu kończy mi się z dniem 31 lipca 2010 i nie wiem jaką informację przekazać do pracy tzn. co będzie ze mną dalej.

3) Jak długo opuchlizna po zdjęciu gipsu może się utrzymywać ?

Dziękuję za odpowiedź i życzę wszystkim przede wszystkim zdrowia.

Offline
#698 2010-06-28 19:28:57
mateusz_

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-05-20

Posty: 6

Sunman
Niestety ja jeszcze nie zakończyłem leczenia ale, po tym co przeczytałem i sam przeszedłem mogę odpowiedzieć, że:

1) opuchlizna jest naturalna. Mi noga puchnie po 7 tygodniach, a podobno niektórym osobom nawet po 7 miesiącach od momentu urazu.
2) stronę wcześniej chyba ktoś napisał, że noga po złamaniu (chodzi chyba o kość strzałkową) zrasta się dość stabilnie do 6 miesięcy. Ale z jakiegoś innego źródła wiem, że zrost pełen (chodzi o twardość zrostu) następuje po około roku bodajże.
3) ja miałem złamaną i gips na 6 tygodni. Po zdjęciu lekarz kazał stawać po 10 dniach. Zacząłem po 3 tak, żeby nie bolało. Po 10 już bez kul chodzę, aż do teraz (no chyba, że jakiś większy dystans mam do pokonania). Jeżeli nie boli cię, to delikatnie możesz próbować stawać. W końcu to tylko pęknięcie, a nie złamanie wink

05.05.2010r. załamanie kostki bocznej podudzia lewego bez przemieszczenia. http://infobot.pl/r/1MKI ; 11.06.2010r. zdjęcie gipsu http://infobot.pl/r/1MKJ ; 25.06.2010r. - wizyta kontrolna http://infobot.pl/r/1MKK http://infobot.pl/r/1MKL

Offline
#699 2010-06-28 19:53:25
araya

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-01-15

Posty: 793

Sunmen. Jeśli kostka pękła ,a nie złamała sie to masz ogromne szczęście.Trudno powiedzieć jak długo bedziesz dochodził do sprawności ,jednak na pewno nie bedzie to 6 miesiecy.Objawy puchnięcia nogi są rzeczą normalną i do tego musisz się przyzwyczaić.Frania jak najbardziej wskazana.Nie wiem dlaczego rehabilitant Ci odradził? (kazdy ma jakąś swoją filozofię).Co do stawania na nodze to powinieneś sam posłuchać co ona mówi i na ile pozwala.Ból jest naturalnym stymulatorem naszych poczynań.Pamiętaj aby nie przesadzić

2 stycznia 2010.Złamanie dwukostkowe podudzia prawego  z rozerwaniem więzozrostu piszczelowo strzałkowego.Zespalanie kości przyśrodkowej 2 śrubami kostkowymi,kostki bocznej płytką rynienkową + śruba w więzozrost.  16 marca wyciągnięcie śruby więzozrostowej
18 maj-odstawienie kul.28 czerwiec-powrót do Fabryki.6 grudnia-wyciągnięcie zespolenia
http://www.photoblog.pl/araya77

Offline
#700 2010-07-02 15:57:37
Sunman

Użytkownik

Zarejestrowany:

2010-06-28

Posty: 3

Witam ponownie.

Dzisiaj byłem u innego chirurga. Ten po obejrzeniu dwóch zdjęć stwierdził, że nie miałem pękniętej kostki (jak powiedział mi poprzedni chirurg), a skręconą (pomiędzy 2, a 3 stopnia).

Kazał mi poruszać tą kostką w górę i w dół, ale przy większym naciągnięciu strasznie mnie to boli, bo cały staw jest sztywny i boję się z nim cokolwiek robić. sad

Zapisał mi także tabletki "DicloDuo" (raz dziennie) i maść "Fastum". Powiedział, żebym 2 razy dziennie prał nogę we "Frani" (tak jak robiłem to wcześniej). Nakazał mi żebym pomału stawał na tą nogę, ale strach jest niesamowity! Następną kontrolę mam 19.07.2010.

Możecie coś mi doradzić jak najlepiej tą kostkę rozruszać ? Jakie ćwiczenia wykonywać można samemu ?

Dzięki za pomoc i życzę wszystkim dużo zdrowia.
Pozdrawiam.

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz okreœlić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij