URAZ, BÓL KARKU PO KOLIZJI ??? !!!

#1 2014-07-01 02:05:14
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Dobry wieczór wszystkim.

W zeszłym tygodniu uczestniczyłem w małej kolizji. Jechałem samochodem jako pasażer na lokalnej drodze pomiedzy miejscowościami. Przed nami jechał samochód dostawczy ford. w pewnym momencie na przewężeniu drogi auto przed nami sie zatrzymało i my równiez za nim, auto nagle zaczeło cofac aby przepuscic samochod jadacy z naprzeciwka, tym samym najechał na nas tyłem swojego samochodu a dokłądniej hakiem holowniczym, niwecząc zderzak, maske, belke przednia, lampe itd. Pan przyznał sie do winy, napisał oswiadczenie itd. W momencie wypadku ani mi ani kierowcy nic nie dolegało, żwawo rozmawialismy ze sprawca itd. nic nie bołało, nic nie dolegało, nawet na mysl by nie przyszło mi by taka mała kolizja miała ujemny wpływ na zdrowie. Jednak po dobie od zdarzenia obudziłem sie w nocy z bardzo silnym bólem karku i zdrętwiałym kciukiem(?!) Wstałem i rozruszałem szyje jak i reke, na drugi dzien szyja i kark bołała mocno, postanowiłem zgłosić sie do lekarza POZ. Opowiedziałęm lekarzowi historię i objawy, powiedział,ze nie wiadomo co zaszło,ze trzeba zrobic rtg szyi, ale,ze nie musi byc złamań, a kciuk mogl byc przypadkiem, bo nieraz konczyny w nocy dretwieja.
Za dwa dni bylem umowiony na rtg szyi, jednak rano budzac sie znow poczulem zdretwiały kciuk, jak wstałem poczułem rowniez dziwne uczucie zdretwiałej jakby skóry pomiedzy łopatkami(ciezko to opisać, dziwne uczucie)
Po jakims czasie przeszło.Kolejnej doby zrobilem zdjecie, wynik mial byc po znow kolejnej dobie, był wieczór gdy wracałem z rentgena, wystraszony i zniecierpliwiony troche sytuacja postanowilem odwiedzic lekarza POZ nocnej opieki medycznej. Kolejny raz opowiedzialem historie, powiedzial,ze takie sprawy maja niekiedy miejsce,ze wcale nie musza wyjsc złamania w zdjeciu rtg szyjnego kregosłupa, moga byc mikrourazy albo naciagniecia miesni lub sciegien , które nie wyjda na rtg lub malutki obrzek by takie sprawy mialy miejsce. Przypisał leki przeciwzapalne, rozkurczowe oraz witamine b complex, mowil,ze niekiedy uraz pojawia sie po czasie wlasnie  z racji,ze takie mikrourazy maja to do siebie oraz,ze na pierwszy moment po wypadku działa adrenalina.

Leki biore od wczoraj, ciezko mowic o poprawie. Dziś odebrałem wynik rtg, niby opisane jako "kregosłup szyjny bez zmian"
I teraz mam kilka pytan:

1)Czy pomimo,ze taki jest wynik rtg szyjnego to jest mozliwe ze sa jakieś urazy czesci szyjnej kregosłupa, które powoduja takie mocne bóle oraz problemy neurologiczne, jak mrowienia czy dretwienia?Jak to mozliwe,ze cos tam jest nie tak a na rtg wszystko jest ok?
2) Czy możliwe faktycznie jest,by od takiej delikatnej kolizji wystapił uraz miesni czy sciegien kregosłupa  szyjnego(nadmieniam,ze po kolizji nie mialem zadnych oznak zdrowotnych, bólowych itd)
3) Co dalej robic jesli leki rozkurczowe i przeciwzapalne nie beda czasem działac? Czy jakies inne zdjecie lub badania szyi itd?(boli mnie kark, promieniuje do tylnej czesci glowy, mam tez mocny szczekoscisk , najbardziej w nocy, boli az pod uszami gdzieś w środku, no i czasem ten kciuk jakby obcy i dretwy oraz ta skora miedzy łopatkami taka tkliwa)
4)Czy jesli zgłosze to do OC sprawcy to oni nie podwaza zasadnosci tego zdarzenia? Że np było to za słabe uderzenie by spowodowac uraz bolacego karku itd?(auto bylo malutkie, fiat cinguecento)
5)Czy jest sens to zgłaszac i czy moge liczyc na jakies odszkodowanie mimo,ze wynik zdjecia rtg  jest OK?
6) Nie było NNW wiec w droge wchodzi tylko oc, pytanie czy mnie nie wysmieja,ze taka lekka kolizja a ja odczuwam takie dolegliwosci. Kierowcy nic nie jest, tylko mi dolega to co powyzej. Szczerze boje sie i te noce w ktorych dokuczyły mi te paralize kciuka przyprawiały mnie o panike, nie chce sie jednak denerwowac, by sobie jakos nie nakrecac dodatkowo objawow stresem, nie bardzo wiem co robić.


Dzieki wielki z góry za pomoc.

Krokus

Offline
#2 2014-07-01 20:14:45
robert0117

Zarejestrowany:

2014-06-17

Posty: 7

Re: URAZ, BÓL KARKU PO KOLIZJI ??? !!!

idz do lekarza rodzinnego po skierowanie do ortopedy bo z tym co masz to za wiele nie wywalczysz" zbieraj papierki"ortopeda pewnie zapisze ci kolnierz oraz inne leki. jak mocno cie boli to dojdze rehabilitacja im dluzsze leczenie tym wieksze odszkodowanie dopiero po zakonczeniu leczenia zadzwon na infolinie oc sprawcy i tam reszte ci wytlumacza co masz dalej robic

Offline
#3 2014-07-01 22:57:10
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Dziekuje za odpowiedz, narazie lekarz pierwszego kontaktu stwiedził S-10 czyli powierzchowny uraz szyi. Wszystko rozumiem, lecz mam na wzgledzie zapytanie czy ktos nie podwazy,ze kolizja była zbyt mała i uderzenie nie powinno spowodowac urazow tkanek miekkich szyi? Obecnie jestem na urlopie poza miejscem zamieszkania i niewiele moge tu zdziałąc, korzystałem z lekarza w placowce POZ oraz raz z nocnej opieki zdrowotnej.

Offline
#4 2014-07-02 02:52:05
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Nie poszukuje na ten moment firmy, ale informacji

Offline
#5 2014-07-03 23:31:08
robert0117

Zarejestrowany:

2014-06-17

Posty: 7

nie da sie stwierdzic obrazen ciala na podstawie malego czy duzego uszkodzenia pojazdu czasem schodzimy ze schodka i zlamiemy noge wcale nie musimy spadac z pieciu metrow samochod jest z blachy a cialo czlowieka nie jest tak wytrzymale wiec nikt tego nie podwazy

Offline
#6 2014-07-04 17:07:02
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Dziekuje, o taka odpowiedz mi właśnie chodziło. Jechalismy w dwie osoby, a tylko mi coś dolega, wiec na tej podstawie oraz na tej o której pisałem(czyli małe uderzenie) bałem sie,ze ubezpieczyciel nie bedzie chciał wziać odpowiedzialności.
Dziś z opieki doraźnej dostałem odpis wizyty, gdzie jako powód wizyty jest g54 czyli zaburzenia korzeni i splotów nerwowych. Jak bede w swojej miejscowości to zarejestruje sie do ortopedy oraz neurologa w celu dalszego leczenia. Czy jesli dolegliwości sie zmniejsza to jest takze sens odbyc taka wizyte w celach "sprawdzenia czy wszysko w  porządku"?
I jeszcze jedno pytanie, otóz czy jesli nie było Policji, a zostało tylko spisane oswiadczenie o winie to ubezpeiczyciel przyjmie iformacje,ze byłem pasazerem tego pojazdu tak :na słowo:?
Na oswiadczeniu o winie jestem podany jako swiadek zdazenia i pasazer pojazdu, jest to podpisane przez sprawce szkody, kierowce pojazdu w którym mialem kolizje oraz przeze mnie. Czy to wystarczy?
Czy fakt moich obrazen zgłosic lepiej juz teraz czy w czasie czy po zakonczeniu leczenia?
Przepraszam za mase pytan, ale pierwszy raz jestem w takiej syt i w momencie zdarzenia nie mialem pojęcia,ze wystapia u mnie jakiekolwiek objawy.

Pozwoliłem sobie jeszcze edytować post, bo zalazłem na forum podobną sytuacje, gdzie TU twierdzi,ze uszkodzenia auta były zbyt małe by powstały skutki zdrowotne, tu link http://www.odzyskaj.info/viewtopic.php?id=8885

Czy TU wiec jednak może wysnuwac takie wnioski, czy robią to niezgodnie z prawem?

Offline
#7 2014-07-26 02:14:03
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Dziękuje wszystkim za pomoc i zaangazowanie. Obecnie sprawa stoi na tym,ze zgłosiłem dzis szkode. Na te chwile czekam na wizyte u neurologa za poltora miesiaca oraz na rehabilitacje kregosłupa szyjnego za 2 miesiace. Byłem u lekarza POZ i dał mi te wlasnie skierowania na rehabilitacje oraz do neurologa. Obecnie jestem po:
1.wizycie w POZ z miejscu wypadku oddalonym od mojego miejsca zamieszkania(tam lekarz przypuszczal s10-powierzchowne urazy szyi.
2.wizycie w nocnej opiece zdrowotnej w miejscu wypadku w zwiazku z dalszym zlym samopoczuciem i dretwieniem szyi, karku, lewej ręki tam lekarz opisał to jako jednostke chorobowa zwiazana z bolami korzeniowo nerwowymi(nie pamietam kodu choroby) przypisal leki rozkurczowe, przeciwzapalne, żele , witaminy.
3.Rentgenie szyi-kości i tkanki kostne bez złamań
4.Wizycie w POZ w swoim miescie po powrocie-tu stwierdzone s-13 skręcenie szyi, skierowanie do neurologa w zwiazku z odretwieniami i sztywnieniami oraz skierowanie na rehabilitacje odcinka szyjnego.
Posiadam jeszcze rachunek za zakupione leki na recepte oraz bilety parkingowe szpitalne.


Sprawca przyznał sie do winy, TU wyplaciło juz pieniadze za uszkodzenie pojazdu. Czytajac jednak mnostwo artukułów na forum ciągle mam wrażenie,ze TU czesto nie chce wziac odpowiedzialnosci za szkode, piszac,ze uderzenie nieadekwatne do objawow itd, czesto czytam takie tematy własnie, jakos mam dziwne wrazenie,ze jednak może tak postapić szanowne Towarzystwo i w tej sprawie...
Co jest podstawą do wziecia odpowiedzialnosci? Czy TU może sie  od niej w ten sposob wzbraniac?
Zobaczymy co odpowiedza na zgłoszenie. Zaznaczyłem,ze leczenie jest w trakcie i nie jest jeszcze ukończone.

Mam nadzieje,ze całą sprawa zakonczy sie dobrze i nie będe musial jeszcze tracic dodatkowego zdrowia na wyszarpywanie od nich odszkodowania siłąhmm

Offline
#8 2014-08-03 11:40:45
dariga

Zarejestrowany:

2014-08-03

Posty: 64

Krokusik, napisałeś, że zgłosiłeś szkodę. A jakie konkretnie roszczenia zgłosiłeś? Bo z OC sprawcy możesz się ubiegać o następujące rzeczy:

- zwrot kosztów leczenia, dojazdów do placówek medycznych, rehabilitacji, lekarstw itp.,

- zadośćuczynienie za doznaną krzywdę i cierpienie fizyczne oraz psychiczne,

- zwrot zarobków utraconych w wyniku wypadku i późniejszego leczenia
(w przypadku długotrwałej niesprawności po zdarzeniu może mieć formę renty wyrównawczej),

- renta na zwiększone potrzeby związane z długotrwałym leczeniem, rehabilitacją czy opieką,

- jednorazowe świadczenie, które umożliwi przekwalifikowanie się lub założenie działalności gospodarczej w przypadku inwalidztwa poszkodowanego,

- odszkodowanie za zniszczone ubranie i przedmioty osobiste.

W Twoim przypadku wchodzą w rachubę 2 pierwsze roszczenia: zwrot kosztów leczenia i zadośćuczynienie; nie wiadomo, jak będzie z utraconymi zarobkami.

Na pewno poproszą Cię o przysłanie rachunków za leki i dokumentacji medycznej.
Określ też, jaką kwotę chcesz dostać tytułem zadośćuczynienia.
Na każdym etapie możesz zgłaszać ubezpieczycielowi nowe roszczenia (jeśli okazałoby się, że np. po pół roku uraz się odnowił).
Grunt to świadomość swoich praw. Szerzej o dochodzeniu roszczeń z OC sprawcy piszę w Akademii mfind (nie mogę wstawić linka).

Offline
#9 2014-08-04 02:19:18
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Dziekuje za wszelki odpowiedzi i informacje. Otóż jako, że jakiś postep w sprawie sie pojawił to informuje dla potomnych.
W chwili zgłoszenie szkody nie wiedziałem dokładnie jakie będa skutki leczenia, jak bedzie ono przebiegac , ile czasu itd. Obecnie czekam na wizyty do dwóch poradni specjalistycznych Neurologia i Rehabilitacja. W związkuz  trudnościa oceny leczenie, i skutków jak powyzej, czy trwałych uszczerbków  zażadałem po prostu na tą chwile zwrotu dotychczas poniesionych kosztów wg paragonów aptecznych oraz zaliczkę na poczet dalszego leczenia. dołaczylem kserokowpie wypisów, wizyt, paragonów oraz napisałem pismo zawierajace krótki opis kolizji, jej skutki na moim organizmie oraz roszczenia (na ta chwile zwrot kosztów oraz zaliczka ) Podkresliłem oczywiscie,ze leczenie jest w trakcie i nie wiem jak sie zakonczy.
Teraz co nastapiło:
zażadałem(procz zwrotu wg paragonow poniesionych kosztów) zaliczki w wysokości tysiąca złotych na poczet leków, dojazdów, parkingów i w ogole spraw zwiazanyc z leczeniem, z dokumenacji medycznej wyraznie widać ile jeszcze miesiecy leczenia przede mną, więc to chyba niewielka kwota. jesli nawet by sie okazała wygórowana to można by ją myślę rozliczyć na końcu sprawy jako sume zadościuczynienia. Po tygodniu ciszy naglę listonosz przyniósł pieniądze od Towarzystwa. Szok szczerze mówiąc, myślałem,ze dostanę odpowiedź najpierw itd, a tu nagle pieniądze do ręki. Jednek ku mojemu zdziwieniu procz kwoty zwrotu kosztów, zamiast zaliczki tysiaca złotych dostałem 600zł. Poniekąd jestem zdziwiony i zadowolony, gdyz odbyło sie to szybko i sprawnie, ale nie wiem dlaczego taka kwota a nie taka o którą rościłem. Mam nadzieje,ze dostane pismo w odpowiedzi od TU tak czy siak i wyjasnią za co i ile zapłacili na piśmie. Tak chyba powinno być prawda?
Sprawa następna- zwrot kosztów to narazie im wysłałem tylko paragony. Mam jeszcze bilety parkingowe oraz prowadze zeszyt przejazdów gdzie pisze w jakim celu, keidys i dgzie jechałem w związku ze szkodą i wpisuje kilometry wg mapy nawigacyjnej. Czy na to musze miec jakies potwierdzenia, ciezko mi udowodnic przejazdy,a  przeciez nie bede sie nagrywał,ze jade:) Jeśli za jakiś czas udostępnie to do informacji Towarzystwa to jaka stawka jest za kilometr? Czy jest to jakiś ryczałt czy stawka umowna taka na jaką się umówie z ubezpieczycielem?
Sprawa następna- Mam paragony i faktury imienne na syplementy, wapń,preparatu wzmacniajace chrzastke kostną, witaminy. Kupiłem je ze swojego wyboru, a nie z przepisu lekarza, w żadnej karcie nie ma potwierdzenia by lekarz je wypisał,ale wiem,ze są pomocne. Czy za takie preparaty równiez moge liczyc na zwrot kosztów? Oczywiscie kupione były w zwiazku ze szkoda i niedługi czas po jej wystapieniu.
Co do zwrotu zarobków to trudno powiedzieć, kolizja stała sie na początku mojego urlopu i akurat nie potrzebowałem zwolnienia, byłem natomiast nad morzem i ten wypadek zmarnował mi pół urlopu, a drugie pół odbywało się w bolesciach. Czy za to nelezy sie zadościuczynienie? Ta kolizja spowodowała,ze plany urlopowe takze nie zostały wypełnione, miałem załozenia do zrealizowania itd, a nie byłem w stanie tego zrobić.
Sprawa ostatnia- uprawiałem amatorsko sport -aktywnosc fizyczna w zakresie cwiczen ruchowych lekkoatletycznych oraz trochę kulturystycznych. Podciagałem się na drążku, robiłem mase pompek przed snem i starałem sie utrzymac dobra kondycje. Od czasu kolizji jestem zblokowany, ostatnio troche probowalem to strasznie spadłem z formy na wynikach liczbowych, takze waga, wyglad i proporcje ciała znacznie sie pogorszyły, co nawet widać na zdjeciach z przed kolizji np rownajac z dniem dzisiejszym. Wiem,ze to może trochę dziwne sie wydawać, ale to dla mnie pod pewnym wzgledem wazny aspekt-dochodze latami do jakiejs formy po czym ją trace od tak, nie ze swojej winy czy lenistwa, a z takiej przyczyny zewnetrznej.

Offline
#10 2014-08-04 14:25:30
dariga

Zarejestrowany:

2014-08-03

Posty: 64

O Boże, jaki porządny poszkodowany, z takim podejściem to Ty nie zginiesz ;-)

Jeśli wnioskowałeś o 1.000 zł, a dostałeś 600, to powinni Ci wyjaśnić pisemnie, dlaczego przyznali mniej.
Jak już będziesz po wizycie u neurologa i zaczniesz chodzić na rehabilitację, zastanawiaj się powoli, jakiej kwoty zażądać tytułem zadośćuczynienia (gdyby dolegliwości okazały się przewlekłe, później będziesz mógł uzupełnić roszczenie). Swoje główne roszczenie zgłoś wtedy, kiedy już będziesz wiedział coś konkretnego na temat uszczerbku i zakończenia leczenia.

Żądanie zadośćuczynienia możesz złożyć razem z żądaniem zwrotu pozostałych kosztów. Co do suplementów diety - oczywiście zażądaj zwrotu, ale trudno przewidzieć, jak ubezpieczyciel zareaguje. Jak się uprze odmówić, to odmówi.

Ból, zmarnowany urlop, przymusowa przerwa w aktywności fizycznej - to wszystko stanowi uzasadnienie do ubiegania się o konkretną kwotę zadośćuczynienia. Powinieneś ubezpieczycielowi opisać ze szczegółami, jeszcze dokładniej niż tu, na forum, jak cierpiałeś (nikt nie lubi pisać o przykrych rzeczach, ale czasami trzeba) i jakie negatywne skutki miał ten uraz na Twoje życie, włączając w to uciążliwość samego leczenia i rehabilitacji.

Offline
#11 2014-08-05 01:05:33
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

smile Dziekuje za wsparcie oraz poparcie!

Po prostu biorę to wszystko jakoś tak na logike i tak samo jakoś mi sie tworzy to co straciłem przez tą kolizję. Niby rtg ok, niby złamań nie ma, niby nic wielkiego, ale docelowo coś jednak ze zdrowiem nie tak, urlop raz w roku zmarnowany i zabiegany, aktywnosc fizyczna zablokowana. Po prostu czuje czego mi brakuje i co zostało mi zabrane- mimo,ze niby uraz niewielki(choć docelowo nie wiadomo co sie okaże/ odpukać)
W związku z tym,ze czuje powyższe to chciałbym za to czystej rekompensaty, po prostu nie wiem jak udowodnić pewne fakty oraz na ile trzeba je udowadniać. No jak udowodnić aktywnośc fizyczną skoro była amatorska i hobystyczna. Nie byłem zapisany do żadnego oficjalnego klubu, a czyniłem to sam dla siebie od lat.
Nie wiem nadal jak z dojazdami, czy oraz jak wykazac liczbe kilometrow, ja je notuje, pisze skąd dokąd i w jakies sprawie, ale jak to potem wykazac i poprzec dowodem oraz w jaki sposób jest to roliczane przez TU?
Co do dolegliwości to sprawa jasna zobaczymy co sie okaże-wiadomo,ze i tak wole by nic mi nie było w sensie przewlekłym niż było, ale "w razie wu". Wiem,ze to będzie liczone w jakiś sposób procentowy bądz wg tabel itd, ale jak wykazac te inne sprawy? Czy artykuły i przepisy prawne okreslaja forme wypłaty zadosciuczynienia za takie sprawy jak własnie pokrzyzowane plany, zmarnowany czas? Czy okreslają na jakiej podstawie nalezy to wykazac oraz wg czego ejst to rozliczane? Chciałbym piszac do TU oprzec się na jakimś przepisie prawnym, ze w związku z takim i takim przepisem o to występuje.
Reasumujac, choroba i jej przewlekłosc jest dla mnie jasna w rozliczeniu (procentowo, tabelowo itd, choc i tu slyszalem,ze stosuije sie rozne stawki za procent zalezne od wieku i roznych jakis tam przesłanek)
Zwrot kosztów też dośc logiczne- poniosłemm- oddajcie. Zasada prosta teoretycznie. Mimo,ze tak jak wyżej jeszcze nie do konca wiem jak wykazac pewne koszty oraz jakie kwoty oscyluja w granicach ich pokrycia skoro one nie przedstawiaja jasnych kwot(telefony, przejazdy np)
Zadosciuczynienie. To taki troche temat zawiły, niby nelezy mi się za wszysko. za czas, plany, aktywnosc(jej brak), niepowodzenia, cierpienie, nieprzespane noce,  czy nawet apatie tym wszystkim spowodowaną. Może to trochę podkoloryzowałem,ale to sprawy trudne do udowodnienia, o ile jest karta od lekarza, o ile jest faktura zakupu o tyle ciezko udowodnic,ze chciałem w tym roku conajmniej raz zaliczyc park linowy bedac na urlopie (to prawda) a mi sie to nie udało. O tyle ciezko wyjasnić, ze chciałem zrobić niespodzianke bliskiej osobie i zbudować jej malutką altanke na grill przed domkiem. To sa sprawy niematerialne, jednak bardzo ważne, gdyż niosa niekiedy głeboki aspekt wewnętrzny czy choćby wynik twórczości i zadowolenia wewnetrznego. To niekiedy cenniejsze niż materialne dobro, ale jak to udowodniić oraz wycenić? Szczerze przyznam,ze zadościuczynienie stanowi dla mnie najbardziej  "nieokreśloną" składową odszkodowania.
Jestem wdzięczny za wskazówki, podpowiedzi oraz podtrzymanie na "duchu" teoretycznie umierający nie jestem,ale lekko ścierpnięty ze szczękościskiem oraz na pewno rozgoryczony tymi zdarzeniami, więc to daje mi determinację wink
Dodać chce,ze nigdy nie zgłąszałem żadnej szkody komunikacyjnej na mej osobie więc nie mam wprawy, troche poczytałem, jednak wiele tematów na róznych forach konczy sie w połowie bez "finiszu" sprawy, tak jakby ktoś po otrzymaniu kilku pierwszych setek "olał" pomocne mu osoby.
Myślę,ze skoro jest tu zaczatek sytuacji (tym bardziej bardzo częstego objawu) fajnie byłoby spisać to dla potomnych jako rodzaj wzoru, łacznie z zakonczeniem sprawy co też czynie na bieżaco.

Na koniec zamęcze jeszcze dodatkowo kilkoma pytaniami wprost:) Przepraszam za ich nawał(wrodzona żądność wiedzy;) )

1) Rozumiem,ze pismo z TU i tak muszeę dostać i mam na nie czekać do 30dnia od zgłoszenia?
2)Uszczerbek oznacza sie w jakim momencie? Teraz czy po leczeniu? Robi sie to zaocznie czy jest komisja? Skoro np teraz mam 3 rozne stany chorobowe- bole, dretwienia, uraz tkanek miekkich-  mam uszczerbione tym samym zdrowie:) ale jesli  po rehabilitacji objawy sie cofna to co? Uszczerbek będzie zerowy i procz zadosciuczynienia za inne rzeczy to ze stosunku uszczerbku nic? Chodzi mi o to,czy ten uszczerbek ktos musi okreslic na całe zycie po zakonczeniu leczenia czy jako to jest osądzane? Przeciez nieraz ludzie są chorzy bardzo długo,a za 20 laty wyzdrowieja całkowicie to znaczy,ze co,ze TU nic im nie zapłaci za te lata choroby, bo nie pozostanie żaden uszczerbek po latach leczenia? Albo inny przyklad, dajmy na to,ze niby po leczeniu wszystko jest w normie, ale jednak pacjent raz kiedys odczuwa dolegliwosci, ktorych jednak nie potwierdzaja badania, przykladowo ma bóle do konca zycia ale raz kiedyś na zmiany cisnienia, jednak po obrzekach tuz po kolizji ani sladu wiec uszczerbku nie ma?
3)Mam wykupiona własną  polise na zycie czy OC nie wiem jak sie nazywa, bo to przez zakłąd pracy, ale uwzglednia tez wypadki, to tam tez to zglosić sens?

Offline
#12 2014-08-05 10:06:19
dariga

Zarejestrowany:

2014-08-03

Posty: 64

1. Wymóg wyjaśnienia, dlaczego ubezpieczyciel wypłacił mniej wynika z art. 14 pkt 3 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych, UFG i PBUK:
Jeżeli odszkodowanie nie przysługuje lub przysługuje w innej wysokości niż
określona w zgłoszonym roszczeniu, zakład ubezpieczeń informuje o tym na piśmie
osobę występującą z roszczeniem w terminie, o którym mowa w ust. 1 [30 dni] albo
2, wskazując na okoliczności oraz podstawę prawną uzasadniającą całkowitą lub
częściową odmowę wypłaty odszkodowania, jak również na przyczyny, dla których
odmówił wiarygodności okolicznościom dowodowym podniesionym przez
osobę zgłaszającą roszczenie. Pismo zakładu ubezpieczeń powinno zawierać pouczenie
o możliwości dochodzenia roszczeń na drodze sądowej.

Jednak w Twoim przypadku nie chodzi o "obcięte"całe odszkodowanie, tylko jego część, czyli zaliczkę, więc mogą się nie poczuwać do obowiązku informacji pisemnej. Najlepiej zadzwoń do nich i poproś o uzasadnienie.

2. Ja właśnie leżę ze złamaną nogą i mam uszczerbek na zdrowiu. Ale noga przecież się zrośnie. czy to oznacza, że nie będzie uszczerbku na zdrowiu? Nie, bo przecież uszczerbek powstał. Był konkretny uraz, który został opisany w dokumentacji medycznej, więc gdybym miała jakąś polisę, należałoby mi się odszkodowanie. U Ciebie może nie być uszczerbku na zdrowiu (musisz o to zapytać lekarza), ale i tak z polisy OC sprawcy będzie Ci się należało zadośćuczynienie.

3.  Warto zgłosić roszczenia ze wszystkich polis, jakie masz. Zwrot kosztów leczenia dostaniesz tylko raz (z OC sprawcy), ale odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu możesz dostać też ze swojej polisy. Zadośćuczynienie też przysługuje tylko z OC sprawcy.

I najważniejsze: nie ma żadnych tabel określających wysokość zadośćuczynienia. To jest każdorazowo określane indywidualnie przy likwidacji szkody. Sądzę, że Robert Lewandowski za przymusową przerwę w aktywności fizycznej dostałby więcej niż Ty ;-)

Offline
#13 2014-10-20 01:20:13
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Dobry wieczór, chciałem odswiezyć troche temat zgodnie z obietnicą oraz zadać kilka pytań przy tym.
Obecnie sprawa ma się tak,ze TU przysłało pismo w sprawie wypłaconej kwoty, o której pisałem powyżej, że jest to rzekomo należna kwota zadośćiuczynienia za szkodę osobową , ktora zawiera w sobie pokrycie aktualnych obrazen oraz ewentualnie tych, ktore wystapia w przyszłosci. Okazuje sie po prostu,ze zamiast tysiaca zlotych pierwszej zaliczki na poczet leczenia wypłacono mi pełne zadośćuczynienie w kwocie mniejszej niż zaliczka twierdząc,ze to już jest kwota całkowita. Szok! Biorąc pod uwage, ze moje leczenie nie było zakonczone w tamtym momencie oraz, że tu miało tego świadomość. Obecnie jestem po rehabilitacji, po badaniu EMG. Mój stan zdrowia nadal nie ejst stuprocentowy, neurolog zalecił rezonans szyi oraz głowy z kontrastem , na który czekam. W miedzyczasie zbieram wszyskie poniesione koszty oraz dokumentacje z leczenia.
Wystąpie do TU za jakiś czas jak będą wyniki badan oraz moje leczenie osiagnie jakis stabilny poziom.  W tym momencie chciałem dopytać jako zeby wszysko poprawnie umieć zinterpretowac.
1)Na jakiej podstawie wyliczyć i oszacowac koszty dojazdow do placowek medycznych, posłuzyc sie np odleglosciami miedzy domem a placowka medyczna biorac pod uwage np droge najkrotsza wg mapy? Jaka ewentualnie jest szacunkowa stawka za kilometr przebyty samochodem?
2)W związku , ze podobno warto sie starać o rekompensate za stracony urlop oraz brak aktywnosci itp (dziekuje za wyczerpujace wypowiedzi od dariga oraz pozostałych) to nie wiem na podstawie jakiego przepisu sie o to starać, czym to poprzeć, ewentualnie czy jest jakas regulacja przepisami tego czy to sie nalezy faktycznie, czy po prostu warto o to pisać i już.
Pragne  podziekowac raz jeszcze wszystkim pomocnym osobom i tak jak obiecałem bede na bieżaco informował o nowinach w sprawie.

Offline
#14 2014-10-20 12:03:07
dariga

Zarejestrowany:

2014-08-03

Posty: 64

Zanosi się na dłuższa przeprawę. Potrzeba cierpliwości i konsekwencji :-)
1. Moim zdaniem powinieneś jak najszybciej wysłać do ubezpieczyciela pismo z żądaniem konkretnej kwoty tytułem zadośćuczynienia i z wyjaśnieniem, że to, o co wnioskowałeś poprzednio, to była zaliczka na poczet kosztów leczenia i dojazdów do placówek medycznych. Tak, tak, im bardziej łopatologicznie im to wytłumaczysz, tym lepiej (i w ewentualnej skardze do Rzecznika Ubezpieczonych będzie jaśniej wyglądało).
2. Pismo z wnioskiem o zadośćuczynienie powinno zawierać opis niekorzystnych zmian w Twoim życiu, które nastąpiły po wypadku (w tym zmarnowanego urlopu i przymusowej przerwy w treningach). Szczegółowo.
3. Najlepiej byłoby, abyś do pisma dołączył szczegółowe zestawienie wydatków, jakie poniosłeś do tej pory. Jeśli do placówek medycznych dojeżdżałeś samochodem, powinieneś oszacować wydatki biorąc pod uwagę długość trasy, spalanie Twojego auta na danej trasie i cenę paliwa. I oczywiście opisać te wszystkie parametry ubezpieczycielowi. Łopatologicznie.
4. Garść przepisów: art. 361. kodeksu cywilnego
§ 1. Zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła.
§ 2. W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.

Czyli wykazujesz, że wszelkie koszty związane z leczeniem i dojazdami zaliczają się do strat, jakie poniosłeś w związku z wypadkiem. Podobnie z przerwą w treningach i z urlopem.

Offline
#15 2014-10-20 15:03:32
dariga

Zarejestrowany:

2014-08-03

Posty: 64

Znalazłam lepszy przepis:
Art. 444 kc
§ 1. W razie uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia naprawienie szkody obejmuje wszelkie wynikłe z tego powodu koszty. Na żądanie poszkodowanego zobowiązany do naprawienia szkody powinien wyłożyć z góry sumę potrzebną na koszty leczenia, a jeżeli poszkodowany stał się inwalidą, także sumę potrzebną na koszty przygotowania do innego zawodu.

