Wypadek przy pracy, próba samobojcza

#1 2015-10-12 16:36:50
Krzysiek89

Zarejestrowany:

2015-10-12

Posty: 1

Witam,
Zaczne od początku. 4 sierpnia b.r. uległem wypadkowi w pracy. Do zdarzenia doszło podczas montażu rusztowania. Jeden z moich współpracowników, podczas montażu rusztowania, nie zabezpieczając się szelkami (był w nie wyposażony), wyszedł poza barierki i puszczając się ich, spadł z wysokości ok. 8 m bezpośrednio na mnie. Ja sam znajdowałem się na poziomie 0, podając do góry elementy rusztowania. Przyznał się, że była to próba samobójcza. Sam jednak nie odniósł większych obrażeń, jedynie rozcięcie głowy. Niestety ja sam, amortyzując jego upadek, odniosłem rozległe złamania kręgoslupa, mostka i żeber.
W protokole powypadkowym stwierdzono brak winy z mojej strony.
Chciałbym się dowiedzieć od kogo mogę w tej sytuacji żądać odszkodowania? Od pracodawcy, czy pracownika?

Drugi problem.
Po zdarzeniu, przewieziono mnie do szpitala. Mimo wielu prób ze strony WIM-u, włocławski szpital utrudniał moje przeniesienie, twierdząc, że moje obrażenia są niegroźne i nie wymagają leczenia operacyjnego. Zastosowano leczenie zachowawcze gorsetem ortopedycznym i po 2tyg mnie wypisano. Na własną rękę skontaktowałem się z ortopedą z WIM-u. Po zapoznaniu się z wypisem i zdjęciami rezonansu, stwierdził że te złamania były bardzo niestabilne i powinna być zastosowana stabilizacja operacyjna, mało ryzykowna, a metoda leczenia zachowawczego mogła spowodować u mnie większe szkody, w tym paraliż. Jego opinia całkowicie nie pokrywała się z opisem szpitalnym. Zlecił powtórzenie rezonansu, którego wyniki potwierdziły jego diagnozę. Niestety, nie można już wykonać tej operacji ponieważ odłamki zrosły się na tyle, że trzeba je na nowo łamać, a same kręgi odtwarzać plastycznie. Ryzyko uszkodzenia rdzenia, który juz w tej chwili jest zgnieciony, przy tak rozległej operacji jest ogromne, więc najprawdopodobniej nigdy nie odzyskam sprawności, a mogę stracić nawet to.
Chciałbym się dowiedzieć, czy mogę starać się o odszkodowanie od szpitala?
W obydwu przypadkach muszę czekać do zakończenia leczenia?

Jeżeli będzie taka potrzeba mogę opisać moje obrażenia dokładniej.
Muszę również dodać, że od czasu wypadku przeżywam ogromne załamanie nerwowe, mam depresję pourazową i lecze się u psychologa i psychiatry. Mam 26 lat i w jednej sekundzie straciłem całe dotychczasowe życie, bez żadnego wpływu na to wszystko.

Będę wdzięczny za jakiekolwiek odpowiedzi.
Pozdrawiam, Krzysiek

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij