Wypadek na rowerze - złamanie ręki

#1 2013-10-22 01:41:15
bike

Zarejestrowany:

2013-10-22

Posty: 6

Witam,
Jakiś czas temu uległem wypadkowi jadąc na rowerze. Pod przednie kolo wpadł mi pies, co doprowadziło do upadku, w wyniku którego
doznałem potłuczeń i złamania lewej ręki w 3 miejscach (kość promieniowa, kość łódeczkowata, rylec kości łokciowej). Ręka została operacyjnie poskładana w szpitalu, mam ją poskręcaną śrubami i tytanową płytką. Na miejscu była policja, właściciel psa został ukarany mandatem za nieupilnowanie psa. Wiem, że mogę domagać się od właściciela psa
zwrotu kosztów leczenia, przejazdów, utraconych zarobków, zwrotu kosztów naprawy roweru oraz zadośćuczynienia.
Nie chcę na razie sprawy kierować do sądu, chciałbym spotkania z właścicielem psa i zaproponowania mu wypłacenia tych kosztów bez udziału sądu. Tylko nie wiem jak wycenić owo zadośćuczynienie. Jaka kwota byłaby odpowiednia? Ile mogę zaproponować jako zadośćuczynienie?
Nie wiem też jak powinienem mieć obliczone koszty przejazdów do szpitala i na rehabilitację. Do przejazdów używałem transportu prywatnym samochodem (rodzina) Czy wystarczy oświadczenie właściciela samochodu o ilości przejechanych km razy tzw.kilometrówka? (0,84zł/km). Oczywiście daty przejazdów zgodne z dokumentacją medyczną.
Czy żądanie zapłaty powinienem sporządzić na piśmie, które wręczyłbym sprawcy, czy wystarczy ustne poinformowanie o swoich żądaniach? W ciągu jakiego czasu mogę żądać wypłaty?
Pozdrawiam Forum.
Bike

Offline
#2 2013-11-17 13:35:27
Yanek

Zarejestrowany:

2013-11-17

Posty: 12

Re: Wypadek na rowerze - złamanie ręki

A może właściciel psa jest ubezpieczony od OC i warto to sprawdzić a tym samym obciążyć kosztami TU!!!!!

Może należy Ci się również odszkodowanie z własnego NNW, ubezpieczenia w pracy?

Offline
#3 2013-11-20 03:35:53
bike

Zarejestrowany:

2013-10-22

Posty: 6

Witam,
Niestety właściciel psa twierdzi, że nie posiada OC na psa. Boję się, że może wycofać swoje przyznanie do bycia właścicielem tego psa. Co prawda w protokole policyjnym widnieje jego nazwisko jako sprawcy, ale nie wiem jaką wartość ma to np. w sądzie.
Czy nie może odwołać tego, twierdząc np. że był w szoku i pochopnie się przyznał, ale teraz okazuje się, że właścicielem jest ktoś z jego rodziny. Jestem już po rozmowie z tą osobą i wiem, że nie wypłaci odszkodowania dobrowolnie. Czy zakładając sprawę w sądzie poniosę koszty, które przepadną w razie odwołania zeznania pozwanego o byciu właścicielem psa?
Jak to ustalić? Czy jest jakiś rejestr psów, w którym można sprawdzić do kogo pies należy? Obawiam się, że poniosę spore koszty, a właściciel psa się wykpi.
Pozdrawiam,
Bike

Offline
#4 2013-11-21 12:37:47
bike

Zarejestrowany:

2013-10-22

Posty: 6

Okazuje się teraz, że niezbędna jest druga operacja tej ręki. Pociąga to za sobą określone następstwa w postaci kosztów
(utrata zarobków, przejazdy, wizyty lekarskie, leki itp.) a także dalszego cierpienia i ryzyka związanego z operacją.
Nie wiem, czy nie korzystniej poczekać z wniesieniem pozwu do ostatecznego zakończenia leczenia ręki ( może to potrwać)
,czy można wnieść pozew już teraz, a koszty dodać w trakcie sprawy w sądzie ( nie wiem czy jest taka możliwość - podniesienie roszczenia).
Bike

Offline
#5 2014-03-18 15:10:41
fdsfds

Zarejestrowany:

2013-11-22

Posty: 86

Proponował bym wystąpić najpierw do właściciela psa. Często ludzie nie wiedzą, że posiadają polisę OC. Jeżeli był to pies rolnika to sprawa jasna - obowiązek posiadania OC gospodarstwa rolnego. Natomiast jeżeli nie był to rolnik to polisa OC jest np. dodawana do ubezpieczeń grupowych lub ubezpieczeń domów/mieszkań. Jeżeli natomiast nie będzie takiej polisy i sprawca ugodowo nie będzie chciał zapłacić to sprawę należy skierować do sądu a później ew. do komornika

Offline

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce

Zamknij