Offline
#16 2014-10-21 01:04:17
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Taa, wiekszośc rozumie, tylko czy jest sens pisac juz teraz z odwołaniem czy poczekać na reszte wyników badan, leczenie, badz konkretna diagnoze? Obecnie miałem podejrzenie mikrourazow szyjnych ( tkanski kostne nie wykazaly niegatywnych zmian na rtg) Po rehabilitacji ustapiło większość boleści oraz zesztywnień karku(choć nie wszyskie i lekarz neurolog sie nawet zastanawial czy jeszcze jednej rehabilitacji nie dołożyć) lecz głównie wciaż jeszcze dokuczają mi odretwienia, nie tylko kciuka jak na poczatku, lecz obecnie całej reki, a nawet niekiedy troszkę dalszych obszarów ciała. Lekarz zdecydował sie na rezonans szyi, oraz też głowy z kontrastem aby zobaczyć jak wyglądają tkanki miękkie, oraz wykluczyć inne zmiany (np w głowie-oby nie! ) Obecnie biorę leki rozluzniajace oraz jeden lek z grupy przeciwpadaczkowych (!) , pytanie czy poczekać po prostu na rozwój i wtedy uderzyć z większą ilością dokumentów i faktów, czy teraz pisac,ze dali za mało, a leczenie jest w trakcie itd. (tak jak pani uważa)
Czesto słysze,ze oplaca się poczekać na finisz leczenia i wtedy wystąpić, czy jestem w błędzie zasłyszanych informacji? Teraz np nie wiem na jakiej podstawie żądać zadośćiuczynienia, bez ostatecznej diagnozy itd, nie wiem tez ile żądać zaliczek itd, bo nie wiem sam jak to będzie, ubezpieczyciel może odpowiedzieć tym samym, że np nie ma diagnozy, więc on utrzymuje pozycje,ze to co dał mi wystarczy, bo nic więcej nie zdiagnozowano niz w momencie jak wystapiłem po raz pierwszy.


Czy piszac o rekompensate za stracony urlop, za straconą kondycje, brak aktywności, brak mozliwosci zwiedzenia wielu miejsc turystycznych wg wczesniejszych planow urlopowych itd powoływac się własnie na kodeks cywilny? (art 361 par2) ? Bo tak jak koszta i wydatki to moje straty, tak stracony urlop nie wiem czy moge zaliczyc do strat jesli faktycznie straty on nie przyniósł, a jedynie nie przyniósł korzysci?
Co do art 444kc to przytoczony przepis tyczy sie tego,ze dali za mało i mam na jakiej podstawie ubiegac się za więcej nawet za wczasu, czy został przez Panią przytoczony aby na niego powołać sie w związku z urlopem itd?
Nie chce odpuszczać na tym etapie, bo TU pewnie liczy,, że co drugi tak uczyni. Nie wiem czy dam sobie rade przebrnac przez te batalię, ale wiem, że kolizja uprzykrzyła mi znacznie życie i nawet jeśli osiagne stan rownowagi zdrowotnej, to tak jak mowie art 361(ktory idealnie wstrzela się w moje myslenie) Chce by ktoś naprawił moją szkodę, krzywdę oraz ówczesną sytuację do tego stopnia abym czuł,ze nie czuje sie poszkodowany czyli jakby mi szkody nie wyrządzono.

Jeszcze osobne pytanie dotyczace polisy na zycie- po dzis dzien nie zglosilem tej kolizji, czy takze ja zglosic na takim etapie jak jest czy czekac jeszcze i zglosic w pozniejszym teminie, np po zakonczeniu leczenia?


Serdeczne dzięki za informacje oraz siłe!

Offline
#17 2014-10-21 21:28:25
dariga

Zarejestrowany:

2014-08-03

Posty: 64

No to jeszcze jeden paragraf: Art. 445 § 1 kc: W wypadkach przewidzianych w artykule poprzedzającym sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Czyli do kupy:
1. Na podstawie art. 444 § 1 domagasz się zwrotu wszelkich kosztów (leczenie, dojazdy, leki i suplementy - zobaczymy, jak ubezpieczyciel podejdzie do tych suplementów)
2. Na podstawie art. 445 § 1 w związku z art. 361 § 2 żądasz konkretnej kwoty zadośćuczynienia za rozstrój zdrowia, ból i cierpienie i domagasz się rekompensaty za stracony urlop.

Jeśli przewidujesz, że mógłbyś poczekać na zakończenie leczenia i wtedy będziesz znał dokładniej wartość swoich roszczeń, to oczywiście możesz się wstrzymać. Nawet jeśli Twoje leczenie zostanie już zakończone a ubezpieczyciel wypłaci świadczenie, to w przypadku gdyby po jakimś czasie uraz się odezwał i znów wymagał leczenia, możesz zgłosić się do ubezpieczyciela powołując się na obecny numer szkody.

Jaką masz tę polisę na życie? Czy obejmuje uszczerbki na zdrowiu? Z prywatnych polis najlepiej zgłaszać po zakończeniu leczenia, jeśli nie jest ono bardzo długotrwałe.

Offline
#18 2014-10-21 22:34:45
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

No i teraz rozumiem! Podstawa prawna jest tu dośc wazna dla mnie.

Za jakiś czas będe miał rezonans głowy oraz szyi, tam się okaże co dalej, myśle, ze do tego czasu sie wstrzymam conajmniej, gdyż wtedy bede na pewno wiedział jaki jest mój stan zdrowia (wynikajacy bynajmniej z tych waznych badań)

Co do polisy to mam zbiorowe ubezpieczenie w dośc znanym towarzystwie, obejmuje głównie uszczerbki na zdrowiu( w tym przypadku) oraz trochę innych dodatkowych roszczeń ale nie w przedmiotowej sprawie

Offline
#19 2014-12-07 03:57:49
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Dobry wieczór:)
Zgodnie z obietnicami przekazuje jakie są postepy w sprawie oraz tym samym prosze także o pomoc w rozterkach.
Są wyniki z rezonansu szyi i głowy. w Szyi tylko spłycenie lordozy w zasadzie stwierdzono, a w głowie także w zasadzie bez większych patologicznych zmian ulegajacych pogorszeniu po podaniu srodka kontrastowego.Na obu wynikach wyraznie napisane jest,ze nie maja wpływu na działanie Osrodkowego układu nerwowego, czyli słowem jest OK i nie tu pies pogrzebany.
Lekarz neurolog po obejrzeniu wyników zalecił kontynuowanie leku przeciwpadaczkowego w jeszcze wiekszej dawce niż dotychczas,oraz dołozył lek na usprawnienie przewodnictwa nerwowego  (nawiasem bardzo drogie oba leki), powiedział, ze wypadek może dawać takie oznaki jeszcze kilka miesięcy mimo braku widocznych zmian w tkankach-mikrourazy tkanek miekkich. Ze przypisuje leki przeciwpadaczkowe gdyż często sa pomocne w usuwaniu skutków pourazowych, że zmiany moga mieć charakter narzadowy ( mikrozmiany), które najczęsciej ustepuja po wspomnianych kilku miesiącach, oraz,ze mogą miec nosić także znamiona encefalopatii pourazowej, czyli nieprawidłowego funkcjonowania kończyn, zaburzeń czucia, drętwień itd. Przeprowadził podczas wizyty podstawowe badanie neurologiczne,zalecił leczenie wspomnianymi lekami i kazał czekać na efekty. W karcie zrobił zapis diagnozy jako M54i nakazał kolejna wizyte w okolicach nowego roku.
Jednymi słowy po wynikach badań Emg, mri głowy i szyi, badaniu neurologicznym zostało na ten moment stwierdzone schorzenie mianujace się M54 czyli kryjąca się za tym grupa niedomagan i bóli nerwowo-korzonkowych. Leczenie w zasadzie jest w trakcie nadal,ale jest coraz więcej ustalone. Mój stan jest także lepszy, choć nie moge powiedzieć, że dobry. Nadal nie uprawiam sportu, ale mogę juz sprawnie pracowac i żyć, dretwienia sie utrzymują nadal, ale bywają dni, ze jest ich znacznie mniej i wychodzi na to, ze diagnoza i leczenie w jakims stopniu sa trafne. Dodam także,ze w zeszłym miesiacu wykonałem sobie prywatne badanie pod katem boreliozy na 100zł(mam rachnek) gdyż zasugerował mi je zrobić inny lekarz z którym przypadkiem rozmawiałem o moich objawach, a powiedział, ze borelioza może także dawać takie objawy wiec warto jeszcze to wykluczyc skoro neurolog tego nie zrobił. Pobiegłem czym predzej oddać krew i otrzymałem po tygodniu wynik negatywny.
Reasumujac:
1.Kolizja latem -czerwiec na urlopie
2.Placówka poz w miejscu kolizji diagnoza S-10 uraz szyi
3.Placówka pomocy nocnej w miejscu kolizji szpital MSW diagnoza g54-zaburzenia korzeni i splotów nerwowych
4.rtg szyi- bez zmian kostnych
5.LIPIEC - Placówka POZ w moim mieście - skierowanie na rehabilitacje oraz do neurologa z powodu urazu kregosłupa szyjnego i drętwien
6.Wrzesień - odbycie 10 zabiegów rehabilitacji maualnej na oddziale usprawniania ruchowego
7.Wizyta u neurologa, skierowanie na emg dłoni, rezonans głowy oraz rozpoznanie m54, przypisanie leku na zwiotczenie miesni
8.Wynik emg bez większych patologii, wykryto tylko lekkie zaburzneie nerwow czuciowych w okolicy lokcia(neurolog mówił, ze to moze byc od opierania sie na łokciu np podczas siedzenia przed komputerem, nie zalecił nawet leczenia tego)
9.Wizyta u neurologa, w związku z powiększeniem obszaru z kciuka na cała konczyne łącznie z barkiem u czucie ciepła i palenia lekarz zlecił dodatkowo rezonans głowy z kontrastem.
10.Wynik rezonansu w zasadzie w normie, małe zmiany nie majace wpływu na prace OWU.
11. Wizyta u neurologa, zwiekszenie dawki leku przeciwpadaczkowego oraz dołozenie leku poprawiajacego przewodnictwo miesniowe, rozpoznanie nadal m54
12. Wykonałem badanie wykluczajace borelioze prywatnie
13. Czekam na kolejna wizyte u neurologa- jest lepiej, lecz nie czuje sie zdrowy, wciaz nie jestem aktywny fizycznie, dretwienie karku niekiedy powraca, mimo, ze po rehabilitacji ustało, byc może potrzeba jeszcze jednej.

Teraz pytania, które mi sie nasuwają:
1. Czy to już dobry moment aby wysłac pismo do TU?
2. Czy to juz dobry moment by zgłosic szkode do ubezpieczenia dobrowolnego, które co miesiąc opłacam? Czy beda w stanie oszacować uszczerbek na podstawie tego leczenia?
3  Ekipa forum, głownie z mfind(lecz nie tylko, wszystkim dziekuje) dośc jasno już przedstawiła co pisac i jak pisac, lecz czy to juz dobry moment? Jaki jest przepis prawny abym mogl sie powołac ządając rekompensaty za urlop?
4.Czy moge przedstawić rachunek z laboratorium  za badanie wykluczajace borelioze, ktora daje takie same objawy i czy powinienem dostac za niego zwrot? Wg mnie ma pełny związek z tematem kolizji.
5. Wiem, że to nie do końca poprawne pytanie, oraz odpowiedz może byc takze trudna, ale ewentualnie o jaka sume zadościuczynienia próbowac wnosić (nie liczac zwrotów kosztów) za ból , cierpienia, wykluczenie z aktywności, zmarnowany urlop? Nie chce zabrzmieć głupio jak kwoka pytając "ile za co?" lecz chciałbym jesli moge prosić chociaż o jakieś przedziałowe widełki, może ktoś wie albo słyszał ile w podobnym charakterze należy się zapłacic wink Ułatwiłoby mi to doszacowanie kwoty, nie ukrywam. Chyba, że w ogóle nie pisac o ile wnioskuje? Czy to nie spowoduje, że TU zaniży kwote? Potrzebuje doprecyzowańsmile
6. Jak udowodnić, ze nie mogłem uprawiać sportu, oraz , że połowe zycia go uprawiałem? Prócz karty wstepu do ulubionej siłowni, oraz masy sprzetu do cwiczen i akcesorii w domu, kupki zdjęć zebranych z życia, nie mam dowodów, nie nalezałem do zadnego klubu, było to czysto amatorskie, ale dla mnie wcale nie mniej ważne.
7.Jesli zglosze zdarznie do dobrowolnego ubezpieczenia to na jakiej zasadzie szacuja uszczerbek? W końcu nie było złamań, zmian kostnych, operacji i czy ubezpieczyciel nie zechce mnie "zbyć"?, bo moze stwierdzić, ze po jakims czasie po chorobie nie bedzie śladu czyli nie zostanie żaden uszczerbek np?
8. DZIĘKUJĘ ZA POMOC smile

POZDRAWIAM, bardzo pozdrawiam!

Offline
#20 2014-12-08 15:22:01
dariga

Zarejestrowany:

2014-08-03

Posty: 64

Witam ponownie :-)
1 i 2 - roszczenie oczywiście możesz zgłosić w każdym momencie, jednak ja bym na Twoim miejscu zrobiła to już po tej najbliższej wizycie u neurologa. Lekarz oceni, czy leczenie jest już zakończone, czy nie.
3. Art. 361 § 2 k.c.: W powyższych granicach, w braku odmiennego przepisu ustawy lub postanowienia umowy, naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono.
4. Możesz. Jeśli na to badanie skierowałby Cię lekarz w toku leczenia pourazowego, to pewnie szansa na zwrot kosztów byłaby większa, a w tej sytuacji w Twojej dokumentacji medycznej nie będzie śladu po zleceniu takiego badania. Ale oczywiście przestaw rachunek, a nuż zwrócą.
5. Muszę odmówić. Moim zdaniem jedynie poszkodowany może wyceniać własne zdrowie. Ale na tym forum jest wielu prawników, którzy skutecznie pomagają klientom w uzyskiwaniu zadośćuczynień. Może napiszą Ci coś na priv... :-)
6. Kopia karty wstępu do siłowni i zdjęcia, ewentualne wypowiedzi świadków jak najbardziej mogą być dowodem. Różne rzeczy ludzie załączają do pism z roszczeniami., więc śmiało.
7. Jeśli chodzi o własne ubezpieczenie NNW, to weź do ręki jego warunki i przeczytaj, za co ubezpieczyciel przyzna odszkodowanie. Najczęściej do warunków ubezpieczeń tego typu są dołączane tabele uszczerbków na zdrowiu. Poszukaj w takiej tabeli tego swojego spłycenia lordozy. Odszkodowanie dostaniesz jako % sumy ubezpieczenia za określony % uszczerbku na zdrowiu. Nie było uszczerbku - nie ma odszkodowania. I nie ma zmiłuj ;-) Oczywiście zgłosić roszczenie trzeba.

Offline
#21 2014-12-09 01:59:35
krokusik

Zarejestrowany:

2014-06-30

Posty: 12

Neurologa się udało i mam już jutro , myślę,ze będe wiedział więcej. Dzis zarejestrowałem się w związku z tym urazem do lekarza rehabilitacji. Zobaczymy co stwierdzi.
Gdzieś czytałem, ze TU praktykuja uznawanie faktycznych strat, które powstały i że może być problem przy ekwiwalencie za przepadły urlop, lecz ok, wystapie o roszczenie z tego przepisu, skoro to on do tego upoważnia.
Prywatne badania wykluczające badz potwierdzające b. poważne choroby o identycznych objawach z moimi uważam za zasadne i będę sie posiłkował tu  troską o własne zdrowie i zycie - teoretycznie mam prawo do prywatnych wizyt lekarskich, więc nie uważam za bezzasadne wykonania badania , które mimo, ze jest prywatne, jest w pełni zgodne objawowo z występujacymi niedomaganiami. Co innego gdybym badał sobie poziom testosteronu czy prolaktyny i chciał obciażyć kosztami TU za bezzasadne badania smile
Szkoda, ze nie wiem jakie są widełki na podobne obrażenia, ale nie naciskam. Napisze pismo bez kwoty, po prostu, że żądam zadościuczynienia. Jako kwoty przedstawie realne poniesione koszty oraz wycenie rekompensate za urlop.Moze tak być?
Do dziś jestem troche paralityczny;), miewam szczekościski oraz napięcia bolesne szyi, przez kilka miesiecy z powodu dretwien i niedomagań lewe ramie oraz generalnie konczyna(poczynając od stawu barkowego) zrobiła się widocznie cieńsza od prawej(chyba od nieużywania) -wspomnę to także oraz zrobie fotografki.Przy łopatkach drętwieje nieraz wciąż ciało. Ogólnie idzie ku lepszemu, ale pięknie nie jest i latanina po lekarzach , młyn dosłownie.
Zdjęcia z treningów, ćwiczeń, karnet do siłowni(tyle, ze nie opłacony obecnie) mam to wszystko w sporej ilości, przez lata się uzbierało samo. Plany ćwiczeń, rospiski, cuda słowem, dołącze do pisma.
Co do NNW to wciąz tego do konca nie pojmuje, tego w jakim momencie np. powinien odbyc się szacunek uszczerbku. Przeciez po kolizji był inny, teraz jest inny, a ubezpieczyciel orzeknie za jakis czas i znow bedzie inny. Gdyby orzekał wiele pozniej to by uznał, ze w ogole np nic pacjentowi nie dolega. Np miałbym obitą potłuczoną twarz, a ubezpieczyciel by napisał, ze juz nic nie widać, a to nic, ze dwa miesiace nie mogłem otworzyc oka oraz miałem obitą czaszkę. To jakies takie mało ścisłe jest dla mnie:) Oni mi np napisza, ze fakt coś mi dolega, ale idzie ku lepszemu, ja sie odwołąm, oni znow, ja znow i minie kilka miesiecy łącznie na wymianie pism, a wtedy napisza, ze przeciez teraz "jest Pan juz całkiem zdrowy i o jakim uszczerbku mowa" smile Demonizuje chyba troche, dzięki za info, dam znac !

Offline
#22 2014-12-09 08:07:47
Andrzej_Gryczka

Zarejestrowany:

2014-07-22

Posty: 266

1. zwrot za prywatne badanie będzie przysługiwał tylko wtedy jeśli takie badanie było uzasadnione z medycznego punktu widzenia i nie można było wykonać go w ramach NFZ - proszę pamiętać, że poszkodowany oprócz praw ma również obowiązki w wśród nich obowiązek minimalizacji szkody

2. w piśmie roszczeniowym proszę wskazać na kwotę odszkodowania (ustaloną na podstawie rachunków, faktur, liczny przejazdów itp.)

3. jeśli chodzi o NNW to wypłata następuje za "trwały uszczerbek na zdrowiu" zatem nie ma większego znaczenia czy ocena jest zaraz po wypadku, czy później. Jeśli jakieś dolegliwości ustępują, to nie mogą być oceniane, bo wywołują przejściowy rozstrój zdrowia. Ustępujące dolegliwości mogą mieć swoje odzwierciedlenie w kwocie zadośćuczynienia.

Offline
#23 2017-07-03 11:29:57
MasterM

Zarejestrowany:

2017-07-03

Posty: 1

Dość problematyczna historia, ale byłem w podobnej sytuacji (tak naprawdę przez długi czas nie było wiadomo, czy wypadek odbił się na moim zdrowiu). Pomogli ludzie z firmy Advoco. Okazało się, że odszkodowanie jak najbardziej się należy, bo nie miałem możliwości powrotu do sportu.

Offline
#24 2017-09-01 13:51:38
miszak81

Zarejestrowany:

2017-09-01

Posty: 3

Jeśli ból utrzymuje się przez dłuższy czas, to warto robić dodatkowe badania, by w końcu któreś wykazało chorobę. Jeśli będzie historia leczenia, to łatwiej będzie uzyskać pieniądze od ubezpieczyciela.

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij