rozcieta reka w pracy

#1 2015-12-03 02:12:26
nana26@vp.pl

Zarejestrowany:

2015-12-03

Posty: 3

Witam. Mam mieszane uczuci i prosze o porade czy jeszcze moge cos zdzialac. 12 pazdziernika 2015 rozcielam w pracy reke. Pod koniec zmiany chcialam sprawdzic jak dziala nowa zabawka, ktora wlasnie przyszla w dostawie, nie pisiada ona oryginalnie baterii,wiec wlozylam probne sklepowe baterie. Niestety przy wyciaganiu ich pojawil sie problem bo jedna z nich nie chciala " wyjsc" probowalam pomoc sobie srubokretem i nozykiem ( zwyklym do rozcinania kartonow" i niestety nozyk sie omsknal i rozcielam reke. Pojechalam prosto na istry dyżur i w efekcie zalozono mi 4 szwy i kilka wewnatrz. Pierwszej pomocy jeszcze w pracy udzielila mi szefowa. Na drugi dzien przywiozłam do pracy  L4 i w rozmowie
poinformowalam szefowa,ze bede chciala wystapic do ZUS o oszkodowanie z tytulu wypadku w pracy, pomimo, ze szefowa sugerowala , ze nie mam szans bo to moja wina. Po tygodniu, gdy prosto od lekarza przyjechalam do pracy przekazac dalsze L4 na najblizsze  dwa tygodnie, zapytalam o mozliwosc umowienia sie na spisanie protokolu, uslyszakam, ze w zasadzie to moha wina i pewnie nic nie dostane z ZUS i , ze beda musieli zabulic za  bhpowca (firma zatrudnia do 20 osob i nie mamy w zespole bhpowca). Wyraznie dano mi odczuc, ze sprawiam klopot. Sugerowano nawet ,  ze po skonczonym leczeniu moge sobie sama wystapic o odszkodowanie, bo jestem ubezpieczona, na co odparlam ze chyva nie vardzo bo mam tylko ubezpieczenie wypadkowe, nie mam zadnego ubezpueczenia grupowego czy tym pidobnego, a poza tym na wypusie z ostrego dyzuru mam zaznaczobe,  ze ueazu doznalam w pracy. Szefowa powiedziala, ze musi sie dowiedziec co i jak teraz ma zrobic i zadzwoni do mnie. Na drugi dzien uslyszalam przez telefon, ze jak chce, to nie ma problemu zeby umowic sie z bhpowcem , ale to kosztuhe 350 zl u niestety bedzie szefowa musiala mnie obciazyc tymi kosztami.. niestety zrezygnowalam z procedury,  bo przy wynagrodzeniu 1700   i dziecku na utrzynaniu nie moglam ba to przystac. Obawialam sie tez ze Zus moze mi nic nie przyznać. ,bo to moja wina.caly cAs czuje sie jednak oszukana przez szefowa , bo nie dosc ze wynagrodzenie bedzie 80procent , bo moha wiba, to jeszcze mialabym zaplacic 350. Czy ten wypadek to tak ba prade moja wina? Nieostroznosc tak, ale hako sprzedawca musialam przeciez sprawdzic funkcje zabawki , by moc ja dobrze sprzedac dla korzysci firmy. DDziś mija 21 dzien od wypadku. Prosze o informacje, czy jest jeszcze szansa aby spisac protokol wypadkowy i hak uzasadnic jego opóźnienie.  Przepraszam za bledy i prosze o pomoc.

Offline
#2 2015-12-03 11:05:18
Michal_

Zarejestrowany:

2015-10-26

Posty: 197

Re: rozcieta reka w pracy

Pracodawca nie ma prawa odmówić sporządzenia protokołu powypadkowego. Sporządzenie protokołu zawsze jest na koszt pracodawcy. Nie może on obciążać pracownika tymi kosztami.

Nawet gdyby ustalono Twoje rażące niedbalstwo (wtedy ZUS nie wypłaca odszkodowania za wypadek przy pracy) to i tak Twoje koszty postępowania wynoszą 0 zł.

Możesz interweniować w inspekcji pracy.

Offline
#3 2015-12-04 11:54:11
nana26@vp.pl

Zarejestrowany:

2015-12-03

Posty: 3

Tak mtslalam, tylko problem w tym , ze potraca mi premie i wyjdzie ba jedno,  ich nic nie bedzie to kosztowalo a ja bede dosc stratna. I jak wyjsc z takiej sytuacji? Na haslo pip beda rozwscieczeni. Zastanawiam sie,  czy jednak,  mimo ze mibeli 22 dni od wypadku nie ruszyc machny, w sensie  zlozyc pisemne zawiadomienie o wypadku,  bo po rozmowach nie ma sladu,  wypadek byl zgloszony ustnie. Ale czy nie grozi mi jako pracownikowi jakas kara.za to ,  ze zglosze wypadek po takim terminie? Zeby sie to wszystko nie obrucilo przeciwko mnie . . .

Offline
#4 2015-12-07 14:17:18
bartibey

Zarejestrowany:

2015-12-04

Posty: 14

a ubezpieczałas sie wczesniej gdzies? wtedy masz szanse na wysokie ubezp

Offline
#5 2015-12-07 14:33:51
Kancel67

Zarejestrowany:

2015-11-25

Posty: 4

Nie grozi kara, zglosiła Pani sprawę a to na pracodawcy spoczywa obowiązek sporządzenia stosownej dokumentacji związanej z wypadkiem przy pracy.

Offline
#6 2015-12-11 23:07:11
nana26@vp.pl

Zarejestrowany:

2015-12-03

Posty: 3

Niestety nie mam zadnego dodatkowego ubezpieczenia. . . . Wyplate dostalam o  200 mniejsza .a szefostwo nawet nie zapytalo jak moja reka.gdy wrocilam do pracy.Tak to jest u prywaciarza, okazuje sie i potwierdza , ze pracownik ma prawo tylko do zebrania opierniczu i nic poza tym. Pracuje tam ponad 8 lat i niespodziewalam sie, ze tak mnie potraktuja. Musze sie niestety pogodzic z ta niesprawiedliwoscia i szukać nowej pracy,  bo tak sie dluzej nie da. Wiem ,ze ktos moze stwierdzic.ze to moja wina.ale w koncu byl to wypadek nagly,w miejscu pracy i w zwiazku z wykonywaniem obowiazkow, no moze nozyk nie sluzy do wyciagania baterii,ale czym ja wyciagnac. Bateria nadal jest w tej zabawce.bo nikomu nie udalo jej sie wyjac . . . Nie mam chyba sily na ta nierowna walke z moim pracodawca. . . Bo nawet ewentualne odszkodowanie z Zusu nie pokryloby "kar" finansowych,czyli potracen.ktore pewnie przez dluzszy czas odciagane bylyby z mojej pensji . . . Ale dziekuje vardzo za pomoc i odzew .

Offline
#7 2015-12-14 11:31:59
Michal_

Zarejestrowany:

2015-10-26

Posty: 197

Szukaj nowej pracy - powodzenia!

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij